Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą poradnik

Dla dzieciaków (47)

Justyna Suchecka, Young Power Justyna Suchecka porozmawiała z młodymi, którzy dzięki swojej pasji zmieniają świat - ten najbliższy, a czasami poprzez to - wpływają również i na zamiany zachodzące poza ich wiedzą. W ponad trzydziestu rozmowach, kipiących od pasji, zaangażowania, wiedzy i entuzjazmu autorka spotyka się, i nam pozwala się spotkać, z urodzonymi po 2000 roku ludźmi, dla których ważne jest, by przekształcać zastaną rzeczywistość w sposób służący dobru jak najszerszego grona. Muzyka, doświadczenia, obserwacja natury, walka o klimat, wyrównywanie szans i wiele innych istotnych spraw wyłania się z myśli i działań rozmówców Sucheckiej.  Young Power to książka dająca nadzieję. P.S. W poniedziałek, 20 kwietnia, tu ( KLIK) znajdziecie wywiad z Justyną Suchecką, zapraszam! Nancy Springer, Enola Holmes.  Sprawa zaginionego markiza, Sprawa leworęcznej Lady, Sprawa złowieszczych bukietów     Fascynująca seria detektywistyczna opisująca...

Zofia Zaniewska-Wojtków, Piotr Wojtków. Słuchając psa.

Książka dwojga behawiorystów pracujących z psami stanowi coś na kształt przedszkola dla ludzi. Tak, dla ludzi - pozwala bowiem poznać podstawowy kod komunikacyjny, dzięki któremu nasze rozumienie psich zachowań stanie się łatwiejsze, a życie psa z nami - przyjemniejsze. Podoba mi się to, że w bardzo łatwy do zrozumienia sposób autorzy tłumaczą to, że pies - podobnie jak człowiek - może być w pewnym nastroju i być pod wpływem emocji. Podoba część o komendach - tym bardziej, że państwo Wojtków podkreślają iż są to takie porady, z których każdy właściciel psa może czerpać na ile potrzebuje i na ile będzie to jemu i jego psu przydatne. Cenię sobie opis problemów behawioralnych, burzenie mitów, o których usłyszeć można na spacerach w parkach. Ważną częścią jest ostatnia - opowiadająca o psach ze schroniska; nie jest tam słodko, ale nie ma też grozy - autorzy, współpracujący ze schroniskiem w Korabiewicach - pokazują z jakimi problemami można się zetknąć (można, ale nie trzeba, wiado...

Aleksandra Klonowska-Szałek. Odetchnij od miasta. Warmia i Mazury.

Bardzo możliwe, że powinnam napisać Wam o tej książce wiosną, gdy się ukazała. Ale stało się tak, że zabrałam się a nią dopiero na urlopie, pośród mazurskich jezior, lasów i pól i uświadomiłam sobie, że próg jesieni będzie doskonałym momentem na to, by podsunąć Wam pomysły na spędzenie zimy lub kolejnego lata w województwie warmińsko-mazurskim. Książkę podzielono na części. Jest mowa o tym gdzie spać, co i gdzie jeść oraz jak spędzić czas wolny, jeśli nie chcemy tylko leżeć i patrzeć w niebo lub w jezioro. Krótkie opisy wszelkich miejsc i atrakcji pozwalają zmieścić ich w książce naprawdę wiele. Są miejsca prowadzone przez mieszkańców wsi, którzy postanowili stworzyć dom wart tego, by w nim zamieszkać turystycznie, a jednak więcej jest osób, które w ucieczce z dużego miasta odnalazły spokój i pomysł na życie właśnie przy dróżkach i na bezdrożach Warmii i Mazur. Każde z opisanych miejsce okraszone jest zdjęciami, a w opisie znajdziecie adres, a także wszelkie linki wiodące...

Tara Button Masz wszystko, czego potrzebujesz.

