01 maja 2017

Rupi Kaur. Mleko i miód.


Przyznaję - z poezją mam kontakt sporadyczny. Postanowiłam to zmienić, o czym poniżej, a zmianę zapoczątkować chcę głośnym ostatnio tomem poezji Rupi Kaur. Uwierzcie mi - to doskonałe wiersze do tego, by się przekonać, że poezja jest wszędzie.

Wiersze, refleksje wyrażone w sposób poetycki, Autorka podzieliła na cztery etapy: cierpienie, kochanie, zrywanie, gojenie. W każdym z nich sytuują się wydarzenia z życia kobiety - takie, które odcisnęły na niej piętno, które jednocześnie stanowią jej codzienność i niezwykłość.

Frazy Rupi Kaur opowiadają o kobietach. O tym jak mężczyźni uważają się za tych, którzy mogą rządzić kobiecym życiem i ciałem. O tym, jak wykorzystuje się kobiety, o braku ojców, nadmiernym zainteresowaniu wujków i kuzynów. O czymś, czego oświadczała sama, ale czego - jak jest świadoma - doświadczają setki kobiet na całym świecie.
Rupi Kaur ubiera w słowa to, o czym wiele kobiet myśli, ale nie umie tego powiedzieć. Lub nie umie tego powiedzieć w tak piękny sposób. Opowiada o miłości: tej emocjonalnej, wyrażanej uczuciami, tej sytuującej się w sercu i głowie, ale także tej fizycznej - pełnego zmysłowych przyjemności bycia blisko z drugą osobą. 


Wiersze, przechwycone mgnienia rzeczywistości, sformalizowane w ciągach liter, układają się w coś, pod czym pewnie niejedna z nas mogłaby się podpisać. Jestem przekonana, że wiele kobiet odnajduje się w wątpliwościach i wyznaniach, w zachwytach, uniesieniach i lękach, o których pisze Poetka. 

Życzę Wam idealnych randek i refleksyjnego wędrowania, wraz z Rupi Kaur, przez wiersze.

*   *   *


W maju chcę Was zaprosić do czytania wierszy. Jeśli macie ochotę dołączcie do wydarzenia na FB, jeśli chcecie - zaproście także swoich czytelników na Waszych blogach. Czytajmy:)

P.S. Wszystkie ilustracje (z linkami) pochodzą z facebookowego konta Rupi Kaur.

1 komentarz:

Katrina pisze...

Masę recenzji tej książki już widziałam, ale mnie nie interesuje poezja po prostu. Poza tym raczej do osób, które interesują się kobiecymi treściami nie należę, mimo płci ;p