Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pratchett

Ulubione serie, czyli...

wpis, do którego zainspirowała mnie Karolina z bloga Zwiedzam wszechświat . Istnieją książki, do których zawsze wracam z przyjemnością. Joanna Chmielewska, Lucy Maud Montgomery, Agatha Christie, Gerald Durrell to autorzy podręczni i blisko serca. To ich książki ratują mnie podczas czytelniczej niemocy, po ich powieści sięgam, gdy jestem tak zmęczona, że nie mam siły skupić się na niczym, co musiałabym zapamiętywać. Ich opowieści niczym ciepłe, przyjemne w dotyku swetrzysko opatulają słowami, a ich największą mocą jest to, że są. Wśród wielu przeczytanych przeze mnie książek trafiłam jednak na takie, które - zostawiwszy niezatarty ślad w moim czytelniczym życiu - są mi bliskie, ale nie aż TAK bliskie, jak te wspomniane wcześniej. Darzę ich Autorów wyjątkową estymą, bohaterów znam i traktuję jak własnych znajomych oraz emocjonuję się przy każdym z nimi spotkaniu. James Herriot i jego zapiski początkującego (i coraz bardziej doświadczonego) weterynarza. Napisane z olbrzymim poc...

Terry Pratchett. Pasterska korona.

"Pasterska korona" leżała na pustej półce, a ja - natykając na nią wzrokiem - walczyłam sama ze sobą. Czułam gwałtowną potrzebę przeczytania kolejnej powieści pióra Pratchetta, a jednocześnie przed jej czytaniem powstrzymywała mnie świadomość, że gdy już zacznę, to nie będę umiała się zatrzymać, że słowo po słowie, zdanie po zdaniu, przeczytam całą OSTATNIĄ książkę napisaną przez sir Terry'ego. I co potem? Zaczęłam. Czytałam zdanie po zdaniu, wzruszałam się, uśmiechałam, zastanawiałam nad pokrętnymi losami bohaterów i przedziwnymi zbiegami okoliczności w jakie Autor kazał nam uwierzyć, czytałam, czytałam i doszłam do kończącej książkę kropki. Nie, nie zaczęłam od nowa, mimo, że jedna z recenzji okładkowych zaleca ten sposób. Ale wiecie - przeczytam tę powieść jeszcze raz i to dość szybko. Przecież nie mogę zbyt długo układać w sobie tego, co świeże po lekturze - muszę zweryfikować z emocjami obudzonymi przez lekturę ponowną. W "Pasterskiej koronie" ...

Książki roku i kalendarz dla Was

Rzadko robię podsumowania, ale w tym roku czuję taką potrzebę. Korzystając z podpowiedzi facebookowych albumów , do których co miesiąc wrzucam zdjęcia tego co przeczytałam, wysłuchałam lub co obejrzałam, wybrałam tytuły dla mnie ważne w kończącym się roku. Ważne w tym kontekście ma dość pojemne znaczenie, ale o tym poniżej. Mniej to książka, o której było głośno. Bardzo głośno. Bo jakże pokazać obcym swój portfel, przyznać się do marnotrawienie pieniędzy, do wydawania ich nierozsądnie i ponad miarę lub pokazać światu swoją biedę wynikającą albo z nieumiejętności gospodarowania tym, co mamy, albo z niewystarczających środków na życie? Jak przeprowadzić publiczną wiwisekcję wydatków, gdy gdzieś w najgłębszych zakamarkach umysłu przechowujemy świadomość, że zakupy są nagrodą/pocieszeniem/nałogiem? Marcie Sapale udało się znaleźć rozmówców chętnych do udziału w projekcie, a efekt wielu osobom - sądząc po recenzjach - dał do myślenia. Tetrus to powieść. Jednak postacie w nie...

Terry Pratchett. Niewidoczni Akademicy.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński Choć pozornie wydawać się może, że w książce chodzi o piłkę nożną, nie jest to aż takie oczywiście. Owszem, jest mowa o zasadach gry, o subkulturze związanej z kibicowaniem, o treningach i rywalizacji. Jest jednak w tej książce jeszcze całe mnóstwo innych ważnych rzeczy, ale w końcu nie da się inaczej - wszak autorem jest Terry Pratchett. Z pisaniem o jego książkach mam zawsze kłopot. Albo chciałabym je cytować, albo - próbując nakreślić fabułę - zaplączę się w wyjaśnienia, które w żaden sposób nie przybliżają do prawdziwej treści książki. Za co cenię Pratchetta? Za humor, sposób w jaki przedstawia świat, za pokazywanie, że rzeczy oczywiste wcale takimi nie są. Za zachętę do prostoty (ale nie prostactwa), dawania szansy, akceptacji, za mądrość i ironię. Pomyślałam, że gdybym miała zabrać na bezludną wyspę tylko książki jednego Autora, to z pewnością byłyby to książki Terry'ego Pratchetta. 

