Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kalendarz

3 dla dzieciaków (12)

Berenika Kołomycka. Malutki Lisek i Wielki Dzik.     Przepiękne historie o przyjaźni, o wsparciu i o tym jak ważna jest druga osoba będąca zawsze po naszej stronie. Tak - piszę z pełną świadomością używając słowa osoba, bo też historia Malutkiego Liska i Wielkiego Dzika może być potraktowana zarówno wprost - jako historia zwierzątek, ale też metaforycznie.  Berenika Kołomycka opowiada swoimi bohaterami, o przekraczaniu nieznanego i odwadze, o przywiązaniu do innych i żałobie po ich śmierci, opowiada o dzieleniu się z bliskimi tym co istotne i dobre. Poczytajcie z dziećmi. A bibliotekarzy zapraszam na spotkanie z Bereniką Kołomycką, które odbędzie się podczas konferencji OBRAZ/słowo/Biblioteka, w dniach 15-16 listopada 2018 r. (Szczegóły we wrześniu na mbp.katowice.pl ) Anna Czerwińska Rydel, Monika Hanulak, Małgorzata Gurowska. Co słychać? Trzy opowieści - o zwyczajnym życiu, jedzeniu obiadu, rozmowie o zbliżających się wakacjach, wieczo...

Kalendarze

Dziś 7 grudnia. Niby do końca roku zostało jeszcze trochę czasu, ale ja już rozmyślam o tym, jaki kalendarz będzie mi towarzyszył przez kolejne 12 miesięcy. Kalendarze towarzyszą mi od zawsze. Pierwsze, te rodzinne, zdzieraki, powieszone w kuchni na metalowej podkładce. Później, w okresie nastoletnim, zapragnęłam mieć własny, rozmiarami odpowiedni do tego, by notować w nim istotne rzeczy, ale i taki, który bez problemu zmieści się w szkolnym plecaku, między zeszytami i książkami. Im więcej jeździłam, tym mniejsze stawały się kalendarze - przez kilka lat towarzyszyły mi niewielkie, treściwe, kalendarzyki werbistów . Jednak z czasem przybywało mi obowiązków i rzeczy, które chciałam zapisać, a to wymuszało na mnie szukania obfitszych rozwiązań;-) W rok 2015 wchodziłam z kalendarzem, na który zdecydowałam się kolejny raz i który - także kolejny raz - się nie sprawdził. Za duży i z założenia służący bardziej temu, by traktować go jak księgę domu niż jako podręczny notes na milion n...

Nowy Rok zaczynam z...

- Ludźmi. Takimi, którym mogę zaufać, którzy są wokół mnie niewzruszenie i takimi, którzy mają wobec mnie wiele życzliwości (podobnie jak ja wobec nich), ale z którymi widuję lub słyszę się sporadycznie. Z odwiedzającymi moje blogi, z podobnie jak ja zafiksowanymi na punkcie książek. I takimi, którzy są i z którymi, bez wchodzenia w głębsze relacje, mogę wymienić kilka zdań. - kalendarzami, notatnikami i wszystkim tym, co pomoże mi dążyć do wyznaczonych celów. Dotychczas trudno byłoby o mnie powiedzieć, że mam cel (cele), do których dążę. Korzystałam raczej z tego, gdzie poniesie mnie nurt życia. Ma to swoje plusy, ale i ma minusy - na przykład trudno odpowiedzieć na pytanie, gdzie siebie widzę za 3 lata lub o czym marzę. Pod wpływem różnych lektur, a szczególnie pod wpływem pisania mojej Siostry zaczęłam się nad sobą zastanawiać. Pomogło mi też i to, że od dłuższego czasu zmierzam do realizacji pewnych rzeczy i kolejne pozytywne efekty bardzo mi się podobają. Stąd też w moich...