12 sierpnia 2016

Jojo Moyes. Razem będzie lepiej.


Pierwszy raz zetknęłam się z Jojo Moyes w 2009 roku. Przyznam szczerze, że nie zapamiętałam z lektury nic, ale dzięki wpisowi na blogu wiem, że Srebrna Zatoka jest opowieścią o współczesnych wielorybnikach. Zapewne odświeżę sobie lekturę, bo te ostatnio przeczytane książki Autorki (czyli Zanim się pojawiłeś i Kiedy odszedłeś oraz ta, o której właśnie piszę) zrobiły na mnie dobre wrażenie.

Uwaga! Hm, hm... Chciałam Wam wyznać, że w pewnym sensie utożsamiam się z Jess, bohaterką powieści Razem będzie lepiej. Nie, nie mam dwójki dzieci, w tym jednego przysposobionego, kłamiącego równie łatwo jak oddychającego byłego męża i literalnie takich samych problemów/zmartwień, czy kłopotów jak Jess. Mam zaledwie dużego psa i - to, co tu chyba najważniejsze - podobne podejście do życia.

Po pierwsze Jess szuka wciąż i we wszystkim pozytywnych stron. Po drugie - jej mottem jest Damy radę! co i mnie jest zadziwiająco bliskie. Po trzecie - a tym rozczuliła mnie najbardziej - wierzy, że chodzenie w japonkach przyspieszy ciepłe dni. Jest silna, zdeterminowana by być szczęśliwą, pokłada zaufanie w ludziach i ma zasady (owszem, nie zawsze udaje się jej ich trzymać).

Istnieją różne powiedzonka mające wykazać, że przeciwności losu czynią nas twardszymi, bardziej przygotowanymi na to, co jeszcze czas przyniesie, a przeciwstawianie się im sprawia, że hartujemy swoją osobowość. Kto doświadczył nieprzyjemności (tak to eufemistycznie nazwijmy) życia, ten wie, że w chwilach trudnych jakoś wyjątkowo opornie przychodzi nam wiara w owe bon moty. Zresztą, czy ma się wtedy czas na ich rozważanie? Trzeba walczyć z oporem niesprzyjającej materii i przeć dzielnie do przodu wierząc, że będzie lepiej. Bywa jednak i tak, że nawet najsilniejsza kobieta ma ochotę usiąść, rozpłakać się lub dla odmiany trzasnąć talerzem o ścianę wykrzykując inwektywy. 

A później... Później można znów głosić światu, że damy radę, a dla podkreślenia powagi swoich słów (oraz dodania sobie mentalnych sił) do owego głoszenia można włożyć koszulkę:

I od razu lepiej, prawda?:)

A książkę polecam. Z całego serca.

2 komentarze:

Chabrowa pisze...

Niedawno przeczytałam Kiedy się pojawiłeś i Zanim odszedłeś. Pierwsza ogromnie mnie poruszyła, druga też ale mniej. Będę polować na kolejne tej auorki

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Chabrowa, powodzenia☺