Czytałam tę książkę z dala od własnego mieszkania i w myślach filtrowałam jego zawartość pod kątem tego, o czym pisze Tara Button. Czytałam i przekonywałam się jakie błędy popełniam kupując i jakich udaje mi się uniknąć. Jednak to nie jest książka tylko o kupowaniu. To książka o tym jak zostajemy zmanipulowani i jak możemy sobie z tym radzić, o tym jak świadomie planować swoje życie i otoczenie. Czy wiedzieliście, że do 1924 roku producentom żarówek zależało, aby były one jak najdłużej niezawodne? I dopiero w tamtym czasie uświadomiono sobie, że długo świecąca żarówka to mniejszy zysk dla producenta, więc - nie muszą one funkcjonować aż tak długo? Znacie pojęcia planowanego i psychologicznego postarzania? To drugie doskonale oddaje wypowiedź projektanta General Motors, Harleya Earla, który w 1955 roku powiedział: „Naszym zadaniem jest przyspieszyć  postarzanie. W 1934 roku przeciętny użytkownik samochodu wymieniał auto co pięć lat; obecnie robi to co dwa. Kiedy skrócimy ten...

Brooke McAlary. Powoli.

Takiej książki było mi trzeba. I to właśnie teraz - u progu jesieni, po aktywnym lecie, w trakcie  planowania i wcielania w życie modyfikacji, podczas czasu poświęconego przemyśleniom nad wieloma sprawami.  Autorka pisze o sobie i swojej rodzinie. Opowiada o tym co sprawiło, że zdecydowała się na zmiany, mówi o tym, które z nich przyszły jej łatwiej, które bardzo ciężko i na jakich polach odnosi a to sukcesy, a to porażki. Z jej wersją minimalizmu jest trochę tak jak z przepisem na sałatkę jarzynową czy rosół; każdy ma własne i jego rodzinie smakują tylko te, przyrządzone według domowej receptury. Podobnie, do porządkowania przestrzeni fizycznej i mentalnej podeszła McAlary i jej bliscy - ona była inicjatorką zmian, ale to wspólną pracą, jednością także na poziomie myślenia o tym, czego się chce od życia, podążali i nadal podążają ku lepszemu. Lepszemu dla siebie. Zastanawialiście się czemu tak trudno rozstać się Wam z dżinsami z czasu szkoły średniej i rolkami za...

Linda Åkeson McGurk. Nie ma złej pogody na spacer .

Jakie to szczęście, że książkę Szwedki mieszkającej w Stanach Zjednoczonych czytałam otoczona przyrodą! Inaczej trudno byłoby mi wytrzymać wobec tych przepięknych opisów aktywności spacerowo-poznawczej. A tak - czytałam i gdy już czułam, że nadchodzi potrzeba, zbierałam wakacyjną ferajnę i wyruszaliśmy... Na spacer przez pola targane wiatrem, na zbiór dziko rosnących śliwek, na kąpiel po burzy, na obserwację podwodnej roślinności i wiele, wiele innych. Trzeba przyznać - pogoda była idealna na spacery i nie musieliśmy się mierzyć z deszczem, zimnem i warstwami przemokniętej odzieży, tak jak muszą dzieci z książki. Ale jestem przekonana, że radość  z obcowania z przyrodą była i tam - w opisach Lindy Akeson McGurk - i u nas podobna. Autorka, wychowana w Szwecji, wyprowadza się do Ameryki i tam zakłada rodzinę. Przez pierwsze lata życia jej córki są wychowywane podobnie jak ona, ale z nieco amerykańską poprawnością. Dopiero, gdy McGurk decyduje się na półroczne zamieszkanie w k...

Clara Henry. Tak, mam okres. A co?

Kiedy czas jakiś temu pisałam o dwóch książkach odsłaniających tajniki kobiecości , nie spodziewałam się, ze wkrótce przyjdzie mi pisać o kolejnej. Oby był to trend rozwojowy. Clara Henry to szwedzka blogerka i Youtuberka, która postanowiła tematykę poruszaną w social mediach przełożyć na książkę. Tematykę, która dla wielu z nas wciąż stanowi tabu, czyli miesiączkowanie. Okres to moja pasja, a ponieważ - jak się wydaje - życiowa wiedza wszystkich posiadaczek macic poniżej piętnastego roku życia razem wziętych zmieściłabym się w podstawce na jajko, opadają mi ręce, rzednie mina i czuję się niepocieszona. [s.15] Książka, choć napisana w sposób lekki, żartobliwy, przedstawia najważniejsze informacje związane z okresem. Od tych fizjologicznych (czyli skąd się bierze), biologicznych (ku czemu służy), po socjologiczne (obecność miesiączkowania w przestrzeni społecznej) i praktyczne (omówienie środków higienicznych, sposobów na radzenie sobie z bólem, ubrań, które pokocha obolały...

