Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą urodziny

Mój pierwszy komiks 5+

Ależ to jest ładne! I nie mówię tu tylko o miękkich, gładkich okładkach, ale też ilustracjach - wszak to komiksy - i fabule. Jesteście gotowi na cztery historie?  Dav. W cieniu drzew. Jesień pana Zrzędka.  Oto borsuk. Zachmurzony i zapracowany. Ma miotłę i mnóstwo liści do uprzątnięcia. A wszyscy wokół jakby na przekór czegoś od niego chcą. Jeż wpada na szklaneczkę czegoś dobrego przed zimowym snem, wiewiórka otoczona gromadą dzieci próbuje robić zapasy, mysz płacze, bo jej latawiec zaplątał się między gałęziami, a to wszystko odrywa pana Zrzędka od pracy. Frustracja bohatera rośnie, gdy zaczyna padać deszcz.  Piękne, przyjazne dziecięcemu postrzeganiu, ilustracje mówią więcej niż słowa pojawiające się w kolejnych okienkach. Najważniejsze jest jednak przesłanie wynikające z pierwszego tomu serii W cieniu drzew . Jakie? Przeczytajcie z dziećmi i znajdźcie je wspólnie.  Silvia Vecchini, Sualzo. Bartłomiej i Karmelek. Najlepsze miejsce.  Oto Bartłomiej (większy) i ...

Po(niedzielnik) nr 74

Kiedy dwa lata temu obchodziłam okrągłe urodziny żyłam przekonaniem, że mogę wszystko. Dziś, w dniu kolejnych urodzin, wiem, że mogę, ale nie wszystko powinnam i nie wszystko muszę. Być może dla niektórych z Was to co napisałam nie jest specjalnie odkrywcze, ale wiecie jak to jest - każdy z nas dojrzewa do pewnych przekonań sumując doświadczenia, przykładając pewne zasłyszane mądrości do siebie i sprawdzając jak realizują się w codzienności. Kolejne urodziny, a ja ponownie wiem, że moim największym bogactwem są ludzie. Ci, których miłością i przyjaźnią dane jest mi się cieszyć, którzy dzielą ze mną czas wesela i czas smutku, przy których sięgam gwiazd, sprawiam nierealne, doganiam własny cień i śmieję się całą sobą. Ci tak różni ode mnie i ci zdumiewająco podobni. Ci, dla których warto spędzić dzień w pociągu, z którymi pozornie zwykły spacer zamienia się w rozmowę o pryncypiach, którzy sprawiają, że wciąż chcę więcej doświadczyć, wiedzieć, poznać. W...

Maj, czyli 5 powodów do radości

Dziś pierwszy dzień maja. Miesiąca od zawsze dla mnie szczególnego i szczególnie pięknego. Jakie mam powodu do tego, by się cieszyć majem? 1) Urodziny. Na początku miesiąca świętuje je moja Siostra. Mimo, że zazwyczaj spędzamy ten dzień oddzielnie, to wyjątkowy czas - czas bardzo intensywnego myślenia o Niej. Dzieli nas niemalże 6 lat, ale im jesteśmy starsze tym mniej odczuwamy tę różnicę. Izunia, cieszę się, że jesteś:) Z końcem miesiąca, tuż koło Dnia Matki, urodziny ma nasza Mama. Za wszelkie wsparcie, miłość i towarzyszenie mi w dobrym i złym - dziękuję:) 2) Ciepło, słońce, spacery, rowery, czyli wszystko to, co pozwala na aktywność fizyczną wśród drzew, nad wodą, na powietrzu, pojedynczo i w towarzystwie zaprzyjaźnionych osób. 3) Kwiaty, a szczególnie bzu. W tym roku wyjątkowo wcześnie zakwitł już też rzepak. Przeuroczo jedzie się wśród zapachów kwitnących kwiatów. Maj to też czas zazieleniania balkonu. Niektóre z przesadzonych kwiatów manifestują swoją...

