Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą książki o zwierzętach

Adam Robiński, Pałace na wodzie

Kolejny raz dałam się porwać opowieści Adama Robińskiego. Po przeczytaniu książek "Hajstry" i "Kiczery" czekam na historie pisane przez tego autora. Czekam też z innego powodu, ale o tym nieco dalej. "Pałace na wodzie" to historia bobrów w Polsce. Historia zwierząt, których niegdyś prawie nie było, później stało się ich sporo, a teraz znów zagraża ich istnieniu działalność człowieka. To ukazanie bogactwa jakie daje środowisku życie bobrów i apel o to, abyśmy pozwolili im mieć miejsca do życia, zadbali o wodę, w których mogą tworzyć swoje pałace. Adam Robiński odwiedził takie miejsca w Polsce, w których żeremia bobrze wydawały się nieprawdopodobieństwem, ale i takie, gdzie ich obecność zdawała się być czymś naturalnym. Przyjrzał się historii fermy bobrzej utworzonej w Zakładzie Doświadczalnym PAN-u w Popielnie, rozmawiał z ludźmi, którzy pamiętają początki opieki nad bobrami i nie zawsze udane próby tejże. Przedstawia nam także artystę, na sztukę którego zn...

Katarzyna Olkowicz. Nietypowy mundurowy.

Nietypowy mundurowy to książka, o której mówi się zdecydowanie za mało. Jest co prawda opisem dość wąskiego wycinka rzeczywistości, ale jest to rzeczywistość interesująca. Mowa bowiem o publikacji, w której głównymi bohaterami są psy pracujące w służbie mundurowej i więziach jakie owe psy łączą z ludźmi - przewodnikami. Swoją drogą - ciekawe jest to, że o ile w przypadku psów towarzyszących osobom o specjalnych potrzebach życiowych mówi się jako przewodnika, tak w przypadku psów pracujących mianem przewodnika określa się człowieka. Który nie znalazłby narkotyków, broni, osoby zaginionej, gdyby nie genialny węch i chęć współpracy jego czworonożnego partnera ;-) Katarzyna Olkowicz odsłania przed nami kulisy naboru psów do służby, pokazuje ich codzienny trening, wielość zadań w jakich się spełniają i życie po służbie, te popołudniowe, i te nazywane stanem spoczynku, czyli emeryturę. Głos oddawany trenerom i przewodnikom odsłania bogactwo współpracy, moc wzajemnych więzi i pokazuje spectr...

Katarzyna Berenika Miszczuk. Ja Cię kocham, a Ty miau.

Przyznaję - podchodzę sceptycznie do książek, w których narratorem jest zwierzę. Mało komu udaje się napisać tę rolę w sposób, który mnie przekonuje. Ta historia okazała się być jednak miłym zaskoczeniem. Zapewne wpłynął na to fakt, że i u mnie mieszkał niegdyś Lord. Głównego bohatera poznajemy w chwili, w której jego współmieszkanka i opiekunka rozstaje się z mężczyzną, z którym spędziła pięć lat życia. Chwilę później Alę elektryzuje wiadomość, że zakwalifikowała się do przedziwnego konkursu - wraz z dziewięcioma innymi osobami ma dać się zamknąć w domu zamożnego manszarda i tworzyć (Ala maluje akwarelami) według tematyki jaką ów narzuci. Efektem konkursu ma być wyłonienie spadkobiercy. A wierzcie mi - jest co dziedziczyć. Obserwowanie ludzkich zachowań z punktu widzenia kota jest przepełnione ironią i cóż - kocim oglądem świata. Dla Lorda są ważniejsze kwestie niż leżący na środku jadalni człowiek z nożem wbitym w ciało, czy przysypana śniegiem, dziwnie powykręcana właści...

Maria Apoleika. Psie sucharki.