Terry Pratchett. Zimistrz.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Nie, wcale nie jest tak, że tęsknię za zimą. Minął zaledwie miesiąc kiedy ostatni śnieg stopniał i całą sobą chłonę ciepło. Ale, że Mistrz Pratchett jest dobry na wszystko - także na deszczową majówkę - z przyjemnością przeczytałam (jak się okazuje - ponownie) przygody Tiffany Obolałej.  Tym razem czytałam szczególna uwagę zwracając na język powieści. Może dlatego, że Nac Mac Feeglowie posługuja się gwarą, a może bardziej dlatego, że miałam przyjemnośc poznać tłumacza książek Pratchetta (i nie tylko Pratchetta), Pana Piotra Cholewę. Tiffany Obolała edukuje się w wypucowanym na czarno domu Pani Spisek. Wiekowa wiedźma uczy dziewczynę zachowywania odpowiednich relacji z ludźmi, uczy jak stwarzać wobec siebie właściwe wiedźmie otoczenie, jak robić wrażenie na innych. Niestety - nie jest w stanie przeżyć za młodą podpopieczną wszystkiego i dziewczyna wkracza w odwieczny taniec Lata i Zimy zaburzając zmiany właściwe Naturze...

Terry Pratchett. Świat finansjery.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Długość spódnic jest miarą kryzysu państwa - przyznacie jak na zdanie, na które pada wzrok czytelnika po tym jak otworzy książkę, jest to zdanie doskonałe. A coś takiego możemy przeczytać zanim jeszcze obrócimy stronę i zagłębimy się w losy Moista von Lipwicka piastującego, dotychczas, stanowisko szefa urzędu pocztowego w Ankh-Morpork. Piszę "dotychczas", bo oto Lord Vetinari stawia przed Moistem nowe zadanie. Stawia, powierza, sugeruje... Cokolwiek robi Vetinari ważne jest by go słuchać uważnie i realizować jego zamierzenia. Największy oszust z oszustów zostaje przedstawiony Panu Marudzie, psu posiadającemu 49% udziałów w banku, i jego właścicielce Pani Lavish. Gdy starsza Pani umiera Moist staje się nagle opiekunem psa, a co za tym idzie - zarządcą banku. Czy jemu, pieniądzom i Ankh-Morpok wyjdzie to na dobre? Jestem nieodmiennie zauroczona tym, w jaki sposób Terry Pratchett stwarza świat swoich powieści. Nekromancja, która b...

Terry Pratchett. Księgi Nomów.

Wydane przez Wydawnictwo Rebis W tomie zatytułowanym "Księgi Nomów" znajdziemy trzy księgi: Nomów księga wyjścia, Nomów księga kopania, Nomów księga odlotu, opisujące wydarzenia w porządku chronologicznym. Nomy to stworzenia, które stwierdzają, że ludzie są do nich podobni. Niewielkie, żyjące w różnych miejscach, wywodzące się od wspólnych przodków (o których większość z nich już zapomniała), nieświadome, żę oprócz ich plemienia/gromady żyją gdzieś jeszcze inne nomy. Maslikin i Grimmy, żyjąc na parkingu nieopodal baru, opiekowali się kilkunastoma starcami; troszczyli się o jedzenie, ciepło i wszystko to, co pozwoli przeżyć, nie spotykając się jednak ze szczególną wdzięcznością swoich podopiecznych. Za namową Maskinina grupa opuściła dotychczasowe miejsce i dotarła do dużego sklepu. Tam spotkali innych nomów, którzy zapomnieli już, że istnieje coś takiego jak Zewnątrz, a opowieści o niebie, deszczu, czy niebezpieczeństwach czyhających na nomy, traktowali jak ...

