Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Ryrych

3 dla dzieciaków (65)

  Paweł Pawlak, Felcia czyli szkice z kichającym berecikiem Paweł Pawlak postanowił przedstawić współczesnym dzieciom dziewczynkę, która urodziła się - jak sam objaśnia we wstępie - więcej niż pół wieku temu. Czy to może być ciekawe? Bo czym różniło się życie Felci od życia dzieci, które będą o niej czytały? Chciałoby się napisać - wszystkim, ale przecież, to czym się różniło, dotyczyło zaledwie tego, co zewnętrzne. Natomiast, ciekawość świata, chęć do psocenia, różne aktywności, które tylko całkiem przypadkiem wychodziły zupełnie inaczej niż miały - to chyba dzieci maja wspólne? A zewnętrzne? Czarno-białe telewizory. Porzeczki u babci w ogrodzie. Zdjęcia na kliszy pozwalającej zrobić ich tylko 36 i oglądane dopiero po wywołaniu w zakładzie fotograficznym. Ubrania (i nie tylko) w paczkach od cioci z Ameryki. Ser żółty kupowany na kilogramy/bochenki otoczone czerwonym woskiem. Samochód syrenka. Lądowanie Neila Amstronga na Księżycu. Wędrówka przez czas i do czasów minionych zapocząt...

Katarzyna Ryrych. Pas startowy.

  Opowieść o dorastaniu, patrzeniu głębiej i dostrzeganiu rzeczy, które z punktu widzenia dziecka nie istniały, a punktu widzenia nastolatka, osoby o budzącej się świadomości, są widoczne. Czasami aż za bardzo. Opowieść prowadzona jest w dwugłosie. Czytamy historię pewnego wyjazdu wakacyjnego najpierw z punktu widzenia Krystiana, a później Korneli. Dwoje dzieci z tzw. dobrych domów, spotykających się i niespodziewanie szybko zaprzyjaźniających podczas pobytu ich rodzin w Grecji. Skąd ta nagła sympatia? Co sprawiło, że dziewczyna i chłopak tak bardzo do siebie przylgnęli? Katarzyna Ryrych jak zwykle otwiera oczy czytelników. Pokazuje jak przejawia się aksamitna patologia i jak daleko jej od normalnego życia. Tytułowy Pas startowy to przestrzeń: ta rzeczywista i mentalna z jakiej startujemy w dorosłe życie. Bohaterowie powieści - wbrew pozorom - nie mają łatwo. A Wy? Lub - jeśli zajrzą tu rodzice dzisiejszych młodszych nastolatków - jaki pas startowy mają Wasze dzieci? Mimo, że ksią...

Pamiętnik Babuni Katarzyny Ryrych oraz słów kilka o kotach

Pamiętnik Babuni podczytywałam we fragmentach na forum Miau.pl gdy jeszcze autorka nie publikowała w druku. Pamiętam do dziś jak zaciskało mi się gardło podczas czytania i jak bardzo realistyczne były te opowieści w zestawieniu z przerażającymi historiami jakie wyłaniały się z wątków wolontariuszek zajmujących się kotami w schroniskach i przestrzeniach miast. Gdy czas jakiś temu trafiłam na tę książkę w katalogu biblioteki uświadomiłam sobie, ze nigdy nie przeczytałam jej całej. Nadrobiłam i powiem Wam, że ucisk w gardle nie zmniejszył się ani o jotę, a w miarę czytania do moich oczu napływały coraz mocniej łzy. Katarzyna Ryrych narratorką opowieści czyni kotkę, zwaną przez inne Babunią. W schronisku pojawiają się nowe koty, odchodzą, znajdują domu, a ona wciąż tam jest. Stanowi oparcie dla tych, które się boją, koi smutek matki, która oddała do domu adopcyjnego swoje dziecko, zajmuje się kocimi podrostkami i dodaje otuchy tym, które już się poddały. Jest opoką dla innych i niczego ni...

Katarzyna Ryrych. Trzeci etap.