Znacie Kota Simona ? Te doskonale oddające naturę kocią rysunki i filmiki? Odkryłam go na własny użytek już bardzo dawno i wiele czasu spędziłam podpatrując i mówiąc (do siebie lub ludzi obok) - Tak samo jak mój kot! Patrzyłam, identyfikowałam zachowania kocie i - a szczególnie, gdy nastały w moim życiu psy - brakowało mi psiego odpowiednika Kota Simona. Już nie brakuje, bo genialną wykładnią psich obyczajów są Psie Sucharki , podpatrzone i przekute na grafikę i tekst przez Marię Apoleikę. W wywiadzie udzielonym Wysokim Obcasom autorka mówi, że mieszka z nią jeden pies i ma miejsce dla kolejnego, tymczasowego, bo taki się zawsze znajdzie. Myślę, że i ten jeden pies, a przede wszystkim bystra obserwacja i umiejętność odczytywania zachowań zwierząt, stanowi o sukcesie strony i stanowić będzie o sukcesie książki. Bo też w wydaniu książkowym znajdziemy, pomiędzy grafikami - wiele mówiącymi, dodajmy - kilka słów o tym jak psa traktować, by psio-ludzka koegzystencja upływała harmonijn...

Andrew Root. Duchowe życie psów.

Andrew Root jest luterańskim teologiem. Gdy zmarł mu pies, a on i jego rodzina, odczuwali z powodu rozstania z czworonogiem smutek, postanowił przeprowadzić proces badawczy związany z duchowością, emocjonalnością, mądrością psów, opierając się na badaniach naukowych. Wyszedł od opinii szefa katedry teologii, który skomentował jego zainteresowania w następujący sposób: - Więzi duchowe? - odparł. Mam golden retrivera. To jeden wielki futrzasty śmietnik. Przez większość czasu mam wrażenie, że gdyby dać mi do wyboru mnie albo grillowanego kurczaka, wybierze zawsze kurczaka. (...) Aby w ogóle mówić o duchowości, trzeba mieć umysł zdolny do wykroczenia poza samego siebie. W poszukiwaniu umysłu Boga, istoty duchowej czy choćby innego przedstawiciela własnego gatunku. Szczerze? Nie sądzę, aby pies dysponował takim umysłem. Wiara w duchowość psa niczym się nie rożni od wiary w to, że koty lubią wyścigi samochodowe. [s. 32] Czy Wam również pomyślało się, że ten mężczyzna nie zasługuje n...

Dla dzieciaków (30)

Temat dzisiejszych polecanek, w kontekście wczorajszego wpisu, nasuwa się sam. Tak, oto książki o psach - dla młodszych i starszych, ale wciąż niedorosłych. Elżbieta Zubrzycka. Czy mogę pogłaskać psa? Prosta historia wiodąca do wyrobienia w dziecku ostrożności i bezpiecznego podejścia do psów nieznanych. Co ważne - z podkreśleniem także i tego, że nie jest tak, że każdy pies jest zły, ale że psy także mogą mieć gorszy dzień, być obolałe, zmęczone, smutne i należy to uszanować. Mam nadzieję, że opiekunowie psów, których dzieci wyedukowane na książce Elżbiety Zubrzyckiej zapytają o zgodę na pogłaskanie psa, staną na wysokości zadania i - nawet jeśli nie wyrażą zgody - to wyjaśnią dziecku czemu. Barbara Gawryluk. Rollek. Baster.   Rollek i Baster to książeczki o psach pracujących wchodzące w skład doskonałej serii Pies na medal (O Juniorze i Czarcie pisałam tu ). Pierwszy z nich to pies przewodnik osoby ociemniałej. Ludzki bohater tej opowieści jest realny, ...

Eric O'Grey. Petty.