David Scarfe. Księga dzikości.

Księga dzikośc i to zbiór porad mających pomóc nam odnaleźć w sobie pragnienie Natury, oswojenie go i czerpania ze spotkania ze światem, rzadko dostrzeganym zza szyb aut czy sprzed komputerów, prawdziwej przyjemności. Znajdziemy tu poradę jak obserwować i rozróżniać chmury, poradnik budowy pieca do pieczenia pizzy, podstawowe kroki tańca ludowego i wiele, wiele innych wskazówek na zaprzyjaźnianie się ze swoją dziką częścią osobowości. Przyznaję, ze mnie w tej książce zdecydowanie bardziej zauroczyły te fragmenty, które dotyczą roślin, niż te związane z użytkowaniem pił, cegieł itp. Rozdział o zamkach na piasku przypomniał jak bardzo tęsknię za morzem, o budowaniu ogniska - jak dawno temu miałam okazję grzać się przy ogniu, a porady dotyczące robienia kija dla wędrowca uświadomiły, że bardzo, ale to bardzo brakuje mi wędrówki, ot tak przed siebie. Księgę dzikości trzymam na nocnym stoliku i podczytuję. A na liście rzeczy niezbędnych na urlopie umieściłam ją na pierwszym miej...

Joanna Dymmel. Gdzie rosną pieniądze.

Co jakiś czas przeglądam zakamarki mieszkania, regały, szafy i postanawiam rozstać się z rzeczami, które zalegają, a z których nie korzystam. Jednocześnie – przeglądam portale z ogłoszeniami sprzedażowymi, by kupić coś czego mi trzeba, a co – na takim portalu - kupię za dużo mniejsze pieniądze niż w sklepie. Wiedziona zatem ciekawością, sięgnęłam po pierwszy poradnik o tym, znaleźć pieniądze, nie wychodząc z domu . To, co od razu uderza w książce Joanny Dymmel, to fakt, iż autorka nie bawi się w czarowanie, a przedstawia proste i jasne rozwiązania pisząc jednocześnie o zaletach i wadach każdego z nich, podpowiada jakie ceny mogą osiągać sprzedawana lub kupowane przez nas produkty, opisuje swoją drogę do tego, by sprzedawać i przestać odczuwać wstyd z powodu tego, że się handluje. Ci interesujące – wśród całego mnóstwa porad, jakie zawiera książka Gdzie rosną pieniądze , nie brak i tych, które w pierwszym odruchu entuzjazmu sprzedażowego mogą nam nie przyjść do głowy. Ot...

O byciu kobietą dla młodszych i starszych

O książce Maja dorasta zrobiło się głośno już przed premierą. Podtytuł jasno sugerował, że na rynku książki dla dzieci, a właściwie, dla dziewczynek, pojawia się coś, co każda mama powinna w stosownym czasie podsunąć do czytania córce. Czym jest ów stosowny czas? Zobaczmy... Maja ma 9 lat. Czuje coś niepokojącego w jednej z piersi, ale ten niepokój rozwiewa lekarka, którą dziewczynka odwiedza z mamą. Pani doktor tłumaczy dziewięciolatce, że właśnie wkracza w okres dojrzewania i wyjaśnia w jaki sposób będzie się zmieniało jej ciało oraz czym jest to spowodowane. Objaśnia także czego dorastające ciało potrzebuje*. Mija pół roku i Maja odwiedza ponownie lekarkę, która zapewnia ją o prawidłowym rozwoju. Zewsząd do dziewczynki i jej koleżanek docierają informacje o dojrzewaniu i tym, co się z nim wiąże. Bohaterka krótkiego poradnika dostrzega coraz więcej cech dorosłości u siebie, a gdy się rozstajemy z nią na kartach książki ma już trzynaście lat. Monika Petix, endokrynolog pe...

