Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą WPKiW

Jesień w sobotę

Jeszcze w parku

Spacer w mieście

Karolinka i Karliczek

Opowiadanie o Karolince i Karliku autor Jerzy Lipka Dołwno tymu, tam kaj dzisiej som nasze wioski, były małe osady; miendzy lasoma i bagniskami żyli i mieszkali pracowici i bogobojni ludzie. Czyli nasi Prastarzykowie i Prastarki. Nad samom Odrom była małoł osada, było tam zaledwie połra chałup, a niedaleko miendzy Odrom a chałupami tej osady był kopiec w piyknym dambowym lołsku. Na kopcu stół zomek we w^torym byli rabusie. Bez lato napołdali na mataczkołrzy - „flisaków", wtórzy Odrom spławiali towary. Zimą zaś Odra była skuta lodem i mataczkołrze byli przez ten czas wdoma. Rabusie napołdali wtedy na ta najbliźszoł osada i grabili wszystko co popadło. Ludzie kryli se wtedy po okolicznych bagnach i lasach. Mieszkańcy okolicznych osad, gołdali więc na ta osada OBRABOWIEC. W tym to Obrabowcu było kans młynów wrednych i gospołdarzy. W jednym z tych młynów żyła bardzo fajnoł i paradnoł dziołcha, wtoroł nazywała se Karolinka. Jak ech już pedzioł, ze Karolinka była bardzo fąjnoł, to tyż w...

Niedziela pod psem

Słoneczna niedziela

Z racji słońca, ciepła i dla przyjemności wybraliśmy się do parku. Znamy go jako miejsce dość wyludnione, więc to, co zobczyliśmy wczoraj nieco nas zszokowało. Do ZOO kolejka na jakieś 40 osób. Wszędzie tłumy, na rowerach, z wózkami, psami, na rolkach, czy wreszcie tak jak my, leniwie na piechotę:) Trafiliśmy na wyspę nieopodal kapelusza, a później jeszcze kawałek dalej. Usiedliśmy w restauracyjnym ogródku i słuchaliśmy zespołu. Jak oni śpiewają... Głosy jak dzwony, czysto, w dobrej tonacji, a przy Elvisie to aż ciarki po plecach chodzą. Warto się wybrać posłuchać.