Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą wojna

R. M. Romero. Lalkarz z Krakowa

Książka R. M. Romero opowiada o trudnym wycinku naszej historii. W bajkową konwencję ubrała bowiem autorka opowieść o wojnie, o krakowskich Żydach i ich wymazywaniu z przestrzeni miasta.   Powieść toczy się dwutorowo, a elementem ją spajającym jest lalka Karolina, która z Krainy lalek, niegdyś bezpiecznej, a później opanowanej przez bezlitosne szczury, trafiła do pracowni Lalkarza mieszkającego w Krakowie. Podobieństwo obydwu światów jakie obserwuje i w jakich żyje Karolina jest zatrważające - tu i tam władzę przejmują ci, dla których inni niż oni sami są śmieciami, dla których liczy się tylko ich rasa, ich dobro i ich poczucie panowania nad światem. O ile jednak, trudniej przychodzi utożsamianie się z bohaterami Krainy lalek, to obserwowanie Lalkarza i jego przyjaciół - pana Józefa i jego córki, Reny - budzi emocje i sprawia, że lektura zmusza do myślenia o tym, o czym niewielu z nas chciałoby pamiętam, a pamiętać powinniśmy.   Mimo, że w sposobie w jaki R. M. Rom...

Gavriel Savit. Anna i Pan Jaskółka.

Gdybym miała streścić Wam w jednym zdaniu o czym opowiada książka Gavriela Savita, nie umiałabym znaleźć tych jedynych słów najpełniej oddających charakter opowieści. To historia o niezwykłej przyjaźni i szacunku. O ojcu i córce. O dziecku, które dorasta i dorosłym, który w tym dorastaniu towarzyszy. O świecie, w którym język jakim mówimy, świadczy o nas bardziej niż moglibyśmy chcieć. O Polsce, którą można jeść. O Wilkach i Niedźwiedziach, które gromadzą się w stada i które są indywidualnościami. O Rebe z zepsutym stroikiem i klarnetem.  (...) opowiadam ci tę historię, ponieważ chcę, żebyś zrozumiał, że jestem człowiekiem, który zawsze pójdzie drogą przed siebie, nieważne, dokąd ta droga prowadzi, a jeśli nie ma drogi, to pójdzie bezdrożem. Wielu ludzi spotyka Śmierć przed umówionym terminem,  wiesz dlaczego? Bo się zatrzymują. Ja nigdy się nie zatrzymuję. [s. 142] Anna i Pan Jaskółka to poetycka opowieść o czasach wojny. Książka, która zaskakuje, której nie spos...

Astrid Lindgren. Dzienniki z lat wojny 1939-1945.

Niemcy najbardziej ze wszystkiego przypominają złośliwą bestię, która w równych odstępach czasu wypada ze swej nory, żeby rzucić się na nową ofiarę. Musi być jakiś feler w narodzie, który mniej więcej co 20 lat sprawia, że całą niemal ludzkość ma przeciwko sobie. [s. 53] Zapiski wojenne Astrid Lindgren zaczynają się 1 września 1939, a kończą w pierwszym dniu 1946 roku. Fascynuje w nich to, że autorka skupia się głównie na doniesieniach wojennych, na międzynarodowej polityce, na ruchach wojsk, spotkaniach przywódców, a dopiero po tym, gdy już opisze Wielką Historię, zaczyna dzielić się prywatnymi refleksjami na temat racjonowania żywności, kolejnych urodzin córki, czy rozłąki z mężem.  Brak tu patosu, brak usprawiedliwiania Szwecji jako tej części świata, w której wciąż można jeść tort na urodziny, a na święta szynkę i nóżki w galarecie. Ale jednocześnie są dość szczegółowe zapisy o konflikcie rosyjsko-fińskim, o torpedowanych statkach, o katyńskich morderstwach i o tym...