Paluszkowa olimpiada jest w - w moim odczuciu - przeznaczona dla młodszych niż trzyletnie dzieci. Zaproszenie do zabawy palcami, przekładanie ich przez otoczone kolorowymi ilustracjami otwory, zachęca do aktywności. Jest to zarazem aktywność na tyle powtarzalna, aby wpisać się w percepcję dziecka i jego umiłowanie doświadczeń nowych, a zarazem pozwalających na czucie się bezpiecznym. Ruszaj w drogę wymaga - pozornie - niedużo od czytelnika. Trzema położyć palec na wypukłej zielonej linii, zamknąć oczy, przesuwać palec wzdłuż wyczuwalnego szlaku i przede wszystkim włączyć wyobraźnię. Autor podsuwa: Sam o wszystkim decydujesz . Zachęca również do tego, by opowiadać głośno o tym, jak wędrujemy. Ze strony na stronę droga jest bardziej kręta, stwarza różne możliwości, linia z ciągłej staje się przerywaną, a każdy zakręt i każda zmiana sprzyja temu, by wyobraźnia niosła nas dalej. To książka, do której dziecko potrzebuje drugiej osoby. Bo tylko w towarzystwie można doce...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)