Czytam ostatnio powoli. Nie wynika to z braku lektur, czy spowolnienia tempa czytania, ale tego na co czas wolny poświęcam. A tak w ogóle - zwróćcie uwagę na opozycję słowną: czas wolny vr. czas... Zniewolony? Czasami tak czuję, a najgorsze jest, ze świetnie wiem jak ów czas na czytanie - choć częściowo - odzyskać. Tylko wiedzieć nie zawsze oznacza robić , prawda? Teraz czytam najnowszą książkę Jodi Picoult, Księgę Dwóch Dróg . Opowieść o douli od umierania, która niegdyś była egiptolożką to ciekawe (acz w wersji pop, wiadomo) zgłębienie tematyki wierzeń związanych ze śmiercią, współczesnego do niej podejścia i tego, co umieranie może znaczyć dla umierających i tych, których opuszczają. W treści książki przewinął się także kot Oskar, o którym przeczytacie [ KLIK ] na blogu. W uszach mam ostatni tom opowieści o Cormoranie Strike'u, Niespokojną krew . On i Robin przedzierając się przez pełne odniesień do astrologii zapiski z dawnych akt policyjnych próbują wyjaśnić sprawę zaginięcia...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)