Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą literatura belgijska

Jeroen Van Haele. Morze ciche.

Lepiej urodzić się wieczorem, wtedy się i słyszy, i mówi. Rano rodzi się głuchym i nie umie mówić, w południe tylko się słyszy, a jak się rodzi wieczorem, umie się wszystko. [s.12] Emilio nie mówi i nie słyszy. Opowiada o sobie i swojej rodzinie, o doznaniach i tym czego jest pozbawiony w prosty - acz poetycki - dziecięcy sposób. O ojcu, który zniknął z domu, o przyjacielu domu, dzięki obecności którego Emilio uczy się świata, o morzu, które szumi jakby t ysiąc kropli deszczu tańczyło na wietrze . Świat ciszy, który - jak wyrokuje jeden z lekarzy z jakim przyszło się zetknąć chłopcu - frustruje niektórych tak, że dokonują samookaleczeń licząc na "odetkanie" uszu, powoli staje się światem pełnym gestów i tego, co można zrozumieć dzięki dotykowi. W wyniku bolesnego doświadczenia, Emilio postanawia także opanować umiejętność mowy, by choć w ten sposób złożyć pewien hołd.

Geert Kimpen. Kabalista.

Wydane przez Wydawnictwo Cyklady Gdy czytałam "Kabalistę" jawiły mi się dwie możliwości przedstawienia Wam tej książki: albo uczynię wykład na temat kabały fabułę traktując jako dopełnienie, albo skupię się na akcji powieści, która osadzona jest w religii. Po zajrzeniu tu , tu i tu , wybrałam drugą wersję:) Akcja powieści toczy się w XVI wieku, w Safed. Do miasta przybywa Izaak Luria, zapraszając Chaima Witala, ambitnego badacza kabały, do podjęcia dalszej nauki pod swoim przewodnictwem. Młody mężczyzna, skrywający tajemnice śmierci rodziców, oddający się pracy farbiarza i nauce, wybrany przez Izaaka, budzi zawiść brata i innych studentów. Chaim porzuca pracę fizyczną, by oddać badaniom kabalistycznym, by móc pisać księgę będącą komentarzem do zgłębianych fragmentów Tory. W powieści obserwujemy społeczność żydowską skupioną wokół Izaaka, mamy możliwość śledzenia jego relacji z córką i żoną, wpływu jaki wywierał na życie innych osób, w tym oczywiście na życie swoi...

Amelie Nothomb. Tak wyszło.

Wydane przez Wydawnictwo Muza Mam dziwne wrażenie, że pisania Nothomb nie da się włożyć do jednej szufladki. Co prawda – doświadczenie z jej prozą mam niewielkie, ale bodajże każda książka jest inna. „Tak wyszło” to historia człowieka, który wykorzystał okazję daną mu przez życie i zmienił tożsamość. Ale czy przypadkiem Olaf Sildur wybrał mieszkanie Baptiste Bordave’a? A może było to działanie ukartowane?  Zmiana z Baptiste w Olafa przychodzi bohaterowi zadziwiająco łatwo. I aż czytelnicze sumienie protestuje – tak łatwo? Bez konsekwencji? Czy można pojawić się w czyimś życiu i wpasować się w nie idealnie? Lektura, jak widzicie, wzbudziła we mnie wiele pytań. Choć i chyba też zaniepokoiła ujawniając lekkość zmian tożsamościowych. Interesująco autorka przedstawiła relację między Baptiste a żoną Olafa. Początkowo kobieta uważa go za przyjaciela męża, okazuje mu swoją życzliwość. Z upływem dni ich rozmowy stają się coraz bardziej osobiste, tak, że gdy Sigrid dowiaduje się o śmi...

Diane Broeckhoven. Jeden dzień z panem Julesem.

Wydane przez Wydawnictwo Galaktyka Alice i Jules od wielu lat są małżeństwem. Ich codzienność wykształciła rytualne czynności, takie, które dają im pewność swojej wzajemnej obecności. Zapach kawy przygotowanej przez Julesa, to dal Alice sygnał, że pora wkroczyć w kolejny dzień ich wspólnego życia. Jednak dzień opisany w książce różni się od tych, których dotychczas doświadczali – Jules przyrządził żonie kawę, usiadł na kanapie i umarł. Alice odkrywszy śmierć męża nie histeryzuje, nie popada w rozpacz, a jedynie spokojnie żegna się z nim mówiąc mu to, przed mówieniem czego zawsze się wzbraniała. Jej decyzja z pewnością jest kontrowersyjna, choć w takim rozwiązaniu utwierdza ją mimochodem mieszkający w pobliżu i odwiedzający Alice i Julesa autystyczny nastolatek. „Jeden dzień z panem Julesem” to przepiękna, wzruszająca opowieść o wartościach, miłości, przywiązaniu. Rozmowa Alice z Julesem, choć prowadzona po jego śmierci, jest kontynuacją dialogów przed czasów, w których zaprzestali rozm...

Natalie Nathomb. Metafizyka rur.

Powieść jest autobiograficznym przedstawieniem losów autorki od urodzenia do trzecich urodzin. Dziecko początkowo zwane roślinką pewnego dnia zaczyna krzyczeć, a czas jeszcze jakiś później - zaczyna sie rozwijać jak inne dzieci, choć szybciej niż inne dzieci. Przed trzecimi urodzinami mówi po francusku i japońsku, czyta, pojmuje wszytsko, choć na świat patrzy jeszcze z dziecięcym niepojmowaniem. W tle losów bohaterki miamy możliwość obserwować kulturę i tradycję Japonii.

Amelie Nothomb. Z pokorą i uniżeniem.

Zachęcona przez Chihiro sięgnąłam po książkę, którą, jak się okazało, kiedyś już czytałam. Przypomniałam ją sobie i stwierdziłam, że uczucia jakie budziła podczas tamtego czytania pokrywają się z uczuciami, jakie odczuwałam teraz. Myślę, że treśc książki doskonale podsumowuje obserwacja poczyniona przez główną bohaterkę: Nie wie, kim jest dziwak, kto nie spotkał dziwaka japońskiego.Spałam pod śmieciami? Nie takie rzeczy tu widziano. Japonia jest krajem, który wie, co to znaczy, że komuś "odbija . Mnie Japonia opisana przez Nathomb przeraża. Ale na półce mam inną jej książkę - Metafizykę rur - i może ona rozjaśni nieco mój ponury ogląd kraju Kwitnącej Wiśni.