Trudno wyjaśnić komuś kto nigdy nie miał psa, jaka więź łączy człowieka i jego psiego towarzysza. Trudno też osobom nie zapsionym pojąć wszystko co skrywa się pod hasłem "uratował mi życie". Ja doskonale rozumiem obydwa te przesłania, bo historia o tym jak człowiek ratuje życie psa, a pies -człowieka, jest również i moją historią. Eric O'Grey zajmował się w życiu różnymi rzeczami. Gdy go poznajemy pracuje w firmie handlowej z AGD i odnosi bardzo dobre rezultaty. Ale ma kłopot z poruszaniem się, nieustające bóle, zadyszkę, bezdech i przyczynę tego wszystkiego - olbrzymia nadwagę. Wyczerpany, zrozpaczony swoim stanem ogląda od niechcenia wywiad z Clintonem, który stwierdza w pewnym momencie, ze zdrowie pomogła mu odzyskać dieta roślinna. Hasło elektryzuje mężczyznę i w ten sposób trafia, po raz pierwszy w życiu, do lekarza, który ma dla niego czas, podchodzi do Erica i jego zdrowia holistyczne i - prócz zaleceń związanych z odżywianiem - zachęca go, by pojechał do s...

Philipp Schott. Weterynarz z przypadku.

Nie mogłam się doczekać tej książki, bo już dano nie było nic weterynaryjnego, w beletrystycznej formie, na polskim rynku wydawniczym. I oto jest, a ja przeczytałam ją w niecałą dobę. Philipp Schott na początku przyznaje, że głównie nastawiał się na bycie biologiem, a weterynaria to dla niego wtórny wybór. Kiedy jednak zdecydował się na studia, praktyki i samodzielną pracę odkrył, że owszem - by być dobrym lekarzem weterynarii należy lubić zwierzęta. Ale nie sposób wykonywać tego zawodu jeśli nie lubi się ludzi. Wspomnienia, w narracji mocno ironiczno-żartobliwej, przeplatają się tu z opisami przypadków, a te z poradami jak zadbać o dobrostan swojego zwierzęcia i jak zrozumieć jego potrzeby. I choć w praktyce weterynaryjnej Schotta najczęstszymi pacjentami są psy i koty, to opowiada on również o kaczce, dzikim króliku, czy strusiu. Przywołuje stereotypy i rozprawia się z nimi, robi listę podstawowych czynności, które sprawią, iż lekarz uzna swoich klientów za miłych, przywo...

Matt Whyman. Zaskakujący geniusz świń.

Tej książce przyglądałam się już czas jakiś. Przyglądałam i niepomna doświadczeń z książkami o zwierzętach pisanymi przez laików, wiele sobie po niej obiecywałam. Czy słusznie? Matt Whyman, wraz z żoną i dziećmi, postanowili zaprosić do swojego życia świnki. Miniaturowe, aczkolwiek świnki, bo jedną z ich ról miało być pokojowe koegzystowanie z kurami i jednoczesne dawanie sygnału okolicznym lisom, że kury są pod opieką. Wybrawszy, zapłaciwszy więcej niż za zwykłe świnie, rodzina Whymannów sprowadziła do domu Roxi i Butcha. Gdy dni mijały, a słodkie, różowiutkie prosiątka zamieniały się - wbrew oczekiwaniom - w pełnowymiarowe świnie, Matt i jego bliscy musieli pogodzić się z faktem, że ich miniaturki miniaturkami nie są oraz, że trzeba im zapewnić odpowiednie warunki do życia i to na dworze, a nie w domu. Opowieść narratora wzbogacona jest informacjami jakie Matt uzyskał od profesora weterynarii, Michaela Mendla, dbającego o dobrostan świń hodowlanych oraz hodowczyn...

Sigrid Nunez. Przyjaciel.

Główną bohaterką książki Sigrid Nunez, i zarazem narratorką, jest kobieta, która opłakuje śmierć wieloletniego przyjaciela. Ich przyjaźń przetrwała trzy małżeństwa mężczyzny, jego rozliczne związki krótkotrwałe i była dla obydwojga relacją ważną, nadającą znaczenie życiu jakie wiedli. Gdy jednak mężczyzna umiera, jej, kobiecie wykształconej, nauczycielowi akademickiemu, nie pozostaje nic innego, jak w sposób - mimo wszystko racjonalny - poradzić sobie z jego śmiercią. Płacze i przekonuje samą siebie, że śmierć mentora i przyjaciela uczyniła zbyt wielką wyrwę w jej życiu, by umieć dać sobie z tym radę. I wówczas zostaje poproszona o przysługę - ma przygarnąć psa, doga arlekina, który szaleje z rozpaczy po śmierci swojego pana. Kobieta, wbrew wszelkim głosom rozsądku, zabiera psa i dzieląc z nim żałobę, po - dla nich obydwojgu, najbliższym człowieku - opowiada czytelnikom o tym jakim człowiekiem był jej przyjaciel, opowiada o bogactwie świata literackiego, o krzywdach spotykających l...