Trzeci etap to opowieść o Zuzannie. O kobiecie, która zawsze radziła sobie sama - z odejściem męża, wychowywaniem syna, pracą. Kobiecie, której wysiłki, by żyć normalnie zawsze spotykały się z krytyką dalszej i bliższej rodziny. Kobiecie, która pewnego dnia uświadomiła sobie, że żyła tak jak chcieli inni, nie żyła jednak tak jak chciała sama dla siebie. A teraz pora na rachunek sumienia. Tak - tu i teraz zastanówcie się na ile w swoim życiu realizujecie własne potrzeby, a na ile oczekiwania dzieci, męża, rodziców, teściów, szefów, znajomych. Trudne? Zabolało? Im jestem starsza, im bardziej siwa (a o tym mogliście się przekonać gdy ścięłam podczas izolacji włosy i przestałam je farbować), tym częściej cieszę się, że w dużej mierze udało mi się wyzwolić od robienia tego, co inni myślą, że będzie dla mnie najlepsze. Nie twierdzę, że udało mi się całkowicie wyeliminować ten wtłoczony w latach dorastania pogląd, iż powinnam być miła, potulna i ... Same wiecie co, bo same też tego doświadcz...

Katarzyna Ryrych. Hodowla.

Kiedy Katarzyna Ryrych opowiadała o książce Hodowla zapowiadając jej wydanie, miałam przed oczyma inny obraz tego co przeczytam. Wydawało mi się, że historię opowiedzą nam nastoletni bohaterowie, którzy dostrzegą to, czego nie chcą dostrzegać ich rodzice. Z dużym zdumieniem przyjęłam starszy, niż wyobrażony przeze mnie, wiek narratora. Ze zdumieniem i - z każdą obracaną kartką - poczuciem, że taki zabieg narracyjny sprawił, iż powieść ma wymowę silniejszą niż miałaby, gdyby jej bohater miał lat naście. Wracanie po dziesięciu latach do miasta, w którym się mieszkało i w którym przeżyło okres dojrzewania do własnych idei, rozwoju społecznego, fizycznego oraz wspinało się na wyższy niż w latach dziecięcy poziom obserwowania świata, może być trudne. I takie też jest dla narratora - mężczyzna spacerując po miejscach odwiedzanych z kolegami, przestrzeniach, które dla nich - młodzieży licealnej - były miejscami pierwszych poważnych rozmów, spotkań, przy jeszcze wówczas nielegalnie p...

Katarzyna Ryrych. Wdowie wzgórze.

Wśród pisarek tworzących w szeroko pojmowanym nurcie literatury obyczajowej, jest kilka takich, które wyłamują się ze schematów i utrwalonych rozwiązań fabularnych, pisząc tak, by stworzyć nową jakość, prozę charakterystyczną tylko dla samych siebie. Katarzyna Ryrych jest niewątpliwie jedną z nich. Pisze, świetnie recenzowane przez literaturoznawców książki dla dzieci i dla młodych czytelników, ale równie doskonale radzi sobie w literaturze skierowanej do dorosłych. Wdowie wzgórze  to opowieść o bohaterkach nieoczywistych, rzadko dobrze obecnych w polskiej literaturze. Są nimi kobiety stare, kremy dla których w drogeriach oznaczać by można 75++. Kobiety, które owdowiawszy, zaczynają szukać w sobie tego kim są; bo nareszcie nie są żonami żyjącymi według reguł, upodobań i wskazówek mężów. Powroty do samych siebie pozwalają Franciszce, Weronice, Salomei i innym bohaterkom zajrzeć w przeszłość i pogodzić się z teraźniejszością w mądry, właściwy kobietom, które wspieraj...

Katarzyna Ryrych. Pan Apoteker.

