Jeśli zastanawialiście się nad tym, czy we współczesnych czasach wciąż powstają baśnie, to spieszę Was uspokoić - powstają. Co prawda, ich historia nie dzieją się w miejscach doskonale nam znanych, w świecie tu i teraz, a przenosi nas na wyspę Skane, do codzienności wśród drewnianych chat, wierzeń olbrzymy, Boginię, który komunikuje się poprzez zorzę, gwiazdozbiory i regularnie nawiedzającą ludzi zarazę. Zieleń była typowa. Znaczyła, że Bogini jest szczęśliwa i wszystko jest tak, jak być powinno. Niebieski oznaczał śnieg, mnóstwo śniegu. Najlepiej spędzić owce i przynieść drewno na opał, zanim zaczną latać pierwsze tumany. I była jeszcze czerwień. Czerwień była inna, rzadsza. Czerwień była ostrzeżeniem. [s. 9] Ósa umie czytać w gwiazdach. Jej matka zmarła chwilę po narodzeniu córki, zabiła ją zaraza dziesiątkująca mieszkańców wioski. Mimo, że od tamtej pory upłynęło kilkanaście lat ojciec Ósy i jej starsza siostra nie potrafią dziewczynie wybaczyć. Gdy nad Skane zapala się c...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)