Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Nuka

Bazarek dla Nuki

Dziękuję wszystkim Wam, którzy wspieracie Nukę.  Tym, którzy licytują, wpłacają pieniądze, przekazują na bazarek fanty.  Od zawsze wiedziałam, że dobro lubi być mnożone i w Was znajduję na to najlepszy dowód. Poniżej znajdziecie faktury za diagnostykę i obrożę przeciwkleszczową Nuki. Fundacja prowadzi dokładne rozliczenia wpłat i wydatków i z nich wynika, że marzec Nuka zaczęła z 300 złotymi na minusie. W tym miesiącu konieczne jest również zaszczepienie przeciw wściekliźnie. Nie wiadomo też, czy nie będzie niezbędna dalsza diagnostyka i/lub suplementacja. W pierwszych dniach marca wpłaciliście na konto Nuki 480 zł. Jesteście wspaniali:) Nieustająco zapraszam na bazarek - wśród książek znajdą się także inne rzeczy. Między innymi możliwość zamówienia portretu Waszego zwierzaka czy pakiet motywacyjny, wiosenny. Zaglądajcie:) 

Kociokwiki

Postanowiliśmy z PanDoktorem wziąć się porządnie za Nusiowe ślepka - wiecznie zapłakane - oraz Nusiowy nos - zakatarzony. Kocinka dostała antybiotyk i lek wspierający odporność. Jakaż była moja żałość, gdy w parę dni po zakończeniu antybiotykoterapii oczy kotki znów się zrobiły wilgotne? Nusi jednak nie przeszkadza to w niczym. Zapamiętale chrupie suche, burcząc do siebie, układa się na psim legowisku kiedy jej tylko przyjdzie chęć, czeka na mnie w łóżku wieczorami i śpi wtulona w moje plecy przez całą noc. Sisi żyje spokojnie i tylko czasami o 2 nad ranem postanawia za pomocą drzwi do pokoju zderzanych ze ścianą wyrazić swoje niezadowolenie z faktu, że w misce jest tylko sucha karma. Byłaby i mokra, ale gdy postawię ją w miejscu dostępnym Nusi, to Nusia ją zje, a miseczka zostawiona na lodówce czasami jest dla Sisi niedostępna z powodu mniejszej niż wcześniej ruchliwości.  Sisulka sypia tuż przy kaloryferze, który zdradza czasami po to, by wtulić się we mnie ro...

Nuka

Nuka w Kociokwiku czuje się niczym ryba w wodzie. Kocha swoje legowisko (czasami dzieli je z Nusią, która zajmuje przestrzeń nie bacząc na gabaryty psa), uwielbia gości, popołudniowe spacery (poranne nieco mniej), jedzenie, spanie, głaskanie i jeszcze mnóstwo drobnych rzeczy składających się na psio-ludzką codzienność. Kilka dni spędziłyśmy w Beskidach, gdzie ujawniła się bardzo wyraźnie pewna cecha Nuki. Otóż - Nuka nie lubi chodzić pod górkę. Z górki schodzi zadziwiająco raźnie i entuzjastycznie. Brnięcie pod górę, po śniegu do kolan i jednoczesne ciągnięcie coraz bardziej zwalniającego  malamuta było wyzwaniem, ale dałyśmy radę:) Wytarzałyśmy się radośnie na polance, do której zmierzałyśmy i szybciutko (za szybciutko jak na moje poczucie bezpieczeństwa) wędrowałyśmy w dół. Starałam się odsunąć od siebie wizję zajączka przebiegającego drogą tuż przed psim nosem, ale pocieszyłam się, że nawet gdyby, to zjeżdżać będą po zaśnieżonej ścieżce, w grubej kurtce, a nie jak k...

Zimowo w Kociokwiku

Kiedy spacerowałam z Sarą, często dobiegał mnie ze strony mijających nas dzieci zachwycony szept zimowy pies . Dziś, kiedy Sary nie ma już prawie pięć miesięcy, chciałam Wam opowiedzieć o kolejnym zimowym psie. Psie, który - od minionego piątku - mieszka w Kociokwiku. Nuka ma 8 lat. Trafiła pod opiekę Fundacji Adopcje Malamutów i zamieszkała w hoteliku Animal Pax (gdzie znany Wam już Niko). Mieszkała tam z kotami i psami, ze wszystkimi się doskonale porozumiewała i w ten oto sposób, po rozmowach z Fundacją, Nuka trafiła do mnie do domu tymczasowego. Jest pogodną, choć budzącą rozmiarami respekt psicą. Zagaduje cichutko wyjąc, chętnie śpi, zaczepia koty zapraszając je do zabawy, podrzuca piłkę tenisową i entuzjastycznie wita się z mijającymi nas na spacerach ludźmi i psami. W sobotę byłyśmy w parku i Nuka zbierała słowa zachwytów. Dreptała powolutku za mną, odpoczywałyśmy na ławkach przy rozsłonecznionych alejkach i nie wiedzieć kiedy zrobiło nam się kilka god...