Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Rosja w literaturze

John Steinbeck. Dziennik z podróży do Rosji.

Boris Reitschuster. Ruski ekstrem.

Wydane przez Wydawnictwo Carta Blanca Książka napisana przez Niemca, który postanawia w imię miłości, przeprowadzić się do Rosji, mieszkać w niej i żyć, zdumiewa wieloma szczegółowymi obserwacjami.  Są one tym ciekawsze, że wiele z nich dotyczy także Polski, choć o Polsce w tej książce mowy nie ma. Wynajęcie mieszkania. Jazda taksówką. Zakupy. Wizyta w urzędzie. Podróż, w tym samolotem. Awaria. Przyjmowanie gości. Nawiązywanie znajomości. Choroba i leczenie. W świadomości ludzi Zachodu to zwykłe, codzienne wydarzenia, które -  choć o różnym poziomie ważności - nie wymagają specjalnych zabiegów. Co innego, gdy za powyższe chce się zabrać Rosjanin lub cudzoziemiec mieszkający w Rosji (i Polak*).  Każde z działań wymaga idealnego przemyślenia sposobu realizacji, nastawienia się na nieprzewidywane trudności, rozbudzenia instynktu łowczego, a i tak, z dużym prawdopodobieństwem, nic z tego nie będzie. Ironiczna i pouczająca książka. Bardzo pouczająca... ...

Michaił Zoszczenko. Bajeczki o towarzyszu Leninie.

Pisanie Michaiła Zoszczenki uwielbiam. Bo też jego ironia, wręcz krwiożercza, przewrotny humor i ów talent do wskazywania zjawisk niby oczywistych, a jednak uderzająco politpoprawnych, nie dają się zlekceważyć, a co więcej - kuszą, by i we współczesnej rzeczywistości odnajdywać echa dawniejszych wydarzeń. "Bajeczki o towarzyszu Leninie" powstały jako opowiastki dla dzieci. Pamiętam, że jedną z nich - zatytułowaną "Towarzysz Lenin kochał dzieci" - miałam wśród dziecięcych książeczek. Była ostro czerwona, a na okładce umieszczony był Towarzysz Iljicz wśród gromady dzieci. Mimo określonej grupy docelowej "Bajeczkami o Towarzyszu Leninie" najbardziej zachwycali się dorośli.  Gdy wysłuchacie poniższego  fragmentu pewnie zgodzicie się ze mną w tym, że nie dziwne jest to, iż książka Zoszczenki cieszyła się szalonym powodzeniem wśród dorosłych. Interpretacja Janusza Horodniczego dodaje uroku tekstowi Michaiła Zoszczenki:-)

Aleksandra Marinina. Czarna lista.

Wydane przez Wydawnictwo W.A.B. Dawno nie czytałam nic Marininy, więc gdy ujrzałam jej ostatnią wydaną w Polsce książkę na bibliotecznej półce, uznałam, że nadszedł czas na odnowienie znajomości. Oczywiście, nie przeczytałam notatki z IV okładki i dziwiłam się, że wciąż nie ma Anastazji Kamińskiej;) Władisław Nikołajewicz Stasow spędza urlop z córką nad morzem. W tym samym miejscu, w którym odbywa się festiwal filmowy. Była żona Stasowa, krytyk filmowy, z racji zawodu również uczestniczy w festiwalu. Ktoś zabija aktorkę mającą największe szanse na pierwszą nagrodę. Za kilka dni ginie jej przyjaciółka, także aktorka. Stasow, pułkownik moskiewskiej milicji, oferuje lokalnej milicji pomoc, którą - ku jego zdziwieniu - zostaje odrzucona z oburzeniem. Gdy okazuje się, że jedna z lokatorek wakacyjnej kwatery Lilii i jej taty jest śledcza i pisarką kryminałów, sprawa rozwikłania śmierci aktorek (i kolejnych postaci ze świata filmowego lub pozostających na jego obrzeżu) nabiera temp...

Richard Wirick. 100 pocztówek z Syberii.