Terry Pratchett. Eryk.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Potrzebowałam Pratchetta. Kręciłam się po bibliotece szukająć nie wiedzieć czego, aż znalazłam się w pobliżu półki z fantastyką i olśniło mnie. Serce piknęło mi również przy Sapkowskim;), ale tym razem do domu powędrował ze mną "Eryk". Nastolatek przeświadczony o własnych umiejętnościach wywoływania demonów (cecha odziedziczona po dziadku) z przestrzeni wyławia Rincewinda i jego Bagaż. Od maga żąda spełnienia trzech życzeń, a gdy Rincewind zaczyna za jednym pstryknięciem zmieniać miejsce i czas, w którym się znajdują, popada w euforię. Ale do czasu... Taaak. Pratchett dobrze mi zrobił na samopoczucie. Na absurdy wokoło, na pretensje ludzi niczym nie uzasadnione, na pieniaczy i szarość za oknem. Polecam:)

Terry Pratchett. Nacja.

Wydane przez Wydawnictwo Rebis "Nacja" jest tak inna od tego, co dotychczas czytałam napisane przez Pratchetta, że aż trudno znaleźć mi słowa, by podzielić się w Wami wrażeniami z lektury. Mau, chłopiec uczestniczący w rytuale stawania się mężczyzną, wracał na rodzinną wyspę, by dopełnić owego rytuału.  Pojawiła się wielka fala, którą chłopcu udało się przeżyć, ale która zabiła mieszkańców jego wyspy, która zabrała do morza dużą część życia, którą Mau znał i która stanowiła dla niego wartość stałą, niezmienną. Fala przyniosła na wyspę coś nowego - statek "Słodka Judy" wraz z dziewczynką o imieniu Ermintruda. Mau i Daphne (jak wolała przedstawić się dziewczyna-duch) zaczęli porządkować wyspę, przyjmować na nią rozbitków, tworzyć nową Nację. Tak przedstawia się główny nurt fabuły. To, co w tle - a jednocześnie jakby nie w tle, bo jest ważne - to, sprzeciw chłopca wobec bogó, walka z odwiecznymi wierzeniami, z głosem kapłana, który nakazuje poddać się woli Praojców i B...

Terry Pratchett. Piekło pocztowe.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Moist von Lipwig to utalentowany oszust. Gdy jednak napotyka kogoś, kto świetnie dostrzega w nim wszelkie hochsztaplerskie ciągoty, których nie dostrzegają inni, staje przed ważnym wyborem – albo straci życie albo tchnie życie w zastały urząd pocztowy. Wybiera to drugie, choć zdarzają mu się chwile, w których wątpi w słuszność wyboru. Terry Pratchett kolejny raz zabiera swoich czytelników w podróż do Świata Dysku, który to Świat jest odbiciem naszej rzeczywistości w krzywym lustrze. To, co można – autor uwypukla, by wskazać na paradoksy, by nie powiedzieć głupotki, jakie funkcjonują wśród poważnych spraw i mają się wcale dobrze. Odwołania do legend, stereotypów okraszone bogato właściwym Pratchettowi humorem sprawiają, że lektura „Piekła pocztowego” jest prawdziwą gratką. A, że przy okazji mamy szansę zaobserwować jak powstaje bzik filatelistyczny w Ankh-Morpork… Toż to tylko jeszcze jeden zysk:)

Terry Pratchett, Neil Gaiman. Dobry Omen.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i Ska Zachęcona mocno pozytywnymi opiniami nt. książki pisanej wspólnie przez Pratchetta i Gaimana zabrałam „Dobry Omen” na świąteczny wypoczynek. I wcale nie żałuję:) Cały świat istot nadprzyrodzonych spodziewa się narodzin Antychrysta, a za lat jedenaście owe nadprzyrodzone postaci próbują zrobić coś, co spowoduje, że świat nie przestanie istnieć. O narodzinach złego i innych związanych z jego obecnością na Ziemi wydarzeniach pisała w swych notatkach prorokini Agnes Nutter. Pisała dość chaotycznie i jej przepowiednie łatwiej dopasować do tego, co już się wydarzyło niż na ich podstawie chronić się przed tym, co ma nastąpić. Crowley i Azirafal dwaj przedstawiciele wrogich sił Zła i Dobra śledzą pojawienie się na świecie Antychrysta i nadzorują jego dorastanie. Po czym okazuje się, że to nie tego chłopca obserwują, gdyż siostra satanistka, z zakonu trajkotek, niewłaściwie dokonała zamiany noworodków w sali szpitalnej. Dziwnych i humorystycz...