Brigitte Bardot. Łzy walki.

Brigitte Bardot dla wielu z nas na zawsze pozostanie gwiazdą srebrnego ekranu, legendą, symbolem seksu. Kobietą podziwianą, kochaną, w towarzystwie której chciano się pokazywać. Kobietą, która pewnego dnia powiedziała stanowcze "dość" i postanowiła swoją popularność wykorzystać w walce o prawa zwierząt. Z manifestami osób zaangażowanych w propagowanie idei, której są oddane, może być niełatwo. Często w grę wchodzą emocje wybrzmiewające silniej niż przesłanie, które autor tak naprawdę chciałby zawrzeć w swoich słowach. I choć - gdyby chodziło o jakiekolwiek inne niż upominanie się o zwierzęta idee - mogłabym się zżymać na pewną chaotyczność wywodu spowodowaną właśnie emocjami, to w przypadku tego tematu w pełni rozumiem. Brigitte Bardot opowiada o swoim domu dzielonym ze zwierzętami, opowiada o pierwszych chwilach walk o zakaz zabijania foczych dzieci, o transportach koni i tych wszystkich strasznych rzeczach, które my ludzie w swojej bezduszności i krótkowzrocznoś...

Szymon Hołownia. Boskie zwierzęta.

Jestem pozytywnie zaskoczona. Bardzo pozytywnie. Szymon Hołownia napisał porządną książkę, w której ujmuje się za zwierzętami w dyskursie kościelnym. To druga na polskim rynku (Pierwszą była Teologia zwierząt , którą Hołownia przytacza) głosząca pogląd, że w Zbawieniu nie chodzi tylko o ludzi. Że Bóg stwarzając zwierzęta także i w nich zawarł swoją boską cząstkę i obdarzył miłością. Jak zatem w obliczu takiego głośnego wyznania wrzucić na talerz kawałek kurczaka, czy prosięcia (dla niepoznaki nazywanego wieprzowiną)? Jak dopuścić do swojego umysłu przekonanie, że zwierzęta są tak samo jak my stworzeniem, które wyszło z boskiego namysłu, że one i my, i rośliny - powstaliśmy, bo tak chciał Bóg? Warto zwrócić uwagę na rzetelność Hołowni, który, poza cytowaniem pism, popierających poglądy o których pisze, wskazuje też błędy jakie Kościół popełnia w materii szacunku dla stworzenia: księża parający się zabijaniem dla zabijania, czyli myślistwem, czy błogosławiący miejsca kaźni, w...

Marcin Kostrzyński. Gawędy o wilkach i innych zwierzętach.

Zapadła tu długa cisza, wiem... Czytanie mi szło, pisanie zdecydowanie mniej. O ile mnóstwo mam w głowie, pełno myśli się przeplata, to jednak nie dotyczą one tylko książek, a wręcz powiedziałabym - dotyczą wielu innych spraw, książki traktując jak pożywkę, element nasycenia.  Są jednak takie książki, o których chcę Wam napisać, a wiem, że im bardziej będę odwlekać, tym mniejsza jest szansa, na to, by się to udało. Dziś zaczynam od tego, co lubię - książki o zwierzętach. Należę do pokolenia, które oglądało "Zwierzyniec" Michała Sumińskiego, a Marcina Kostrzyńskiego  i jego zwierzęcych opowieści nie znałam zupełnie. Zafrapował mnie tytuł książki, poszłam na spotkanie do księgarni, a gdy pod choinką znalazłam Gawędy o wilkach... i zaczęłam je czytać, uznałam, że to człowiek, którego warto posłuchać. Gawędziarz, który wie co mówi i zna się na zwierzętach, o których opowiada. Człowiek, który mieszka w lesie wraz ze swoimi zwierzętami, który dla nich skonstruował ...