"Ciało to jedynie ubranie dla duszy" (s. 45) Kto czyta bloga ten wie, że jestem zauroczona światami wyłaniającymi się spod pióra Katarzyny Ryrych. Również Pan Apoteker zapewnił mi emocjonująco spędzony czas z książką. Autorka opisuje, z perspektywy dziecka, sytuację Żydów w wojennym Krakowie. Stosując metaforyczną narrację zaprasza czytelników do towarzyszenia rodzinie Bliny, pokazuje ich codzienność i to, jak ważny dla społeczności w getcie był człowiek niezwykły, Tadeusz Pankiewicz, aptekarz. Z inspiracji - jak powiedziała wczoraj na targach Katarzyna Ryrych - wycinankami żydowskimi, powstały ilustracje do książki, ilustracje, które idealnie oddają klimat opowieści. Bardzo chciałam tę książkę czytać, jak każdą inną. Jak inne Autorki - rozsmakowując się w kunszcie pisania chciałam czytać jak najszybciej. Ale wiecie - tak się nie da z tą książką; Pana Apotekera  czyta się odczuwając całym sobą grozę życia w getcie. Kolejny raz chylę czoła, Pani Katarzyn...

2 x 3 dla dzieciaków (8)

Iwona Czerkas. Frania, Kupmi i takale. Istnieją słowa - klucze, które doskonale znają rodzice i których- jak podejrzewam - żywiołowo nie znoszą. Wyjaśnienie dzieciom jakie to słowa oraz tego, czemuż są tak bardzo uciążliwe dla rodzicielskich uszu, może być łatwiejsze dzięki opowieści o Frani i jej "przyjaciołach". A jacy to przyjaciele, że należy pisząc o nich użyć cudzysłowu? Niechcemisię , Kupmi , Jużniemogę , Bojęsię , Takale . Znacie? A Wasze dzieci znają?  W bardzo prosty, przystępny sposób, na przykładzie Frani, dzieci przekonać się mogą o tym, jak bardzo owe słowa, szczególnie nadużywane, psują relacje z rodzicami i innymi bliskimi osobami. I nawet jeśli mama i tata na obecność Jużniemogę zapraszają do współpracy Jeszczetrochę , to obecność w dziecięcym słowniku postaci wymienionych w książce, nie prowadzi do niczego dobrego. A może Wasze dzieci mają jeszcze inne stworki wokół siebie? Benji Davies, Cudowna wyspa dziadka. Opowieść o Syd...

Katarzyna Ryrych. Tercet prowincjonalny.

Katarzyna Ryrych w moim domu zasłużyła już na oddzielną półkę na regale. Tak - tylko jej książki (nie mam niestety wszystkich), zarówno te dla dzieci, jak i dla dorosłych. Bo one są dobre - szorstkawe, czasami nieoczywiste, ale bardzo mądre, przenikliwe i w nieoczywisty sposób opowiadające o tym, co w życiu najważniejsze. Tercet prowincjonalny to opowieść o trzech osobach, które w ujęciu plotkarskiego, wścibiającego w nie swoje sprawy nos, światka są godne potępienia. Baba, która chciała zabić męża? Chłop, co to miał być księdzem, a jest nikim? Starucha, która pojawiła się nie wiadomo skąd, przygarnęła psa i kota, nie słucha podszeptów tych, co wiedzą lepiej z kim powinna, a z kim nie się spotykać? Znacie takie spojrzenia? A przecież można inaczej... Kobieta, która sprzeciwiła się maltretującemu ją mężowi i postanowiła żyć tak jak ma ochotę. Mężczyzna, który swojego powołania nie odnalazł w sutannie, a na polach, łąkach lasach i schroniskach, gdzie na naszą ochronę (przed na...

Katarzyna Ryrych. Wilczek.

To wojna dorosłych - powiedział (dziadek) - ale to dzieci będą się uczyć historii. [s. 49] Wilczek Katarzyny Ryrych dołączył do innych znakomitych książek serii Wojny dorosłych - historie dzieci .  Bohaterem tej opowieści jest kilkuletni Wiktor mieszkający z rodzicami w akademiku. Gdy 13 grudnia telewizor śnieżył, a po chwili na jego ekranie pojawił się pan w okularach tytułujący się szefem rządku polskiego, w życiu Wilczka i jego najbliższych zagościła wojna. I to ta, która nie reaguje na mundur i ordery dziadka i wprowadza godzinę policyjną, internowania, pacyfikacje, zapełnia ulice ciężarówkami i sprawia, że kaloryfery robią się zimne, a w kranach nie ma ciepłej wody. Tak postrzega to dziecko.  Chłopiec próbuje zrozumieć kim jest Wron, zmierzyć się z nieznanym i groźnym. Chce być potrzebny i - na pewnym poziomie - czuje się dorosły i odpowiedzialny za losy swoich bliskich i swojej ojczyzny. Polecam. Tak jak każdą książkę, której autorką jest Katarzyn...