Terry Pratchett. Zimistrz.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka Gdy przeczytałam już „Zimistrza” i sięgnęłam do Wiki, by poczytać, cóż o tej książce Pratchetta napisano, dowiedziałam się, że jest to trzeci utwór opowiadający o Tiffany Obolałej. Nieco mnie to zafrapowało (lubię czytać po kolei), ale nie wpłynęło to jakoś specjalnie na moje – do tej książki – upodobanie. Tiffany ma 13 lat i jest czarownicą. Uczy się u Pani Spisek i choć starsza czarownica (stutrzynastoletnia) o wielu rzeczach dziewczynie komunikuje, jeszcze więcej jest tych, wiedzę o których Tiffany zdobywa sama, czasami w dość nieprzewidywalny sposób. Taniec morris jakiego czarownice są świadkami jest powitaniem Zimy. Tiffany daje ponieść się stopom i nagle znajduje się w miejscu w jakim z pewnością znajdować się nie powinna – w kręgu Zimy tańczącego z Latem. Przez swoje wtargnięcie dziewczyna zaburza Opowieść, czy jakbyśmy mogli określić – Legendę. Aby uchronić ziemię przed zmarzliną i wieczną zimą młoda czarownica musi znaleźć sposób na ...

Terry Pratchett. Potworny regiment.

Wydane przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka W swym upodobaniu do prozy Pratchetta doszłam już do takiego stanu, że wszystko co on napisze jest w moich oczach warte przeczytania. Zatem recenzja będzie na wskroś przepojona subiektywizmem i brakiem krytycyzmu;) Borogrvia toczy wojnę. Tak jak zwykle, bo jakoś tak się dzieje, że Borogravianie wciąż z kimś walczą. Do kaprala i sierżanta prowadzącego rekrutację zgłasza się Polly, która udaje Oliviera. Po niej w punkcie werbunkowym pojawia się zombi, wampir, troll i czterech wychudzonych młodzieńców. Z racji trwania wojny nie należy być wybrednym i cała gromada – dość zaskakująca swym składem – rusza pod czujną opieką sierżanta Jackruma w stronę miejsc walk. Po drodze z bezładnej gromady wyłania się zintegrowana ekipa współpracujących ze sobą żołnierzy. Łączą swe umiejętności i dzięki temu stają się grupą niezwyciężoną. To książka o sile kobiet. O tym jak potrafią znaleźć sposób, by walczyć o swoje. Swoje szeroko pojmowane dobro. O tym, co przy...

Terry Pratchett. Bogowie, Honor, Ankh-Morpork.

Pewnej nocy z wody wyłoniło się miasto. Obecni na morzu Klatchianie i mieszkańcy Ankh-Morpork rozpoczęli spór o przynależność terytorialną wyspy. Klatchianie noszą turbany, mają smagłą cerę, pochodzą z pustynnych terenów i mówią trudnym do zrozumienia, gardłowym językiem. W społeczność Ankh-Morpork wtopili się najczęściej sprzedając smaczne, pożywne iszybkie przekąski. Czy spór o Leshp doprowadzi do wojny? Czy Klatchianie zostaną wyrzuceni z miasta i zmuszenie do powrotu na pustynne ziemie? Porządku w mieście pilnuje komendant Vimes, sierżant Detrytus, kapitan Marchewa, kapral Angua i inni dzieli przedstawiciele Straży Miejskiej. Może sprawił to mój nastrój, a może po prostu tę książkę czytało mi się najmniej wygodnie ze wszystkich poświęconych Światowi Dysku. Choć mnóstwo jest zdań – perełek: Uśmiech komendanta jest tak wesoły jak ten, który płynie bardzo szybko w stronę tonącego człowieka. I ma płetwę u góry. Język klatchiański nie ma nawet słowa oznaczającego prawnika. – Naprawdę...

Terry Pratchett. Trzy wiedźmy.

Bohaterkami powieści są babcia Weatherwax, Niania Ogg, Margrat Garlick, trzy czarownice. Kraina, w której żyją, sprzeciwiają się rządom nowego króla, który tejże Krainy nie lubi. Wiedźmy – uznające zasadę nieangażowania się w politykę i zasadę, że gdy łamiesz zasady, rób to solidnie - postanawiają pomóc Krainie. Coraz częściej czytam pisanie Pratchetta nie dla fabuły, jedynie po to, by posmakować jego pisania. I do tego zachęcam.

Terry Pratchett. Zadziwiający Maurycy i jego uczone szczury.

