Wydane przez Wydawnictwo W.A.B. I znów mrocznie, niepokojąco i emocjonalnie - to najkrótsze streszczenie moich wrażeń po lekturze. To, co opisane było w poprzednich czterech tomach okazało się być preludium do wydarzeń przedstawionych w "Kluczach do więzień demonów". Sfinks we współpracy z demonami chce znaleźć tytułowe klucze, bo wierzy, że przy ich wsparciu, osiągnie władzę nad światem. Tego, jak wiele znaczy słowo demona, doświadcza Seth; nie jest to doświadczenie kończące się dla chłopca miło, ale z pewnością wiele go uczy. Najsilniejsze emocje odczuwałam czytając o wędrówce przyjaciół przez labirynt. Niby miałam świadomość, że pięciotomowy cykl powieściowy nie może skończyc się klęską głównych bohaterów, ale Mull pisze tak porywajaco, że wszelkie argumenty racjonalne uciekły mi z głowy. W "Kluczach do więzienia demonów" jest miejsce na żal, strach, gniew, ale także na radość, miłość, szczęście. To, oraz ostateczne zwycięstwo sił dobra nad z...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)