Prezent

W październiku, z okazji urodzin, postanowiłam zrobić sobie prezent. Wiedziałam, że jeśli się nie zdecyduję, to pieniądze rozejdą się dokładnie tak samo, jak te odłożone na zegarek z okazji poprzednich urodzin. Wymyśliłam sobie kartę do kina. I przyznam Wam, że był to jeden z lepszych prezentów ode mnie dla samej siebie. Październik    Listopad      Grudzień      Styczeń          Płacę czterdzieści cztery zł miesięcznie i mogę korzystać do woli z repertuaru dwóch kin zlokalizowanych w moim mieście i kolejnych, w miastach ościennych (te dwa w zupełności mi wystarczają). Odkrywam nowe filmowe smaki, aktorów, reżyserów, tropię filmy realizowane na podstawie książek i staram się - zanim trafię do kina - przeczytać książkę. Niektóre z filmów otwierają przede mną ścieżkę do kolejnych lub do literackich poszukiwań wiedzy o poruszanym w filmie temacie, czy opisywanej postaci. J...

Jubileuszowo

11 listopada blog prowincjonalna nauczycielka obchodził 9 urodziny. Data, rzecz jasna, jest nieco umowna, bo zanim przeniosłam te kilkanaście tekstów na platformę blogspotową, to czas jakiś pisałam. Nie tylko o książkach:) W trakcie tych dziewięciu lat blog ewaluował, dorobił się własnej domeny, a ja do części książkowej postanowiłam dołączyć tę, która zajmuje równie silną pozycję w moim życiu, co książkowa, czyli zwierzęcą. Jubileusz skłania do czynienia podsumowań i do bacznego przyglądania się swoim sukcesom i ich brakowi. Niewątpliwie w chwili, w której powzięłam zamysł pisania o literaturze byłam w gronie nielicznych osób, które w ten sposób chciały dzielić się swoją pasją. Dziś nas – książkowych blogerów – jest wielu, a ja czasami zastanawiam się, czy można wciąż stosować do tego grona określenie „my”. Czy wciąż czujemy się jednością? Nadal dużo czytam. Wybieram książki w wersjach papierowych lub audio. Cenię dobry język, umiejętne opowiadanie historii. Mniej piszę o t...

Niedzielnik nr 62 (o marzeniach)

Dwa lata temu byłam na spotkaniu z Mieczysławem Hajerem Bieńkiem i jak zaczarowana słuchałam jego gawędy o podróżowaniu rowerem przez Kirgistan . Na koniec podeszłam do Hajera i powiedziałam, że podczas jego opowieści obiecałam sobie, iż do 50 roku życia pojadę do tej części świata, o której opowiadał i tak jak on przemierzę ją na dwóch kółkach napędzanych siłą nóg. Nie miałam wówczas roweru i nie jeździłam od kilku lat. I nagle, na przełomie roku zostałam zaproszona na wycieczkę rowerową, a później by dołączyć do rowerowej grupy. Od marca jeżdżę (o czym wiecie) i sprawia mi to niesamowitą przyjemność. A Kirgistan na rowerze staje się coraz bliższy:-)  ( źródło ) Kiedyś, na blogu Ania Maluje , trafiłam na doskonały tekst o marzeniach. Nie umiem go odszukać* (może Wam się uda), ale to co z niego zapamiętałam, da się streścić w kilku słowach: pozwól sobie marzyć, nie wprowadzaj autokorekty, nie ograniczaj się, tylko mów, zapisuj, deklaruj wyraźnie to, co chcesz osiągnąć. N...

Siódme urodziny

Poświętujecie ze mną? Blogowa droga ostatnio stała się nieco trudniejsza niż wcześniej, ale wciąż o Was pamiętam. I cieszę się, że tu zaglądacie - postaram się dać Wam powody do częstszych odwiedzin.

Rocznica

Przegapiłam urodziny bloga. Przyznaję się do tego ze wstydem, podobnym temu z jakim otwieram bloga, na którym - mimo wielu lektur - wciąż nie ma nowych tekstów. Pojawiają się w starym kalendarzu, który ostatnio służy mi za notatnik, ale do Internetu samoistnie nie chcą się przenieść. Obiecuję sobie poprawę, ale widziecie jakie są skutki... Niemniej jednak - to moje zawirowania, którymi nie wypada obciążać Gości. Was, Drodzy Goście, częstuję tortem urodzinowym i dziękuję za obecność, komentarze, podsuwanie interesujących lektur, zapraszanie do wyzwań czytelniczych, za spotkania w świecie wirtualnym i realnym. [ źródło ] *   *   * Rok temu, trzy osoby odpowiedziały na moją propozycję podania ulubionych cytatów. Dziś jest dobra okazja ku temu, by zweryfikować swoją do nich sympatię. Oto ulubione fragmenty literackie: Agnes Kaye Nutty Cenicie je nadal, wciąż czujecie się z nimi związane? *   *   * Zapraszam do wspó...