Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą targi książki

Maj, czyli 5 powodów do radości

Dziś pierwszy dzień maja. Miesiąca od zawsze dla mnie szczególnego i szczególnie pięknego. Jakie mam powodu do tego, by się cieszyć majem? 1) Urodziny. Na początku miesiąca świętuje je moja Siostra. Mimo, że zazwyczaj spędzamy ten dzień oddzielnie, to wyjątkowy czas - czas bardzo intensywnego myślenia o Niej. Dzieli nas niemalże 6 lat, ale im jesteśmy starsze tym mniej odczuwamy tę różnicę. Izunia, cieszę się, że jesteś:) Z końcem miesiąca, tuż koło Dnia Matki, urodziny ma nasza Mama. Za wszelkie wsparcie, miłość i towarzyszenie mi w dobrym i złym - dziękuję:) 2) Ciepło, słońce, spacery, rowery, czyli wszystko to, co pozwala na aktywność fizyczną wśród drzew, nad wodą, na powietrzu, pojedynczo i w towarzystwie zaprzyjaźnionych osób. 3) Kwiaty, a szczególnie bzu. W tym roku wyjątkowo wcześnie zakwitł już też rzepak. Przeuroczo jedzie się wśród zapachów kwitnących kwiatów. Maj to też czas zazieleniania balkonu. Niektóre z przesadzonych kwiatów manifestują swoją...

Niedzielnik nr 59

Gdy pracowałam w szkole, już od połowy sierpnia szykowałam się do nowego roku szkolnego. Przeglądałam najróżniejsze pomoce nauczycielskie, pisałam program na rok, szukałam czegoś, co moim podopiecznym ułatwi i urozmaici naukę. Dziś zajmuję się czymś innym, ale wciąż przełom sierpnia i września budzi we mnie wzmożoną potrzebę refleksji nad tym co było i zaplanowania tego, co ma być (w miarę możliwości, rzecz jasna). To, co nieodmiennie mnie cieszy w nadchodzącej jesieni, to szelest liści, czerwień kaliny i jarzębiny oraz kasztany. Nie czuję się na siłach odgadnąć czemu akurat te przejawy natury chwytają mnie tak mocno za serce, ale faktem jest, że jestem na nie bardzo wyczulona. Piękne są też poranne mgły i mimo, że podczas spacerów z Sarą coraz częściej zastanawiam się nad wyciągnięciem z szafy rękawiczek, bardzo lubię to rześkie, świeże powietrze. Jesień to - oprócz sezonu na grzyby, warzywa, owoce, czyli to co weganki lubią najbardziej - także sezon na nowe książki. Przy...

Na straganie w dzień targowy...

Przyznaję - być może jestem zblazowana w kontekście targów. Kilka lat jeżdżenia na targi książki dla przyjemności + kilka lat jeżdżenia na targi książki zawodowo, uczyniły ze mnie wybredną i wybiórczą odbiorczynię tychże. Na hale targowe spoglądam pod kątem tego, jak do nich dotrzeć, w jaki sposób zaaranżowano w nich przestrzeń, którędy wiodą szlaki komunikacyjne i jak je rozplanowano. Oczywiście - nie bez znaczenia jest oferta, ale tu dochodzi do głosu także codzienne obcowanie z książkami - nowszymi, starszymi, bez znaczenia. Mam to szczęście, że pracuję z ludźmi, dla których książki są równie pasjonujące, co dla mnie. Każde z nas celuje w inny typ literatury, ale każde rozsmakowuje się w czytaniu. Codzienność wypełniona książkami syci mnie tak mocno, że wędrując wczoraj targowymi ścieżkami, większą uwagę zwracałam na wydawnictwa uczelniane, niż te, z literaturą piękną. Z ofertą uczelnianych mam kontakt o wiele rzadszy. Targi książki mają dla mnie również walor towarzyski i ...

Niemoc czytelnicza, twórcza oraz inne przypadki

Książkę "Tam, gdzie wiatr krzyczy najgłośniej" czytałam siedząc u boku Sary podpiętej do kroplówki. Podobnie jak opowieść Cabella o Terry'm Pratchett'cie, która nie wiem czemu wydawała mi się być biografią, a była bardziej podstawą do tego, by zacząć porządkować sobie wiedzę o powieściach twórcy Świata Dysku i jego poglądach. Sara była podpięta do kroplówki, bo miała babeszjozę. Była w bardzo poważnym stanie (babeszje powodują rozpad erytrocytów) i jest z nami nadal dzięki zaangażowaniu w jej ratowanie PanDoktora. Podczas jej choroby spotkałam się z wielką życzliwością i wyrozumiałością ludzi wokół i za to też jestem bardzo wdzięczna. Tak jak na zdjęciu poniżej, wygląda krew zarażonego psa. W pędzie nowych obowiązków w pracy, skupieniu na Sarze i pozostałych zwierzętach, próbie dołączenia do regularnych treningów biegowych, nadszedł dzień moich urodzin. Poświętowałam ze współpracownikami, na odległość z rodziną, a nawet w ostatni weekend miałam jeszcze okazję...

V Warszawskie Targi Książki

W tym roku na targi książki w Warszawie pojechałam z racji tradycji. Pierwszy raz zabrałam do Pałacu siostrzenicę, gdy miała 2,5 roku i teraz - gdy liczy sobie już 6,5 - nie mogłam sie nagle wycofać z krzewienia miłości do czytania:-) Poruszanie się po targach z dwójką dzieci w wieku młodoszkolnym jest poważnym przedsięwzięciem logistycznym i składam gratulacje wszystkim rodzicom i opiekunom, którym się to udaje. Odnalezienie wśród rzeszy stoisk tej jednej, jedynej książki, którą się chce mieć na własność oraz sprawdzenie, czy może jednak nie byłoby lepiej mieć tej drugiej, która znajdowała się na stoisku leżącym idealnie po drugiej stronie korony stadionu może przemienić spokojne wizytowanie targów w szaleńczy galop od stoiska do stoiska. Na szczęście na płycie stadionu były wielkie kolorowanki  (13'), które okazały sie być równie atrakcyjne jak oglądanie książek. Udało mi się przywitać z kilkoma sympatycznymi osobami, obejrzeć kilka interesujących książek, a gdy ...

Fotorelacja z Targów Książki w Katowicach

    Autorką zdjęć jest P. Z.

Z książką na stadionie

Na Stadionie Narodowym pojawiłam się w czwartek, przed 10 rano. Stanęłam w kolejce do wejścia wraz z rozentuzjazmowanymi dziećmi i lekko zdenerwowanymi paniami przedszkolankami. Oraz dużą grupą osób po prostu spragnionych tego, by upolować książki w dobrych cenach. Widziałam nawet panie z walizkami lub torbami na kółkach :-) Od pewnego czasu zwiedzanie targów zaczynam od stoisk (o ile takie są) wydawnictw uczelnianych, czy naukowych. Można u nich wyszperać w rewelacyjnych cenach książki z dziedzin nas interesujących, a znacznie tańszych od tych standardowo sprzedawanych na stronach wydawców. Gdy już poczynię odpowiednie zakupy zaczynam rozglądać się wokół. Oglądam układ stoisk, podziwiam wielkośc i układ stoisk, sposób w jaki zaprezentowano książki. Praca w branży targowej zmienia perspektywę :-) Miłą częścią pobytu na Targach są rozmowy z ludźmi. Czasami żałuję, że większość z nich jest - mimo wszystko - przesycona atmosferą pośpiechu, rozmową jedną z wielu, jakic...