Gail Carson Levine. Magia pisania.

Gdy czyta się to, co Gail Carson Levine opowiada o pisaniu, to aż trudno powstrzymać się przed tym, by czym prędzej sięgnąć po długopis i kartkę, czy do klawiatury. Co więcej - wszystko to, o czym ona pisze wydaje się być łatwe i osiągalne dla każdego z nas. Chcecie się przekonać? Pięć części, trzydzieści rozdziałów. Każdy z szalenie praktycznymi wskazówkami. Nie ma tu wodolejstwa, nie ma obietnic bez pokrycia. Jest za to nawoływanie do pisania, zabawy pisaniem i zachowywania wszystkiego co się napisze. Przez następne 15 lat. Autorka podsuwa początki opowieści, cechy bohatera, zdarzenie, a oferując te fragmenty rzeczywistości wymyślonej, zaprasza do rozwijania historii, do budowania go zgodnie z własną koncepcją. Przypomina o zasadach wedle których każde zachowanie bohatera powinno być umotywowane, a relacje między postaciami urealnione względem cech jakie każdy z bohaterów posiada. Pokazuje kwestionariusz opisu bohatera, namawia, by obserwować ludzi w różnych sytuacjach ży...

Erik Bertrand Larssen. Hell Week.

Zawodowy żołnierz, trener mentalny współpracujący ze sportowcami, biznesmenami i wieloma osobami, które w dążeniu do swojego lepszego "ja" korzystają z profesjonalnego poradnictwa, przedstawia metodę wzorowaną na metodzie wojskowej. Piekielny tydzień zaczerpnięty ze szkolenia rekrutów, zostaje dopasowany do rytmu życia współczesnych cywilów i zaproponowany jako metoda otrzeźwienia w patrzeniu na własne życie i zrobienia z tymże życiem porządku. Autor sugeruje, że od przeczytania książki do rozpoczęcia hell weeku powinny upłynąć minimum trzy tygodnie. Nie, nie spędzone na niczym; Erik Bertrand Larssen wskazuje na to, jak istotny jest w każdym działaniu (a szczególnie takim, które ma wnieść odmianę) proces przygotowania. Podpowiada jakie kroki poczynić, by ów tydzień poświęcony dokładnemu przyglądaniu się swojemu funkcjonowaniu, był jak najbardziej efektywny. Jakim zagadnieniom poświęcony jest hell week? Nawyki, tryb działania, zarządzanie czasem, strefa komfortu, ...

Bronnie Ware. Czego najbardziej żałują umierający.

Dotarłam do tej książki dość krętą drogą. W oczy wpadł mi tytuł Twój rok na zmianę i kiedy zerknęłam we fragmenty uznałam, że może jest to coś, z czym warto się zapoznać. Gdy jednak zaczęłam sprawdzać, czy autorka napisała coś jeszcze, okazało się, że jej pierwszą książką była ta, którą Wam dziś przedstawiam. Bronnie Ware przez pewien czas w życiu wiodła życie nomadyczne. Mieszkała tam, gdzie akurat znalazła pracę lub opiekowała się mieszkaniem znajomych i w tym samym mieście szukała pracy. Gdy pierwszy raz trafiła jako opiekunka do domu osoby umierającej nie miała doświadczenia radzenia sobie z chorymi terminalnie. Mimo to - jej postawa wobec umierającego człowieka - była na tyle adekwatna, że zaczęto ją polecać. Najważniejsze w tej książce jest jednak nie to jak życie samej Bronnie zmieniło się pod wpływem zajęcia jakie wykonywała (a zmieniło się bardzo), ile to, co kobieta usłyszała od osób żegnających się z życiem. Za dużo pracy, za mało miłości. Zbyt mało czasu dla...

Patrycja Malitka. Wymysły Malitki. DIY.