O kotach

Przemek Wechterowicz, Kasia Walentynowicz. Kamasutra kociego snu. Piękna, wysmakowana ilustracyjnie książka, w zasadzie album, opisuje trzydzieści trzy ulubione kocie pozycje do spania. Kto koty ma, ten wie, że oprócz tych przedstawionych w książce znalazłoby się całe mnóstwo innych, w których owe domowe tygrysy zwykły spać. A jednocześnie z kotami, jak z ludźmi - mimo, że zapadać w morfeuszowskie objęcia można przybierając najróżniejsze pozy to są one w swym katalogu póz i ułożeń w pewnym stopniu powtarzalne. Bo też któż z nas nie widział  - szczególnie teraz na fali upałów - kota leżącego na plecach z łapkami wysoko nad głową (pozycja nr 27 Oh la la)? Lub w pozycji takie, w której kocia łapetynka wykręcona jest tak, że kot wygląda na zepsutego (pozycja 18, Bahama mama)? Czy wreszcie kota w pozycji nr 13 nazwanej pozycją na łowcę prostopadłościanów, czyli po prostu kota w kartonie?:) Jeśli macie koty, to ta książka będzie dla Was potwierdzeniem kotowatości Waszego...

Joanna Sędzikowska. Psy z piekła rodem. Odwiedziny w raju.

Tych, którzy po przeczytaniu pierwszej części Psów z piekła rodem - Zdobywcy świata , chcieli poznać dalszą historię Raptora i jego tymczasowych psich koleżanek, ucieszy z pewnością wiadomość, że oto jest część druga, zatytułowana intrygująco Odwiedziny w raju . Mnie ucieszyła :-) Ale od razu ostrzegam wszystkich - autorka słusznie piszę, że przy lekturze popłaczecie się i uśmiejecie. Ja rozpłakałam się już przy pierwszym rozdziale... Odwiedziny w raju to historia dwóch malamucich dziewczyn - Nuki i Freyi, które dzięki Joannie i jej rodzinie dostały szansę na nowe życie. Co więcej - na życie, po prostu. O psach, ich lękach, rozczarowaniu, paraliżującym strachu, powolnym uczeniu się normalności i tego, że człowiek oznacza kogoś, kto się opiekuje, karmi, przytula i kocha, czytałam ze ściśniętym gardłem. Bo skoro psice musiały się tego uczyć pod czujnym okiem mądrego Raptora, to znaczy, że nie miały okazji w dotychczasowej egzystencji doświadczać dobrego od ludzi. Au...

Joanna Sędzikowska. Psy z piekła rodem. Zdobywca świata.

Dawno nie cieszyłam się z żadnej książki tak bardzo jak z tej. Na jej pierwszą wersję trafiłam dawno temu i zachwyciła mnie tak bardzo, że efektem lektury było zaoferowanie Sarze domu. Gdy Sara zmarła nie wyobrażałam sobie domu bez malamuta i tak trafiła do Kociokwika Nuka. Nuka jest już na swoim, a Kociokwik wkrótce ponownie stanie się Domem Tymczasowym dla kolejnego psa. Rasy wiadomej... Joanna Sędzikowska z nieco innym życiu niż to, które wiedzie w tej chwili, była panią w kostiumikach i czółenkach. Owo inne życie odmieniło się, gdy na jej drodze stanął pies. Malamut alaskański. Szczenię o silnym charakterze, jeszcze silniejszej osobowości, a przy tym przecież puchate, cieszące oko i błyskawicznie rosnące. Autorka opisuje codzienność z psem. Opisuje ją tak, że wędrując alejkami parku z książką przed oczyma, zaśmiewałam się do łez. Ale łzy leciały mi także ze wzruszenia; są przecież w życiu codziennym z psami i takie momenty, w których głos więźnie w gardle. Nie umiał...

