Przejdź do głównej zawartości

Damon Galgut. Dobry lekarz.



W odległym od świata i jego spraw szpitalu, na skraju bantustanu, pojawia się młody, przepełniony ideałami lekarz stażysta. Dostrzega zniechęcenie i marazm innych lekarzy i próbuje w senne życie szpitalne wsączyć nieco energii, rozmachu, prawdziwej pracy.

Dla lekarzy jest dziwnym zjawiskiem. Zapomnieli jacy byli, gdy zaczynali zawodowe życie, jak wiele chcieli osiągnąć i teraz obserwują Laurence Watersa z ironią, ciekawością, a czasami nawet złości ich jego uporządkowana codzienność i cele ku którym dąży.

Laurence wprowadza się do pokoju Franka i tym samym zaczyna traktować tego nieco już zgorzkniałego mężczyznę jako swego przyjaciela. Zwierza mu się, próbuje przeszczepić mu swoje ideały, a gdy to nie skutkuje stara się stworzyć wrażenie, że wszelkie nowatorskie pomysły pochodzą od Franka, a nie od niego, skromnego stażysty.

Poza szpitalem toczy się życie. Do miasteczka przyjeżdżają żołnierze, Brygadier traci władzę, a opuszczone domu niszczeją. Wokoło wszystko prowadzi do ruiny, wszak opisywany przez Galguta rejon nie stwarza nadziei na rozkwit. Czy na tym jałowym terenie (fizycznie i duchowo jałowym) młody lekarz znajdzie chętnych do dzielenia z nim marzeń?

Nie można stwierdzić jednoznacznie, który z opisywanych doktorów jest owym tytułowym „dobrym lekarzem” i to podnosi jeszcze wartość książki; pozostawia ona bowiem ślad w myślach, zachęca czytelnika, by rozważał moralność bohaterów i próbował stworzyć definicję słów :dobry lekarz”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?