Katarzyna Ryrych. Jasne dni, ciemne dni.

Gdyby ktoś opisał mi człowieka, którego los doświadczył tak jak Witka, przed którym postawiło wymagające zadania, to spodziewałabym się, że osoba, która da radę zmierzyć się z tym co przynosi codzienność, jest dojrzała, wypróbowana przez życie. Na pewno nie pomyślałabym, że Witek jest nastolatkiem. Śmierć siostry, paraliż ojca, babcia, którą coraz mocniej pochłania alzheimer, matka tkwiąca w stuporze żałoby i młodsza siostra potrzebująca miłości, uwagi, opieki. Byłoby świetnie, gdyby chłopak znalazł również czas na szkołę, własne pasje, przyjaźnie czy nastoletnie zauroczenia, prawda? Nie będę Wam opisywała tego, czy Witek sobie radzi i jak wygląda plan jego dni. To trzeba przeczytać napisane słowami Katarzyny Ryrych. Autorka, z pewnym dystansem, a jednocześnie wyraźnie odczuwalną sympatią do głównego bohatera, przedstawia nam życie rodziny Witka i ludzi, którzy funkcjonują na jej obrzeżach. Pokazuje w jaki sposób może wydarzać się zło, także tam, gdzie pozornie go nie m...

Katarzyna Ryrych. Życie motyli.

Jak to jest, kiedy w pewnym momencie swojego życia uświadamiamy sobie, że nie mamy nic i nikogo? Że mimo, iż poświęciliśmy się bliskim, oni odeszli, a my zostaliśmy nijacy, nudni, bez pasji i pomysłu na to, co zrobić ze sobą i resztą życia? Izydora, lat 50. Mąż odszedł do innej kobiety, syn mieszka za granicą, a ona - z nadmiernymi kilogramami, wieloletnim doświadczeniem w mało satysfakcjonującej pracy - zastanawia się nad tym co dalej. Postanawia zrobić tak, jak bohaterki powieści kobiecych - porzucić miasto dla sielskiej prowincji. Gdy już wprowadza się do domu ciotki okazuje się, że prowincja nie jest tak sielska jakby się wydawać mogło, a ucieczka w inne niż dotychczasowe miejsce życia, nie oznacza ucieczki od siebie. 

Katarzyna Ryrych. Wyspa mojej siostry.

Wydane przez Wydawnictwo Stentor w dziale Kora Katarzynę Ryrych znam z kociego forum, gdzie co jakiś czas prezentuje wielbicielom swojego pisania różne kocie opowieści. Podczytywałam dotychczas sporadycznie, ale na tyle dociekliwie, by wiedzieć, że pisanie Katarzyny warte jest uwagi. Po lekturze książki "Wyspa mojej siostry" wiem, że powinnam czytać skrupulatniej, a brak zainteresowania tworzonymi przez nią historiami można niemalże zaliczyć do grzechów zaniedbania. Narratorką opowieści jest Mysia. Ma starszą siostrę i tatę. Siostra, zwana przez Mysię Pipi, jest inna niż większość dzieci. Niby starsza od Mysi, ale jakby młodsza. Nie umie czytać, ani pisać, uwielbia kolor niebieski, ma palce, które nie umieją zapinać guzików przy bluzce, ale doskonale radzą sobie z krojeniem warzyw. Pipi lubi, gdy świat wokół niej jest uporządkowany, bo zmiany wywołują w niej strach i agresję. Pipi posługująca się własnym językiem ma zespół Downa. Towarzyszymy Mysi i jej ...