Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą literatura białoruska

Olga Gromyko. Wiedźma Naczelna.

Wydane przez Wydawnictwo Fabryka Słów Minął już ponad rok od kiedy czytałam książki Olgi Gromyko i albo zmieniło mi się nastawienie do autorki, albo piąty tom przygód wiedźmy W. Rednej jest nieco mniej interesujący od wcześniejszych. Wiedźma pozostawiając ukochanego wyrusza gnana dziwnie rozumianym poczuciem obowiązku. Odbywając niby staż na stanowisku wiedźmy naczelnej wplątuje się, z właściwym sobie rozmachem, w różne nietypowe i zagadkowo-groźne sytuacje, podczas wypoczynku zmuszona jest walczyć ze smokiem, zdumiona dowiaduje się, że jej przyjaciele, na prośbę jej przyszłego męża, stanowią ochronę, a wreszcie - dając się ponieść wybuchowemu charakterowi - zrywa zaręczyny z Lenem. "Wiedźma naczelna" jest zatem irytująco samodzielna, zabawna, uparta, bywa naiwna, a czytanie o jej perypetiach działa na tyle odprężająco, że wobec wszechogarniającego lenistwa można pośmiać się nad najnowszą książką Olgi Gromyko.

Olga Gromyko. Wiedźma opiekunka. cz. 1, cz.2.

Wydane przez Wydawnictwo Fabryka Słów Nie czekałam zbyt długo z czytaniem kolejnych książek autorstwa Olgi Gromyko. Przygody sympatycznej i, nie da się ukryć, wrednej czarownicy są doskonałym remedium na podróżne godziny, brak internetu, czy łamanie w kościach. Cóż, musiał wreszcie nadejść ten dzień. Wolha zdaje ostatni egzamin i zostaje absolwentką Wyższej Szkoły Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. A ponieważ także w świecie czarodziejów rządzą twarde prawa, dziewczyna dostaje przydział pracy niezupełnie zgodny z tym, co sama chciałaby robić i o czym marzy. Ma zgłosić się na dworze królewskim w Belorii, na czele którego stoi wyjątkowo nieudany egzemplarz króla. Wolha, mimo swojej niechęci, spełnia polecenie mistrza, a później zaczyna prawdziwe życie. I w tej części opowieści o W. Rednej autorka posłużyła się motywem drogi (skądinąd świetnie sprawdzającym się w fantastyce, vide: Sapkowski), ale tym razem towarzyszy wiedźmie kobieta. Gdy dołącza do nich wampir podejmują p...

Olga Gromyko. Zawód: wiedźma. Część 2.

Wydane przez Wydawnictwo Fabryka Słów Drugi tom opisujący perypetie Wolhy Rednej spodobał mi się chyba jeszcze bardziej niż pierwszy . W części drugiej mamy klasyczną podróż trzech bohaterów zmierzających ku osiągnięciu dobra mającego stanowić odpowiedź na potrzeby jednej w osób, a jednocześnie podróż owa ma wieść ku zniszczeniu złego elementu zakłócającego funkcjonowanie uporządkowanego świata. Pewnego dnia w Starminie zjawia się władca Dogewy, zaprzyjaźniony z Wolhą, wampir. Bierze udział w zawodach łuczniczych na Święcie Plonów i gdy już niemalże ma zdobyć miecz z drogocennym, z jego punktu widzenia, kamieniem okazuje się, że zawody wygrał ktoś inny, a na polanie pojawia się wałdak i kradnie nagrodę. W pogoń za złodziejem udaje się Len - wampir, Wolha - magiczka i Wal- troll najemnik. Kompania to zatem wyborowa i należy się po nich spodziewać wszystkiego oprócz spokoju, rozwagi i paradoksalnie, mądrości. Doskonała lektura na odprężenie:) Już cieszę się na dwie pozostałe książ...

Olga Gromyko. Zawód: wiedźma. Część I.

Wydane przez Wydawnictwo Fabryka Słów Wolha Redna ma 18 lat i jest adeptką Magii Praktycznej w Wyższej Szkole Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Jako dziewczę niepokorne, kłopotliwe, acz obdarzone wyjątkowymi zdolnościami magicznymi, zasługuje na zaszczyt - Mistrz wysyła ją do Dogewy, królestwa wampirów. Wbrew pozorom misja dziewczyny nie ma zakończyć się - przynajmniej w intencjach wysyłającego - śmiercią wiedźmy. Na ludzi mieszkających na wampirzych włościach poluje potwór. Zginęło już trzynaście osób, w tym także magowie starający się pomóc Dogewie. Wolha z dużym zaangażowaniem tropi stereotypy związane z wampirami i z równie dużą radością spędza czas w towarzystwie króla Lena, który wcale nie wygląda na tak wiekowego, jakim jest;) Akcja rozwija się atrakcyjnie, ciepłe uczucia jakimi Wohla obdarza Lena przykuwają uwagę czytelnika nie mniej niż śledzenie obyczajów wampirów. Potwór, czyli główny motyw pobytu wiedźmy w Dogewie, schodzi na nieco ...