Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą miejskie czytanie

Podsumowanie Miejskiego Czytania

Jako, że dziś upływa termin zakończenia wyzwania, czas na refleksję powyznaniową. Założenia były takie: Berlin: Erica Fischer "Aimee i Jaguar" Praga: Gustav Meyrink “Golem” i/lub Milan Kundera "Nieznośna lekkość bytu" Kraków: Lucyna Olejniczak "Wypadek na ulicy Starowiślnej" Gliwice: Horst Bienek: "Pierwsza polka" Odwiedziłam zatem Berlin z Ericą Fischer, Pragę z Gustavem Meyrinkiem, Kraków pani Lucyny Olejniczak, a do wędrowania przez Gliwice przymierzałam się, przymierzałam… No i dałam sobie spokój. Ale za to zawędrowałam do Lublina z komisarzem Maciejewskim (Marcina Wrońskiego), Mikołowa Macieja Malickiego, Moskwy i Archangielska Roberta Harrisa, Krakowa Łukasza Dębskiego, Kaliningradu profesora Mencwela, Budapesztu Sandora Marai i zwiedzałam z bohaterami powieści „Matisse ma słońce w brzuchu” kilka stolic europejskich i pozaeuropejskich. Podróż przez miasta była ekscytująca, także dzięki temu, że miałam do dyspozycji Wasze relacje. Dziękuję z...

Sandor Marai. Sindbad powraca do domu.

Wydane przez Wydawnictwo Czytelnik Nie dajcie się zwieść niepozornym rozmiarom powieści węgierskiego prozaika. Książka wydana w serii Nike jest przebogata w treść i emocje. Sandor Marai tekstem o Sindbadzie składa hołd Gyula Krúdy’emu – pisarzowi, który zasłynął z przywołania świata świetności, marzeń i wędrówek , tajemnych sensów, mar i niezwykłości dzięki postaci bohatera z „Baśni tysiąca i jednej nocy”.  Sandor Marai darzył wielkim uznaniem Krúdy’ego, tak wielkim, że postanowił przedstawić swoim czytelnikom jeden – ostatni – dzień z życia swojego Mistrza. Śledzimy zatem wydarzenia 12 maja 1933 roku, a okazję ku temu autor stwarza nam przednią – towarzyszymy Sindbadowi od chwil porannych do momentu pożegnania z życiem. Każde zdanie w tej powieści wiele waży, każde jest znaczące i nie pozwala potraktować się lekko. Przykuwa uwagę, nie pozwala czytelnikowi brodzić myślami gdzieś poza Budapesztem i czynami bohatera, jednocześnie nasyca pięknem już minionym, każe tęsknić za świetnością, ...

Andrzej Mencwel. Kaliningrad, moja miłość. Dwa pokrewne eseje podróżne.

Wydane przez Wydawnictwo Borussia Profesora Mencwela znam z podręcznika do antropologii kultury i jednego, dość przypadkowo, wysłuchanego wykładu. To jednak wystarczyło, bym z wielką ochotą przystąpiła do lektury jego esejów podróżnych. Nie ukrywam – bardziej zajmującym wydał mi się ten o Kaliningradzie, niż ten o Targówku. Autor należy do tych gawędziarzy, którzy nawet czyniąc w opowieści dalekie dygresje, potrafią utrzymać uwagę czytającego/słuchającego. I tak też dowiadujemy się najpierw o przekonaniu, że nazwą właściwą dla owego zamkniętego przez pół wieku dla cudzoziemców miasta, jest nazwa Królewiec, a nie Kaliningrad. Potem wraz z narratorem zajmujemy miejsce w łupince - wodolocie, by nagle – wciąż płynąc po Zalewie Wiślanym – przenieść się w czasy wakacyjnych wędrówek młodego podówczas autora po Piaskach, Krynicy Morskiej i marzeń o odkryciu zakazanego lądu, z którego co wieczór wody Zalewu oświetlał silny reflektor mający dawać obserwatorom przekonanie o sile i wszechwładzy W...

Judith Katzir. Matisse ma słońce w brzuchu.

Wydane przez Wydawnictwo EMG Rywi mieszkająca w Tel Awiwie studentka żyje ot, tak normalnie, jak większość z jej rówieśników. Odsłużyła wojsko, ma średnio dobry kontakt z mamą, a wiele lepszy z siostrą swojej babci. Dziewczyna sypia z rówieśnikami, wolny czas wypełnia oglądaniem filmów na ekranie kinowym i pisaniem wierszy i tekstów prozatorskich. Pewnego wieczoru, tuż obok niej, zatrzymuje się białe alfa Romeo, a prowadzący jej mężczyzna wręcza jej ciemną różę. Tak zaczyna się w życiu Rywi najpiękniejsza i najboleśniejsza znajomość. Igal, wykładowca matematyki na Politechnice, żonaty i posiadający syna, zaczepiając Rywi kierował się… No, właśnie trudno stwierdzić, co go do tego pchnęło. Pierwsza odpowiedź jaka mi się nasuwa, to oczywiście potrzeba nieskomplikowanego, trwającego kilka nocy romansu. Ale znajomość Igala i Rywi trwała dłużej niż tylko kilka nocy i niosła ze sobą wiele wspólnie spędzonych chwil, wiele wspólnych przeżyć. Romans z Igalem obudził w dziewczynie nowe strony jej...

Gustav Meyrink. Golem.

Wydane przez Wydawnictwo Zielona Sowa Jedyną lekturą, jaką z przyjemnością czytałam na studiach podczas omawiania szeroko pojętego modernizmu, była powieść Gustava Meyrinka. Podoba mi się klimat „Golema”. Niesamowite splatanie rzeczywistości, praskie tajemnice, dzielnica żydowska – wszystko to powoduje moje upodobanie do tej powieści. Język „Szatana z Pragi” jest barwny, plastyczny i wymagający od czytelnika uwagi. Podobnie jak pejzaże miejskie i mentalne bohatera, które przykuwają myśli.  Pamiętacie doktora Hulberta i jego Batalion? Pokój z kratami w oknach, szmatami w kącie i kartą Tarota? Legendę o Golemie? Grozie, tajemniczości towarzyszy w tej powieści ironia, humor zabarwiony wzniosłością. Znajdziemy tu odwołania okultystyczne, a także nawiązania do teorii manekinów – postaci rządzonych losem, magią. A oto próbka: W nocnym błękitnawym połysku śnieżnych ulic zszedłem w dół miasta. Latarnie przyglądały mi się migotliwym okiem, a ze zestromiałych gór – z jodeł – płynęły szepty o bły...

Lucyna Olejniczak. Wypadek na ulicy Starowiślnej.

Wydane przez Wydawnictwo Replika „Wypadek…” to kolejna książka wydana w serii owocowej, do której to serii mam coraz większe upodobanie. Autorka zabiera nas na spacer po Krakowie. I, jak na Kraków przystało, będzie to spacer magiczny, bo zobaczymy podczas niego miasto z 1900 roku i miasto współczesne. Lucyna podczas lektury gazety odnajduje w niej rubrykę „w Krakowie przed stu laty”, a w niej notatkę o wypadku straży pożarnej. Co więcej okazuje się, że jednym ze strażaków był jej przodek. Za namową dzieci postanawia zgłębić historię rodziny, poszukać informacji o pradziadku. Podczas wizyt w bibliotece poznaje przystojnego dziennikarza, który tworzy artykuł o strażakach krakowskich.  Kraków opisany przez Lucynę Olejniczak jest dwojaki. Ten sprzed wieku jest cichy, spokojny, rozmarzony. Ten współczesny pełen hałaśliwych turystów, którym wydaje się, że skoro odwiedzili gród Kraka to mogą wszędzie wejść z aparatem, nawoływać się głośno, żyć w zupełnie inny sposób niż żyją w swoich miastach...

Marcin Wroński. Komisarz Maciejewski. Kino Venus.

Książka zostanie wydana przez Wydawnictwo Red Horse w drugiej połowie października Komisarzowi Zygmuntowi Maciejewskiemu, wraz ze zmianą szefa, zmienia się zakres obowiązków i odpowiedzialności. Nadkomisarz Makowiecki chcąc pozbyć się Maciejewskiego ze swojej komendy nominował go na kierownika komisariatu w dzielnicy żydowskiej. Zmiana ta narzucała komisarzowi konieczność noszenia munduru i poświęcenia się raczej pracy biurowej niż tej, w której Maciejewski jest najlepszy, czyli śledczej. W Lublinie znikają młode dziewczęta. Szczególnie te z dzielnic uboższych, także te z dzielnicy podległej teraz Maciejewskiemu. Praca śledcza wiedzie do organizacji, która, choć z nazwy wygląda na charytatywną, daleka jest od działalności dobroczynnej kierując się zyskiem ze sprzedaży kobiet. Zyga zmuszony do munduru, pozbawiony ulubionego boksu i zaprzęgnięty w tworzenie raportów, z entuzjazmem podejmuje się wyjaśnienia przyczyn zniknięcia córki Byorosa, jednego we wspólników z Węgiersko-Polskiego To...

Erica Fischer. Aimée & Jaguar. Historia pewnej miłości, Berlin 1943.

Wydane przez Wydawnictwo Czarne Czasami mam tak, że im książka jest głośniejsza, im więcej zachwytów na jej temat wyczytam w sieci, tym trudniej mi się do niej zabrać. Podobnie było i tym razem – powieść – dokument stała na mojej półce już dawno, a ja wciąż szukałam pretekstu, żeby po nią nie sięgnąć. Ale zmobilizowałam się i oto moje wrażenia. Erica Fischer napisała rzecz mocną. Zarówno w sensie moralnym – łamiąc tabu i opisując związek Niemki i Żydówki w ogarniętym nazizmem Berlinie, jak i w sensie parahistorycznym - zanotowała los tysięcy Niemców narodowości żydowskiej. Niegdyś dość skrupulatnie, jak wówczas sądziłam, zapoznałam się z wydarzeniami, jakie poprzedziły p II wojnę światową w Europie. Z książki Eriki Fischer dowiedziałam się jednak mnóstwa nowych rzeczy. Nie wiedziałam, że w październiku 1938 roku Niemcy podjęli próbę deportacji Żydów polskiego pochodzenia do Polski. Nie wiedziałam, że władze polskie odmówimy przyjęcia wypędzonych, którzy koczowali przez wiele dni w st...

Łukasz Dębski. Café Szafé.

W niewielkiej rozmiarami, ale bogatej w treści i humor książeczce, Łukasz Dębski przedstawia czytelnikowi Kraków widziany z krawędzi stykających się ulic Małej i Felicjanek oraz opisuje blaski i cienie życia właściciela kawiarni. Cieniem niewątpliwie są małe zyski, choć, gdy pomyśli się o Krakowie trudno uwierzyć, że to miejsce, w którym trudno jest zarobić na prowadzeniu kawiarni. Blaski to przyjemne chwile spędzone z kawą parzoną w astorii, przyjaciele i znajomi właściciela i lokalu oraz wszystkie wydarzenia dziejące się w owym kawowym przybytku. Kraków jest tu tłem. Może dzięki osadzeniu powieści w tym właśnie miejscu zyskała ona na nobliwości? A może tylko łatwiej nam czytać o czymś, co jak się wydaje, znamy i lubimy. Bo któż nie lubi krakowskiego rynku i jego okolic? Obserwuję, jak łyse młodziaki z jedynej w okolicy miejskiej czynszówki wyprowadzają swoje pit bulle (kurwując do nich rzęsiście), jak pracownicy Ujotu wyprowadzają psy nierasowe, jak właściciele sklepów i małych bizne...

Robert Harris. Archangielsk.

Wydane przez Wydawnictwo Książnica Skusiła mnie ta książka, bo jej akcja toczy się we współczesnej Rosji. Historyk specjalizujący się w badaniach nad komunizmem przyjeżdża do Moskwy na sympozjum naukowe. Pewnego wieczoru przychodzi do niego mężczyzna, który w młodości był jednym z podwładnych Berii , który razem z Berią był u Stalina, gdy ten doznał wylewu. Widział wówczas jak Beria zabiera notes Stalina, zeszyt w czarnych okładkach. Co zawiera ów notes? Jak wielka to tajemnica i co mogłoby się stać po jej upublicznieniu? Fluke Kelso, angielski historyk, owładnięty obsesją odkrywania historii zaczyna poszukiwać notesu. Wraz amerykańskim reporterem wyrusza do Archangielska, bo w tamtym okręgu znajduje się rozwiązanie zagadki. Tam mieszka ktoś, kto może zmienić historię i zmieść Borysa Jelcyna z prezydenckiego fotela. Autor odpowiednio dozuje napięcie. Jak przystało na powieść sensacyjną znajdziemy tu i maniaków, i ludzi pokrzywdzonych, znajdziemy chwile grozy, niebezpieczeństwa. Fascynu...

Maciej Malicki. Kogo nie znam.

Wydane przez Wydawnictwo EMG O tej książce Macieja Malickiego usłyszałam na spotkaniu z nim. Opowiadał o powodach, dla których znalazł się w Mikołowie, o swoim sposobie pisania, o swoim życiu. I im bardziej słuchałam, tym mocniej chciałam przeczytać „Kogo nie znam”. Książka została wydana w Polskiej Kolekcji Kryminalnej i stanowi IV tom tejże Kolekcji. Piszę o tym, bo choć wątek kryminalny stanowi osnowę treści, musiałam często przypominać sobie, że to tego typu powieść – tak mnie pochłaniał sposób w jaki autor opisuje świat. Kolejny raz, podczas lektury książki Malickiego, podziwiam specyficzny styl pisarski. Podczas czytania książek Malickiego kusi. Kusi, by potraktować opisywane wydarzenia jako te, których autor doświadczał. Narracja w książce jest pierwszoosobowa, bohaterem jest Maciej Malicki i trudno przestawić swój czytelniczy odbiór treści na to, że to bohater, a nie autor widział tatuaż na karku Małej, że to bohater romansował z OB i Ewą, że (zaryzykuję tezę) to bohater, a n...

Marcin Wroński. Komisarz Maciejewski. Morderstwo pod cenzurą.

Wydane przez Wydawnictwo Red Horse Z przyjemnością odwiedziłam Lublin. Kiedyś zachwyciłam się uroczymi uliczkami, a teraz wędrowałam z komisarzem przez różne dzielnice miasta, miasta w roku 30 XX wieku. Komisarz Maciejewski, policjant o dobrej opinii i wyglądzie bandziora, zajmuje się morderstwem dokonanym na redaktorze lokalnej gazety, a później skupia się na kolejnym morderstwie, którego ofiarą padł cenzor. Plotki mówią, że w piwnicach zamku znaleziono wielki żydowski skarb, a dyrektor największego banku w Lublinie odmawia rozmów z policją. Czy Maciejewskiemu uda się połączyć te, zdawałoby się odległe od siebie, sprawy? Gdyby chcieć porównywać (a takie porównanie z pewnością się nasuwa) pisanie Wrońskiego z pisaniem Krajewskiego, trzeba od razu stwierdzić, że Wroński przedstawia nam czystszy obraz świata niż czyni to Krajewski. I pewnie dlatego, choć Mocka też lubię, bardzo przyjemnie czytało mi się ten kryminał. Gdy jeszcze pomyślałam o zapachu cygar, realistycznie oddanej w opisie ...

Miejskie czytanie to wyzwanie

Zapraszam wszystkich czytelników bloga do nowego wyzwania. Aby wziąć w nim udział, trzeba mieć zapał do czytania oraz konto pocztowe na gazeta.pl Spośród książek o miastach wybieramy co najmniej 4 miasta i deklarujemy, jakie ksiażki o wybranych miastach chcemy przeczytać. Jeśli chcemy czytać więcej - nie ma żadnych przeszkód:) Szczegóły na specjalnie założonym blogu - MIEJSKIE CZYTANIE Moja lista szalenie podstawowa wygląda następująco: Berlin: Erica Fischer "Aimee i Jaguar" Praga: Gustav Meyrink “Golem” i/lub Milan Kundera "Nieznośna lekkość bytu" Kraków: Lucyna Olejniczak "Wypadek na ulicy Starowiślnej" Gliwice: Horst Bienek: "Pierwsza polka"