Ludzie tak bardzo lubią oszukiwać się wzajemnie, że wymyślili rząd, by robił to za nich. Już za to zdanie powinnam pokochać pisanie Pratchetta, ale skoro upodobałam sobie jego książki już wcześniej, teraz jedynie mogłam sobie umocnić owe upodobanie. Zadziwiający Maurycy to kot, który pewnego dnia doznał Przemiany:  zaraz po obiedzie zobaczył swoje odbicie w kałuży i pomyślał: To ja. Nigdy wcześniej nie był świadomy siebie. Po przemianie zaczął myśleć i mówić. Ta sama Przemiana dotknęła również szczury, które w przedziwny sposób zaprzyjaźniły się z kotem i chłopcem, który wyglądał na głupka. Wędrowali razem i zarabiali pieniądze. Lśniący Zdrój miał być ostatnim miastem, w którym szczury i Keith zgodzili się postąpić nieetycznie. Autor w zachwycający sposób obdarzył szczurze postacie charakterem i cechami ludzkimi. Uczynił je jednak szlachetniejszymi niż ludzie. Koty dobrze wiedzą, jak kierować ludźmi. Tu miauknięcie, tam mruknięcie, delikatne naciśnięcie łapą… Koty nie muszą myśleć. Mus...

Terry Pratchett. Wyprawa czarownic.

W tym tomie „Świata Dysku” mamy okazję przekonania się, jak niebezpieczna może być realizacja bajek i opowieści. Trzy czarownice – nowo mianowana matką chrzestną Margat, babcia Weatherwax i niania Ogg wyruszają w obce strony, by uniemożliwić pewnej księżniczce poślubienie księcia. Dlaczego podejmują tak daleką podróż i jaki będzie jej efekt - dowiecie się z lektury. Malarze i pisarze zawsze mieli trochę przesadzone wyobrażenia o tym, co dzieje się podczas sabatu czarownic. Wynika to z czasu spędzanego w niewielkich pomieszczeniach za spuszczonymi kotarami, zamiast na świeżym powietrzu. Na przykład kwestia tańczenia nago. W klimacie umiarkowanym tylko kilka nocy w roku nadaje się do tańca bez ubrania – pomijając nawet problem kamieni, ostów i nie wiadomo skąd się pojawiających jeży. Jest też cała sprawa z koziogłowymi bóstwami. Większość czarownic nie wierzy w bogów. Wiedzą naturalnie, że bogowie istnieją. Czasami ubijają z nimi różne interesy. Ale nie wierzą w nich. Zbyt dobrze ich zn...

Sztuka Świata Dysku

Trafiłam na tę książkę w empiku. Obejrzałam  i zapadłam na chęć oglądania ilustracji (od tamtej pory byłam już w empiku dwukrotnie). Nie chciałabym mieć książki, droga jest, ma nieforemną wielkość, a ja jakoś nie mam przekonania do wydań albumowych. Natomiast ilustracje szalenie przemawiają do mojej wyobraźni. Ponieważ nie umiem pójść do księgarni i obfotografować tego, co mnie interesuje, przekopałam sieć. Powyżej ilustracje, które udało mi się znaleźć.

Terry Pratchett. Blask fantastyczny.

Mnóstwo tu śmiesznotek. Znajdzie się i krytyka bohaterów, skostniałych profesorów uniwersyteckich, a także odpowiedzi na pytania czy ofiarne dziewice naprawdę chcą być ratowane i czy spoglądanie na świat przez różowe okulary i różowe myślenie zawsze jest czymś złym.

Terry Pratchett. Kot w stanie czystym.

Prawdziwe koty słyszą otwieranie drzwi lodówki dwa pomieszczenia dalej. * * * Koty mają sposoby, by być tu od zawsze, nawet jeśli dopiero co się pojawiły. Poruszają się we własnym, osobistym rytmie czasu. Zachowują się tak, jakby ludzki świat był tym, w którym akurat przypadkiem zatrzymały się w drodze do czegoś, być może o wiele ciekawszego. * * * Z jednej strony mamy te wielkie, płowe monstra, które ziewając,wylegują siępod gorącym słońcem na sawannie albo w wilgotnych, upalnych dźunglach, z drugiej maleństwa, które potrafią spać na kaloryferach i korzystać z kocich drzwiczek. Iniewiele pomiędzy nimi, prawda? Cały gatunek w zasadzie podzielony między 300 kg pasiastych mięśni,które potrafią powalić antylopę, a pięć kilogramów mruczenia. * * * Odmiany kotów: 1. Koty Farmowe. 2. Czarne Koty z Białymi Łapkami. 3. Koty Sąsiadów. 4.Koty Paskudnopyszczkowe. 5. Koty Tak Jakby Pręgowane z Odrobiną Płowego, ale Czasaem we Właściwym Świetle Można by przysiąc, że Mają Coś z Syjamskich. 6. Koty ...