Nasłuchawszy się wiele o radości płynącej z czytania najnowszej powieści Małgorzaty Starosty, uznałam, że spróbuję jej książki zanim wrócę do wcześniejszych. Ale czy po lekturze Wina wina będę jeszcze miała ochotę na ten powrót? Agata Śródka kupiła podupadły pałac i urządziła w nim wysokiej klasy hotel z jeszcze wyższej klasy - jak na uznaną gwiazdę restauratorstwa przystało - restauracją. Zaprosiła lokalną śmietankę towarzyską, by uraczyć ich wyśmienitym tortem, urokliwymi wnętrzami i swoją osobą, gdy okazało się, że ktoś dokonał mordu na torcie wbijając w niego nóż, wnętrza owszem mają urok, ale histeria gospodyni przeszkadza w ich podziwianiu. I tak to się zaczyna, bo później okazuje się, że jest jeszcze jedna pani Śródka (obecna żona byłego męża Agaty), wśród gości - już nie głównej bohaterki, a jej sąsiada - pojawia się była koleżanka Agaty ukrywająca się pod literackim pseudonimem, jest mnóstwo policji, prokurator, bo od trupów - już nie kulinarnych, a ludzkich,...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)