09 listopada 2018

David Attenborough. Przygody młodego przyrodnika.


Odkąd pamiętam zachwycałam się opowieściami przyrodników. Pewnie zalążek pasji wiodącej mnie wprost do książki Davida Attenborougha zaszczepił we mnie Alfred Szklarski, każąc swoim bohaterom łapać zwierzęta do ogrodów zoologicznych, dość jednak powiedzieć, że "Przygody młodego przyrodnika" są dla mnie lekturą niemalże życiowo konieczną.
Cudnie się czyta o tym, jak dzisiejsza legenda przyrodniczych programów telewizyjnych, rozpoczynała pracę i obserwacje przyrodnicze. Opis wędrówki w poszukiwaniu zwierząt, w tak różniących się od nam współczesnych, warunkach, budzi ciekawość, a czasami nawet uśmiech. Autor zapisków dzieli się historiami własnymi, ale opisuje także perypetie swoich towarzyszy - zarówno tych, którzy przyjechali z nim, jak i żyjących lokalnie. Oczywiście książka nie byłaby tak atrakcyjna, gdyby nie refleksje związane z życiem zwierząt.
To jedna z tych książek, która trafi na półkę "nigdy się z nią nie rozstać". Ciekawe, czy i kogoś z Was zauroczyła tak bardzo jak mnie🙂

Brak komentarzy: