Lubię takie książki. Takie to znaczy pokazujące różnych ludzi, z ich doświadczeniami, sympatiami i antypatiami, przeszłością i marzeniami dotyczącymi o przeszłości, zgromadzonych w jednym miejscu, niejako sobie przeznaczonych, by nie napisać - skazanych na siebie. Kamienica przy ulicy Gwiaździstej na krakowskich Dębnikach to miejsce, do którego wprowadza się Zuzanna z dwojgiem małych dzieci. Zajmuje dotychczas niewidzianą mansardę, której właścicielem jest jej ojczym. Młoda, pozytywnie nastawiona do świata kobieta, szybko znajduje w nowej przestrzeni przyjazne osoby, choć i tych mniej przyjaznych nie brakuje. Kamienicę zamieszkują osoby, które znajdą się od dawna. Wiedzą o sobie lepsze i gorsze rzeczy, widziały się już w różnych sytuacjach. Mają także wyrobione poglądy o sąsiadach i gdy w kamienicy zamieszkuje ktoś nowy, budzą się z pewnego rodzaju skostnienia, by zerknąć na siebie na nowo. Owszem, są cechy, które pozostają niezmienne, ale są i takie, które zaskakują w...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)