Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Waltari

Teraz słyszę*

Słucham książek. Kiedyś na pytanie, czy zdarza mi się czytać więcej niż jedną książkę równocześnie odpowiadałam przecząco, dziś - potwierdziłabym. Jedną książkę czytam w domu, przy kawie, podczas jedzenia, przed snem. Inną mam ze sobą zawsze wtedy, gdy mam telefon - podczas spacerów z psem, w  drodze do pracy, na zakupy, gdziekolwiek. Gdy byłam dzieckiem uwielbiałam słuchowiska, bajki w radio i na winylowych płytach. Do dziś umiem zaśpiewać piosenkę Piętaszka. Później, tylko czasami, w czasie wieczornych podróży samochodem udawało mi się trafić na teatr radiowy, czy właśnie słuchowisko. Czas gnał do przodu, a wraz z nim technologie. Okazało się, że większość książek nagrywanych dla niewidomych na kasetach otrzymała drugie, cyfrowe życie, a ja poczułam się jak u progu raju - dusza ochocza, ale ciało słabe. Nie umiałam znaleźć czasu, który byłby odpowiednim na słuchanie. Sprzątanie, gotowanie? Do polubienia audiobooków nakłoniła mnie drobna kontuzja, podczas której najwy...

Mika Waltari. Trylogia rzymska. Tajemnica Królestwa.

Wydane przez Wydawnictwo Książnica Marek Mezencjusz Manilianus spędzając zimę w Aleksandrii szczególnie mocno interesuje się przepowiedniami i proroctwami zapisanymi w księgach zgromadzonych w aleksandryjskiej bibliotece. Z zapisków wynika, że około 30 lat temu narodził się Mesjasz. Po wielu dyskusjach z uczonymi Marek wyjeżdża do Jerozolimy. Do miasta dociera w przeddzień Paschy, w dzień ukrzyżowania trzech mężczyzn na wzgórzu poza miastem. Mężczyzna stoi pod krzyżem z przybitą tabliczką "Król Żydowski" i widzi jak kona Jezus. Zafascynowany reakcją ludzi, pomny przepowiedni pragnie zgłębić słowa jakie zagadkowy Nauczyciel przekazywał swoim uczniom. Bohater książki z pamiętnikarską dokładnością zapisuje wszystkie informacje zasłyszane na temat Jezusa. Wędruje w ślad za zwiększającą się grupą zwolenników Nazarejczyka, spotyka tych, którzy mieli okazję znać Go osobiście, rozmawia z kobietami, których Jezus nie odtrącił i zmienia się pod wpływem tego, co słyszy i cz...

Mika Waltari. Egipcjanin Sinuhe.

Wydane przez Wydawnictwo Książnica Dawno, dawno temu czytałam "Egipcjanina". Kiedy jednak wróciłam do niego (bo do niego się wraca, a nie się po niego sięga) okazało się, że nic nie pamiętam, a wędrówka z egipskim lekarzem jest pasjonujaca. Od razu przyznam, że 3/4 książki wysłuchałam i to moje pierwsze w pełni udane spotkanie z audiobookiem. Nie bez znaczenia jest zapewne osoba, która czytała, czyli Pan Ksawery Jasieński. Sinuhe, niczym Mojżesz, przypłynął z nurtem Nilu w łódeczce uplecionej z sitowia. Senmut, lekarz biedoty, i Kipa, jego żona, przygarnęli chłopca i usynowili. Kobieta wybrała imię, które nosił baśniowy bohater i tym samym, wedle opowieści, zdeterminowała życie Sinuhego, by toczyło sie podobnie jak życie jego legendarnego poprzednika. A było to życie barwne, bo Sinuhe będąc lekarzem odwiedził wiele obcych ziem, rozmawiał z wieloma możnymi, z władcami odwiedzanych krain i był również lekarzem faraona. Obserwował narodziny monoteizmu nad Nilem, śmi...

Mika Waltari. Złotowłosa.

Wydane przez Państwowy Instytut Wydawniczy W tomie "Złotowłosa" zgromadzono cztery mikropowieści fascynującego fińskiego pisarza traktujące o różnych obliczach miłości. Tytułowa powieść opowiada historię młodej, pięknej kobiety, która wywodząc się ze rodziny o wątpliwych postawach etycznych. Ów kulturowy, czy moralny ciężar determinuje wybory Złotowłosej, jej zachowanie, dążenia, a wreszcie - czyny. Kobieta z ciemności zjawia się w pewnym gospodarstwie nie wiedząc skąd jest, kim jest, nie znając swojego imienia. Uciekając ze szpitala trafiła do domu starszego, samotnego mężczyzny wiedziona instynktem, a może mimowolna pamięcią. Początkowa złość mężczyzny zamienia się w sympatię, przerażenie i wreszcie zgodę na to, co dzieje się z nim i odwiedzająca go kobiet. W Zapachu kaliny ważną role odgrywają wspomnienia. Narrator gubi się między kobietą, którą ma przy sobie, a tą, która wyłania się ze starych listów, marzeń i wspomnień. Nie mogąc się uwolnić od dawnej miłości trac...

Mika Waltari. Błąd komisarza Palmu.

Wydane przez Wydawnictwo Literackie Ze smutkiem przyjęłam przeczytana gdzieś wiadomość o tym, że Mika Waltari napisał tylko trzy książki, których bohaterem jest komisarz Palmu. Póki co - przeczytałam drugą i jestem nią zauroczona tak samo, jak pierwszą .  Gdy do policji dociera informacja o nagłej śmierci bogatego i dość nietuzinkowego mężczyzny na miejsce wydarzeń jedzie Palmu z nieodłącznym Virta. W domu zmarłego znajduje się sporo osób, które - już po pierwszych rozmowach - wydaja się być żywotnie zainteresowane Bruno Rygseckiem i jego sposobem bycia.  Mimo psychologicznych tropów podsuwanych przez młodego policjanta komisarz twardo obstaje przy swoich przekonaniach i pogrąża się w wątkach niekoniecznie słusznych. Przy czytaniu prozy Mika Waltariego ważna jest treść, ale o wiele ważniejszy jest sposób w jaki pisarz przedstawia świat.  Ponury, szary poranek jesienny, samotny dom, tak porażająco cichy pośrodku wielkiego miasta, więdnące na rabatach kwiaty - wszystko ...

Mika Waltari. Chiński kot.

Wydane przez Wydawnictwo Bona Pewien młody kot mieszkający nieopodal Błękitnej Rzeki zasłyszał rozmowę Manda-rynów. Zdumiał go wielce przedmiot rozmowy, bo Manda-ryni opowiadali o państwach, które nie są Chinami, rzekach, które nie są Błękitną Rzeką i o wielu innych miejscach, które nie są miejscami znanymi bohaterowi opowieści. Kot zamyślił się i zatęsknił za nieznanym. A gdy dostrzegł statek zmierzający ku morzu wskoczył na niego i tym jednym skokiem wyruszył w długą, pełną przygód i pouczającą podróż. Interpretacji tej historii może być wiele. Pierwsza i najprostsza - to opowieść o podróżującym kocie.   Kolejna sugerować może, iż jest to literackie zobrazowanie przekonania, że dobrze jest wracać do domu. Trzecia i ta, która mnie odpowiada najbardziej, choć wydawać się może nadinterpretacją w kontekście tego, że "Chiński kot" jest książką dla dzieci, stanowić będzie metaforę życia ludzkiego.  Chiński kot, inteligentny i z natury skromny, dąży do zaspokojenia ciekawo...

Mika Waltari. Cztery zmierzchy.

Wydane przez Państwowy Instytut Wydawniczy "Cztery zmierzchy" to książka, która zmieści się do każdej torebki i do kieszeni marynarki. To książka, w której dobrze jest się zaczytać, z którą trudno się rozstać i która pochłania. Pewien mężczyzna, który niegdyś fabrykował gwoździe miał dobrą żonę, udaną córkę, która hodowała króliki, i wiernego psa, co nocami strzegł domu [s. 5]. Fabrykę porzucił, by pisać. Życie pisarza toczyło się powoli i jedynie ów przymus pisania, nachodzące go postacie z przyszłych książek sprawiały, że musiał znaleźć odosobnienie, by oderwać się od wszelkiej codzienności, by oddać się tylko pisaniu, a w zasadzie słuchaniu historii opowiadanych przez nawiedzających go Egipcjan i zapisywaniu tychże opowieści. Dziwna to książka. Niby biograficzne impresje, niby fabuła przedstawiająca pobyt pisarza na wsi, a to wszystko przeplecione rozmowami z kotem, obserwacjami popadającego w chorobę psychiczną psa, korespondencją z przyjaciółką, u której narrator p...

Mika Waltari. Kto zabił panią Skrof?

Wydane przez Wydawnictwo Literackie Napisana przez Mikę Waltariego w 1939 roku powieść tchnie uroczą staroświeckością. Młody policjant, pod czujnym okiem starszego, doświadczonego komisarza, przybywa na miejsce śmierci starszej pani - bogatej i jak to często nie tylko na kartach powieści bywa - wrednawej. Pani Skfor zmarła zatruwszy się gazem i teraz rolą policji jest wyjaśnienie, czy był to wypadek, czy morderstwo. Mika Waltari odmalował klimat lat trzydziestych, obyczajowość ówcześnie żyjących ludzi i zrobił to wyśmienicie. Rozmowy Fransa Palmu z podejrzanymi są wzruszająco szarmanckie, a obserwacje Toivo Virta, młodzieńca przepełnionego romantycznymi ideami nierzadko odstającymi od rzeczywistości, są o tyleż rozwijające śledztwo, co zaciemniające proces docierania do prawdy. Autor osadzając powieść w Helsinkach pozwolił miastu zaistnieć w historii literatury. Co więcej - opisując je z właściwym sobie kunsztem przydał mu barw i czyniąc je tłem śmierci pani Skro...