Bardzo trudno było wczytać się w tę książkę. Gdy przeczytałam pomyślałam, że to książka napisana uspakajająco, choć treść jej nie jest spokojna. Autor przedstawia nam rodzinę - Lucy i Larmonta McNeilów oraz ich córki: zamężną i dzieciatą Apple i niespełna osiemnastoletnią Grady. Rodzice wypływają do Europy, by sprawdzić jakich szkód dokonała wojna na Starym Kontynencie, a już osobliwie, jak ucierpiała podczas działań wojennych ich posiadłość. Planowali zabrać ze sobą Grady, jednak ona – z przyczyn zupełnie im niezrozumiałych – wzgardziła Europą. Rodzice popłynęli, siostra wróciła do swoich spraw, a nastolatka z bijącym sercem spotkała się ze swoim kochankiem, Claydem weteranem wojennym pracującym na parkingu. Między nimi jest przepaść doświadczeń, wieku, mentalna, a także zamożności. I to, jak sądzę, pociąga w Claydzie i znajomości z nim dziewczynę. Pociąga tak silnie, że prowadzi do podejmowania decyzji. Capote w doskonały sposób obrazuje nam Nowy Jork lat powojennych. Podczas, gdy d...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)