Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą literatura RPA

Damon Galgut. Dobry lekarz.

W odległym od świata i jego spraw szpitalu, na skraju bantustanu, pojawia się młody, przepełniony ideałami lekarz stażysta. Dostrzega zniechęcenie i marazm innych lekarzy i próbuje w senne życie szpitalne wsączyć nieco energii, rozmachu, prawdziwej pracy. Dla lekarzy jest dziwnym zjawiskiem. Zapomnieli jacy byli, gdy zaczynali zawodowe życie, jak wiele chcieli osiągnąć i teraz obserwują Laurence Watersa z ironią, ciekawością, a czasami nawet złości ich jego uporządkowana codzienność i cele ku którym dąży. Laurence wprowadza się do pokoju Franka i tym samym zaczyna traktować tego nieco już zgorzkniałego mężczyznę jako swego przyjaciela. Zwierza mu się, próbuje przeszczepić mu swoje ideały, a gdy to nie skutkuje stara się stworzyć wrażenie, że wszelkie nowatorskie pomysły pochodzą od Franka, a nie od niego, skromnego stażysty. Poza szpitalem toczy się życie. Do miasteczka przyjeżdżają żołnierze, Brygadier traci władzę, a opuszczone domu niszczeją. Wokoło wszystko prowadzi do ruiny, wszak...

John Maxwell Coetzee. Wiek żelaza.

"Wiek żelaza" jest opowieścią starej, umierającej na raka kobiety, jej rozrachunkiem z życiem, miłością do córki, Afryką Południową. To opowieść o dwóch światach - jednym, w którym starsze kobiety jeżdżą hillmanami, drugim, gdzie młodzi chłopcy noszą karabiny i giną od ich kul. Dzieci o sponiewieranym dzieciństwie, zmarnowanej szansie zaznania świata, duchowego rozwoju. Ich mózgi, narzędzia poznania świata, pozbawione wrażliwości nie pracują. Żyjący na drugim biegunie ich biali kuzyni, coraz bardziej izolując się pod ochronnym kloszem, są także ociężali umysłowo. Przyznam, że konflikt zbrojny tworzący tło powieści mnie nużył. Wiem, pewnie stanowił sedno rozumienia powieści, ale dla mnie było męczącym przedzieranie się przez umundurowanych, nie umundurowanych, przez gromadę ludzi mających swoje, najważniejsze, racje. Trudno przychodziło mi przebić się przez początek książki. Wspomniałam Panią Dollaway, jej strumień świadomości, i zaniepokoiłam się, że Pani Curren, wspominają...