Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą historia

Wika Filipowicz. Przy stole z królem.

Przy stole z królem to fascynująca podróż w czasie. Na czterystu dwudziestu stronach Wika Filipowicz opisuje co jadano na monarszych dworach, kiedy i z jakimi obyczajami się owo jedzenie wiązało. Najbogatsza uczta ślubna średniowieczna trwała sześć dni i sześć nocy, bawiło się na niej 10 tysięcy tysięcy ludzi, a jej koszt wynosiłby dziś około 15 mln euro. Samych jaj do jej przygotowania zużyto 194 tysiące. Bona, podczas pobytu na Podlasiu rozsmakowała się w sękaczu, który i dziś tam kupicie. Surówek nie jadano do XX wieku - przewaga ludzi nad resztą świata zwierząt przejawiała się tym, że ludzie nie muszą jeść surowego. Pewna królowa kazała służbie poprzybijać serwety do ocierania ust do stołu gwoździkami - gdyż goście nabrali niemiłego zwyczaju zabierania owych chust do domów. Jedna z królowych angielskich nie była miłośniczką herbaty, a znacznie ważniejsze w obyczaju five o clock było dla niej ciasto podawane wraz z napojem. Przez długi czas ziemniaki we Francji cenio...

Paweł Wieczorkiewicz. Historia polityczna Polski 1935-1945.

Wydane przez Wydawnictwo Zysk i S-ka W rozdziale poświęconym powstaniu warszawskiemu Paweł Wieczorkiewicz podaje informację o tym, że Aneurin Beyan, jeden z przywódców Labour Party,  opublikował na łamach „Tribune” artykuł zatytułowany „Kto zdradził Warszawę”. A profesor Witold Kieżun, warszawski powstaniec, mówi w wywiadzie , że w czasie wojny Polska została zdradzona przez Francję, Anglię i USA. Dodaje też: - „Gdy we wrześniu Amerykanie zrzucili broń, która trafiła przypadkowo na pozycje niemieckie, to w ten czas była wściekłość. Gdyby to 2-3 sierpnia, to Warszawa byłaby nasza”. Nie wiem, czy gdyby Amerykanie dokonali zrzutu nie 18 września, tylko 2 lub 3 sierpnia, to Warszawa byłaby nasza. Wieczorkiewicz pisze, że przyjęta przez część sztabowców kalkulacja dotycząca powstania opierała się wyłącznie na przesłankach o charakterze politycznym i propagandowym, z pominięciem wszelkich argumentów natury militarnej . [s. 530] A zatem – czy ma istotne znaczenie to, kiedy Ame...

Stefan Dąmbski. Egzekutor.

Wydane przez Ośrodek Karta Wstrząsające... Opowieść nastolatka o tym, jak zabijał, bo był po dobrej stronie, bo jako żołnierz Armii Krajowej (choć ukrywającej się w lasach) wymierzał sprawiedliwość tym, którzy zdradzali, którzy sprzeniewierzali się Polsce i Polakom. Czasami beznamiętna, chwilami jakby pełna entuzjazmu dla władzy jaką daje broń w dłoniach, siły jaką - choć głodni i obszarpani - odczuwali wobec tych z drugiej strony. Niewielka, gdyby chcieć policzyć strony, książka zawiera olbrzymi ładunek emocji. Stefan Dąmbski pisze swoje wspomnienia po latach, pisze mieszkając w USA i pisze z pobudek historycznych: Czas mija szybko, nie zostało mi już wiele czasu. Co kilka lat spotykam się z weteranami z Armii Krajowej w Chicago. Rozmawiamy szeptem o dawnych czasach. [...] O tych przeżyciach partyzanckich się nie mówi. Nie chce mi się wierzyć, że tak wielka część polskiej historii z II wojny światowej może przepaść bezpowrotnie. Tyle krwi polskiej przelanej, i za ...

Sławomir Cenckiewicz. Długie ramię Moskwy.

Wydane przez Wydawnictwo Zysk i S-ka W recenzji z "Długiego ramienia Moskwy" Cezary Gmyz napisał, że książki traktujące o historii służb specjalnych, niezależnie od tego, czy chodzi o CIA, KGB, Stasi czy inne służby, na całym świecie (Gmyz dodaje: czytającym świecie) cieszą się wielką popularnością; podobnie jest u nas, z tym, że jak zauważa Gmyz, u nas książki te na ogół przemilczane są przez recenzentów. Nie jestem znawczynią dziedziny, której książka Cenckiewicza jest poświęcona i nie wiem, jak to na świecie jest z książkami o historii służb specjalnych, natomiast jestem skłonna przyznać racje Gmyzowi w tym, że wielkiego szumu związanego z wydaniem "Długiego ramienia Moskwy" nie ma. Owszem, na youtube można obejrzeć zapisy filmowe spotkań Cenckiewicza z czytelnikami, które wyraźnie pokazują, że ludzi temat interesuje (podczas spotkania z czytelnikami na Targach Książki w Katowicach Cenckiewicz rozmawiał z czytelnikami półtorej go...