Tekst, który przeczytacie poniżej jest autorstwa Magdaleny Nowak, która o wiele więcej niż ja kompetencji do tego, by oceniać prace i książkę Patrycji Malitki. Zapraszam do lektury:) 48 pomysłów dla tych, którzy szukają inspiracji do działań w swojej przestrzeni domowej. Pięknie wydany album Patrycji Malitki prezentuje projekty DIY dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych. Cel - tworzenie, dekorowanie i przerabianie.   Nurt DIY (do it yourself – zrób to sam) pozwala na zmienianie przedmiotów, mebli za niewielkie pieniądze, wykorzystując do tego celu powszechnie dostępne materiały. Któż nie chciałby mieć mieszkania rodem z magazynu wnętrzarskiego? Na wszystko w swoim czasie i guście, z lekkimi modyfikacjami pozwalają Wymysły Malitki. Nie jest powiedziane, że każda wykonana przez kogoś rzecz w pełni komponuje się z naszym wnętrzem, stąd w książce pojawiają się potrzebne do zrealizowania pomysłu, materiały oraz instrukcja (przedstawiona z fotografiami). Kolejne pomysł...

Erling Kagge. Cisza.

To książka wprost idealna dla mnie. Lubię ciszę, doceniam ją i raczej nie zdarzają mi się chwile, w których czuję się nią przytłoczona. Co więcej - przychylam się do opinii, że z ludźmi z którymi nie umiemy milczeć trudno jest nam porozmawiać, gdyż cisza między dwojgiem ludzi także buduje więź. Tajemnica dotarcia na biegun południowy polega na stawianiu jednej nogi przed drugą dostateczną liczbę razy. Pod względem technicznym jest to proste. (...) Wyzwanie polega na tym, żeby tego chcieć. [s. 21] Kiedy w sierpniu pisałam o przejechaniu jednego dnia najdłuższej z dotąd pokonywanych tras rowerowych, użyłam podobnych sformułowań. I dlatego, gdy przeczytałam zacytowane powyżej zdanie, wiedziałam, że w wielu rzeczach będę się z Erlingiem Kagge zgadzać. Wierzę, że każdy może odnaleźć ciszę w sobie. Cisza jest w nas bez przerwy również wtedy, gdy otacza nas mnóstwo dźwięków. Ciche wydają się morskie głębiny, odległe od pomarszczonej powierzchni i fal. Stanie pod prysznicem, pod wo...

Hygge

Hygge - to słowo, które ostatnio bije rekordy popularności. Postanowiłam sprawdzić co oznacza i przekonać się czy jest hyggowanie oraz jak je uprawiać:-) Hygge to przyjemności dnia codziennego. Zapalone świece, ciepły koc, smaczne jedzenie w dobrym, przyjacielskim, towarzystwie. To szczęście wynikające z prześwietlającego przez liście słońca, karteczek z miłymi słowami dokładane bliskim do obiadu zabieranego do pracy, herbaty o oszałamiająco przyjemnym smaku, czy zapachu jabłek zrywanych z drzewa. Owszem, publikacje, które widzicie na zdjęciach podpowiadają czym jest hygge, ale tak naprawdę można te propozycje traktować jako inspiracje - najważniejsze jest to, abyście odkryli sami dla siebie, co sprawia że czujecie się szczęśliwi.

Wilhelm Schmid. Spokój ducha.

Zainteresował mnie tytuł tej książki. Podtytuł - Co zyskujemy z wiekiem - zaintrygował i uznałam, że koniecznie muszę dowiedzieć się o czym myślał autor uznając, że jest sposób na to, by późniejsze lata swojego życia uznać za te, które przynoszą nam coś dobrego. W podeszłym wieku przed człowiekiem staje nowe zadanie: nauczyć się żyć tak, by z tego, co ongiś było oczywiste, uczynić sztukę: Art of Aging zamiast Anti-Aging - sztuka starzenia się tak, by ten proces akceptować, zamiast mu się opierać. [s.11] Wilhelm Schmid, sam będąc człowiekiem, który przekroczył sześćdziesiąty rok życia, kształci się (i pomaga innym w tym trudnym zadaniu) w świadomym kierowaniu swoim życiem. Coś, co określa jako sztukę życia, uprawia się trudno i choć pozornie nie jest to zależne od liczby przeżytych lat, w rzeczywistości okazuje się, że wiek senioralny stawia wyzwania z jakimi wcześniej nie trzeba było się mierzyć. Jak żyć, aby życie sprawiało satysfakcję? Co zrobić, aby nie popaść w krytyc...

