14 listopada 2016

Jubileuszowo

11 listopada blog prowincjonalna nauczycielka obchodził 9 urodziny. Data, rzecz jasna, jest nieco umowna, bo zanim przeniosłam te kilkanaście tekstów na platformę blogspotową, to czas jakiś pisałam. Nie tylko o książkach:) W trakcie tych dziewięciu lat blog ewaluował, dorobił się własnej domeny, a ja do części książkowej postanowiłam dołączyć tę, która zajmuje równie silną pozycję w moim życiu, co książkowa, czyli zwierzęcą.

Jubileusz skłania do czynienia podsumowań i do bacznego przyglądania się swoim sukcesom i ich brakowi. Niewątpliwie w chwili, w której powzięłam zamysł pisania o literaturze byłam w gronie nielicznych osób, które w ten sposób chciały dzielić się swoją pasją. Dziś nas – książkowych blogerów – jest wielu, a ja czasami zastanawiam się, czy można wciąż stosować do tego grona określenie „my”. Czy wciąż czujemy się jednością?

Nadal dużo czytam. Wybieram książki w wersjach papierowych lub audio. Cenię dobry język, umiejętne opowiadanie historii. Mniej piszę o tym, o czym przeczytałam i to niewątpliwie muszę ująć po stronie minusów w rocznicowym podsumowaniu. Plusem są za to znajomości z wieloma ludźmi jakich na mojej drodze spotkałam dzięki blogopisaniu. Niektóre te znajomości rozkwitły, by po pewnym czasie przygasnąć, inne trwają bez fajerwerków, ale mocno. Są też takie, które opierają się głównie na wzajemnym podczytywaniu i szacunku odczuwanym do Autorów innych blogów. Rzadko bywam na spotkaniach środowiska blogerskiego, ale bardziej wynika to z różnych innych obowiązków niż niechęci. Nieustająco jednak podczytuję, kibicuję blogowym akcjom i sukcesom. Cieszą mnie tysiące Waszych fanów w mediach społecznościowych, czy Wasze nazwiska w prasie. Nie muszę chyba dodawać, że najbardziej jednak cieszy mnie Wasza obecność na blogu prowincjonalna nauczycielka i w jej społecznościowym otoczeniu? :)

Dobrze, a teraz pora na prezenty. Mam dla Was dwie książki.

Jedna to coś, co moim zdaniem, jest idealne na przetrwanie jesieni i zimy, czyli Paragon z podróży. Poradnik taniego podróżowania Patryka Świątka i Bartka Szaro. Gdy dokuczy Wam pogoda, a na dworze szaleć będą śnieżne zamiecie, Wy przy pomocy książki możecie planować podróże. Wystarczy rozłożyć mapy, wczytać się w poradnik i marzyć...

Druga to powieść. Co interesujące – młodzieżowa pisana z męskiej perspektywy. Klucze Adama Langa zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Nie inaczej było z Nagrodą pocieszenia. Czytając obydwie te powieści żałowałam, że nie było dane mi ich przeczytać, gdy miałam naście lat; doskonale otwierają oczy na pewne mechanizmy rządzące młodymi. Pisane współcześnie, osadzone w rzeczywistości szkolno-domowej, pokazują relacje, których zdystansowane pokolenie rodziców może się tylko domyślać.

Zadanie jest proste. Napiszcie, proszę, po którą z książek przedstawionych na blogu od chwili jego postania, sięgnęliście i jakie zrobiła na Was wrażenie. No i podajcie tytuł książki, którą chcielibyście otrzymać. O wyborze wypowiedzi najbliższej mojemu sercu poinformuję w sobotę, 19 listopada, zatem czas na zostawianie komentarzy macie do piątku, 18 listopada, do północy. Zapraszam:)

Poczęstujcie się, proszę, ciastkiem. Wegańskie, z kaszy jaglanej i daktyli, z dodatkiem jabłka i cynamonu. Poświętujmy razem:)

4 komentarze:

Eireann pisze...

Spóźnione nieco, ale szczere i serdeczne życzenia wszystkiego najlepszego, radości z blogowania i jeszcze wielu lat pisania! Ciasteczko wygląda niezwykle smakowicie :-)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Dziękuję☺

Agnes pisze...

Jeszcze bardziej spóźnione, ale tak samo szczere życzenia :) Uściski ode mnie!
Na konkurs się nie załapałam, trudno, a miałam ochotę na "Klucze".
Co do książki, to pisałaś kiedyś o "Samotnym Jędrusiu". Kupiłam i czytałam dzieciom. Piękna opowieść.

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:)