Skończyłam czytać książkę o Simonie Kossak i mi smutno. Nie, nie dlatego, że odwróciłam już ostatnią stronę tej opowieści. Smutno mi, bo choć białowieskie życie wnuczki Wojciecha Kossaka wygląda fascynująco, to podczas lektury nie opuszczało mnie wrażenie, że bohaterka książki jest postacią tragiczną. Osobą, która tylko na pozór żyje tak jak chce, a wszystko co robi, tak naprawdę służy temu, by udowodnić swoją wartość jako Kossakówna. Miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu, podczas którego rozmowa dotyczyła pracy nad książką i nad reportażem o Simonie Kossak. Anna Kamińska wyznała, że bohaterka zaciekawiła ją w chwili, w której jej znajomi nie chcieli o niej rozmawiać, z werwą i entuzjazmem opisywała te rozmowy ze znajomymi Simony, do których udało się doprowadzić oraz te tropy jakimi próbowała pójść, a w jakich nic dla siebie - biografki - nie znalazła. Po części poświęconej książce nastąpił pokaz reportażu pt.: "Miejsce w raju" przygotowanego przez prowad...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)