Kathy Hoopmann. Wszystkie psy mają ADHD.

Książka, która trafia w punkt. W prosty, acz szalenie skuteczny i pomysłowy sposób, przedstawia cechy osoby z ADHD czyniąc porównania do ciekawych świata, rozbrykanych, robiących wszystko szybciej niż zdążą pomyśleć, szczeniąt. Pomysł, przyznacie, arcyciekawy. Co więcej - podczas oglądania kolejnych stron łapałam się co chwila na myśli, że owszem, dzieci z ADHD reprezentują te właśnie cechy, o których pisze Kathy Hoopmann. Wszystkie psy mają ADHD to doskonała książka dla młodych z tego typu zaburzeniami zachowania. Nieskomplikowana w sferze narracyjnej pozwala w prosty sposób zapoznać się z przesłaniem i pokazać, że owo dziecko zmagające się z nadpobudliwością, nie jest jedynym takim dzieckiem na świecie.  Wydawnictwo opublikowało także inną książkę Kathy Hoopmann - Wszystkie koty mają zespół Aspergera . Już czuję się zaintrygowana:) 

Lato, 600 i dlatego, że tak chcę

Odpowiada mi sposób w jaki Grzegorz Gortat opisuje świat i kreuje zdarzenia. To, co zawarł w "Miasteczku Ostatnich Westchnień", wywarło na mnie olbrzymie wrażenie. Tytułowe Miasteczko, to świat za Rzeką, świat, do którego trafiają zwierzęta po śmierci. Mało które z nich zmarło w spokoju i miłości, o wiele częściej zapełniające Miasteczko zwierzęta cierpiały z winy człowieka i w owym cierpieniu oddały życie. I nie chodzi tu tylko o zwierzęta towarzyszące człowiekowi, czyli psy i koty. Mowa również o zwierzętach rzeźnych. Pewnego dnia po zwierzęcej stronie Rzeki mieszkańcy Miasteczka znajdują ludzkie dziecko. Po długich i bardzo burzliwych dyskusjach decydują się zostawić je przy życiu. Chłopiec dorasta, zaczyna zadawać pytania i coraz bardziej tęskni za innymi ludźmi. Jego opiekun, pitbull Raben, postanawia zaryzykować wyruszając z podopiecznym na drugą stronę Rzeki. Czytałam tę książkę zaraz po jej premierze. Pamiętam słoneczny dzień, trzęsący się autobus...

Marie Kondo.Magia sprzątania.

Gdy wyjęłam "Magię sprzątania" z pocztowej skrzynki i przejrzałam ją pobieżnie uznałam, że książka musi nieco poczekać na to, aż odzyskam większą władzę w jednej z rąk. Poczuwszy się odrobinę lepiej, zaczęłam czytać książkę i zanim się obejrzałam porządkowałam wg metody Marie Kondo ubrania. A jaka to metoda? Nie uwierzycie, bo i mnie wydawało się to niemożliwe. Marie Kondo - w wielkim skrócie - proponuje bazować podczas sprzątania na naszym samopoczuciu i na emocjach jakie wiążą nas z posiadanymi przedmiotami. Brzmi nieprawdopodobnie, ale przynosi efekty. Sprzątając szafę zanim doczytałam książkę, popełniłam błąd. Wiem, że teraz powinnam zabrać się do tego sprzątania ponownie (i tak zamierzam uczynić). Dopiero po zakończeniu książki przeanalizowałam na spokojnie to, jakie ubrania zostały na wieszakach tylko dlatego, że noszę je już długo albo dlatego, że dostałam je od kogoś bliskiego i nie chcąc go urazić nie pozbywam się ich (ale i prawie nie używam).  Po...