Wydane przez Wydawnictwo Świat Książki Forma narracji wybrana przez Richarda Wirwicka, a służąca do tego, by opowiedzieć Rosję w szerszym znaczeniu i by - już w tym bardziej osobistym ujęciu - przedstawić historię adopcji dziecka z rosyjskiego (aż chce się napisać radzieckiego) sierocińca, jest rzadko spotykana w literaturze. Króciutkie rozdziały, z informacjami, które można zmieścić na tytułowych pocztówkach, początkowo odbierałam z ostrożnością. Wielość tematów i ich skrótowe przedstawienie wzbudzały mój czytelniczy niepokój. Po chwili jednak doceniłam ową krótką formę i rozsmakowałam się w niej starając się z każdego czytanego fragmentu wyłowić jego istotę. Opowieści szamana, obserwacje pogodowe, socjologiczne wynurzenia dyrektorki domu dziecka, niemoc pijaństwa, wypłata płacona nie w pieniądzach, a sztucznych penisach, portret dziecka, które do czwartego roku życia nie słyszało męskiego głosu, czyli to wszystko co dostrzega Autor podczas wyprawy na Syberię i co z wyjątko...

Wiktor Jerofiejew. Bóg X.

Wydane przez Wydawnictwo Czytelnik Głównym tematem tekstów zgromadzonych w tomie "Bóg X" jest miłość. Jednak nie jest to miłość wybrzmiewająca koronkami i romantyzmem, a miłość twarda, szorstka czasami i opowiadana w gorzkich, czy wręcz brutalnych słowach. Owa siła wypowiedzi uderza od początku lektury, kiedy to Autor pisze o kobietach, Moskwie (przedstawiając ją w symbolice kobiecej), przytacza rozmowę "Dzieci Puszkina". W drugiej części, zatytułowanej prowokacyjnie "Miłość i gówno" odnalazłam Jerofiejewa jakiego lubię i cenię. Ostry, bezkompromisowy język, autorskie przekonania, prawda wypowiadanie głośno i bezwstydnie poddają w wątpliwość umiejętności twórcze Aleksandry Marininy, obnażają Rasputinowski sposób na życie, kreślą relację Wieniedikta i Wiktora Jerofiejewów. Znajdziemy tu także niemalże wiwisekcyjny przypadek zakochanego, a porzuconego, mężczyzny, esej na temat bielizny i jej wpływu na rozwój kultury rosyjskiej, kla...

Jeszcze o wyzwaniu...

Dawno, dawno temu przed snem czytywano mi bajki Puszkina, w telewizji oglądałam "Wilka i zająca" oraz "Biały Bim, czarne ucho" (okupiłam ten film łzami rzewnymi) i nawet fragment Tuwimowskiej "Rzepki" znam po rosyjsku. Edukowana w polskich szkołach uczyłam się rosyjskiego i nawet korespondowałam z koleżankami z ZSRR w ich języku (pamiętam przepiękne koguty na przysyłanych przez nie pocztówkach). Literaturę jakiej wymagała szkoła poznałam, a że zachłanność na czytanie we mnie zagnieździła się już dawno, trafiałam podczas rozmaitości lektur także na te o Rosji lub przez Rosjan pisane. Te, które przeczytałam od chwili prowadzenia bloga, znajdziecie  TU  (gorąco polecam), o poprzednich trudno będzie mi pisać z braku dobrej pamięci;) [Tylko Wilk mnie zauroczył na zawsze - czytajcie Wilka!]  Jako, że wciąż żyję w trybie wakacyjnym i, co za tym idzie, nie mam dostępu do większości swoich książek, nie będę snuła planów. Oczywiście - pierwsze co zr...

Nie ma na co czekać, czyli nowe wyzwanie czytelnicze

Pod recenzją książki " Wagon Rosja " zaczęłyśmy rozmawiać o wyzwaniu poświęconemu literackiemu obrazowi Rosji. Wspomniałam wówczas, że może 1 września zaproszę Was do wyzwania czytelniczego. Doszłam jednak do wniosku, że nie ma na co czekać - skoro temat jest interesujący, chętni do czytania są, to po cóż przedłużać? Niniejszym mam przyjemność zaprosić Was do czytania autorów rosyjskich lub tych, którzy o Rosji piszą. Wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj . Nuttcie dziękuję za przypomnienie o wyzwaniu, a Futbolowej za nazwę wyzwania:) Zapraszam:) P.S. Tworzymy listy autorów/tytułów?