Żubrze zróbże, czyli żubr Pompik Tomasza Samojlika

Tomasz Samojlik, doktor nauk przyrodniczych, oprócz pracy badawczej, od pewnego czasu zajmuje się również przybliżaniem najmłodszym czytelnikom losów Puszczy Białowieskiej i jej mieszkańców. Seria o żubrze Pompiku zabiera jednak bohaterów - czyli żubrzą rodzinę - i czytelników w podróż po polskich Parkach Narodowych. Przez Bory Tucholskie Poradę, Pomruka, Pompika i Polinkę wiedzie jeleń, który przestraszony sugestiami związanymi z występowaniem drapieżników porzucił gości nad jednym z siedmiu jezior połączonych strugą. Tak żubry natykają się na kogoś, kto spełnia wszystkie cechy, jakie przyszły do głowy Pompikowi, najstraszliwszego drapieżnika. Słowiński Park Narodowy to dla żubrów, a szczególnie dla najstarszego i największego z nich, prawdziwe wyzwanie. Racice grzęznące w piasku utrudniały podziwianie okolicy. Do tego - jakby na przekór zachwytom rodziny - Pomruk nad morze zauważa głównie to, że plaże i wydmy nie obfitują w jedzenie. Na szczęście szum morza i niespodzi...

Ola Woldańska-Płocińska. Zwierzokracja.

Och! Cóż to jest za książka! Zwierzokracja zwraca uwagę na bardzo istotną rzecz - na to, że zwierzęta czują i mają emocje. Drugim, równie ważnym, przekazem płynącym z lektury, jest ten, że to my ludzie przejęliśmy z biegiem lat odpowiedzialność za losy zwierząt i przejmujemy ją nadal, pozbawiając zwierzęta mieszkające niegdyś poza zasięgiem ludzkich działań, ich spokojnego życia na własnym terytorium.  Niestety - dla wielu osób słowo "odpowiedzialność" ma wydźwięk jednoznaczny i tożsamy z podporządkowaniem zwierząt naszym, ludzkim, potrzebom. A przecież odpowiedzialność oznacza troskę o dobro i poszanowanie istoty, za którą jesteśmy odpowiedzialni. Ową podległość i niepodległość ludzkiej władzy nad światem zwierząt Ola Woldańska-Płocińska podpiera teoriami filozoficznymi, przywołując Arystotelesa i Pitagorasa, którzy głosili sprzeczne ze sobą opinie na temat tego jak należy traktować naturę. W Zwierzokracji nie brak rysu historycznego (Egipt i koty) i socjol...

Nick Jans. Wilk zwany Romeo.

Eksperymentalnie, czyli ważne książki

Ocenianie, wybieranie tego, co najlepsze przychodzi mi z trudem. Każda rzecz poddana analizie wydaje mi się być odpowiednia, bądź nie, dla mnie, ale jednocześnie odpowiednia, bądź nie, dla kogoś innego. I cóż zrobić jeśli polecę coś lub zganię, a przez to ktoś się zniechęci? Nie cierpię na megalomanię, ale czuję na sobie odpowiedzialność wynikająca z zaufania jakim mnie darzycie i długich lat pisania. Zatem, nieco eksperymentalnie i bez obietnic, że będę to powtarzała prezentuję poniżej - w kolejności chronologicznej - książki, które w szczególny sposób przyciągnęły moją uwagę w pierwszej połowie 2016 roku.  Astrid Lindgren. Dzienniki z lat wojny 1939-1945. Chris Crowley, Henry S. Lodge. Bądź młodsza za rok. Jan Karon. Blisko i bezpiecznie. Karen Joy Fowler. Nie posiadamy się ze szczęścia. Jo Walton. Podwójne życie Pat. Agnieszka Tyszka. Nienia z Zielonego Marzenia. Lato Nieni.