Przejdź do głównej zawartości

Posty

Yuval Noah Harari. Sapiens.Od zwierząt do bogów.

Biorę udział w wyzwaniu Kamili Rowińskiej ( tu poczytacie na czym polega ) i jednym z zadań było przeczytanie książki oraz zanotowanie przemyśleń z nią związanych. Wpisałam je w odpowiednim miejscu, ale uznałam, że i Wam je pokażę, może ktoś zechce podyskutować:) 1) Po rewolucji poznawczej homo sapiens wykształciły zdolność językową właściwą tylko im; zdolność owa pozwala na mówienie o rzeczach, które materialnie nie istnieją. Wykorzystujemy ową zdolność na rozmaite sposoby. Dla mnie najpiękniejszym z nich (choć, bywa że bardzo niebezpiecznym) jest literatura. 2) Człowiek przychodzi na świat niedorozwinięty, wymagając stałego wsparcia w funkcjonowaniu. Niby oczywistość, ale dopiero usłyszenie tego w całym kontekście książki Harariego uświadomiło mi ów niedorozwój i konsekwencje jakie ponosi otoczenie dbając o małego człowieka. Gdyby jednak sięgnąć do dalszej części książki - tej poświęconej wysokiej śmiertelności dzieci w dawniejszych czasach, widać wyraźnie, że dziecioce...

Marta Kisiel. Małe Licho i anioł z kamienia.

Bożydar Antoni Jekiełłek mający lat dziesięć, dawno już przeszedł proces inicjacyjny związany z opuszczeniem domowego zacisza, pełnego przedziwnych i mało typowych mieszkańców, by dołączyć do uczniów szkoły. Tak, to ma już za sobą, wszelkie sporne na tym etapie kwestie przemyślane, omówione, rozważone, więc pora, by pozwolić mu doświadczyć kolejnych, nowych rzeczy. W wyniku rodzinnej narady spowodowanej szalejącą w domu ospą (dopadła Licho, Konrada i Krakersa) Bożek wraz z Tsadkielem i Guciem zostaje wysłany na ferie zimowe do cioci Ody*. W głębi lasu na polanie, wraz z ciocią mieszka trójłapa Kuleczka oraz czort Bazyl, stworzenie życzliwe, opiekuńcze i zarazem pocieszne. W tej jakże rodzinnej, ciepłej i miłej atmosferze anioł wyczuwa coś niepokojącego i jest mu coraz gorzej. Zupełnie inaczej niż chłopcu, który w towarzystwie Gucia i Bazyla odkrywa mnóstwo atrakcji w miejscu, gdzie niegdyś stała Lichotka. Gdy między Bożkiem i Tsadkielem następuje zgrzyt i anioł wychodzi z domu,...

Ałbena Grabowska. Matki i córki.

Maria, Sabina, Magdalena, Paulina. Cztery kobiety żyjące w jednym domu. Cztery, które łączyła przemilczana historia rodzinna i pewien chłód, którego przyczyn próbowała dociec najmłodsza z nich. Akcja powieści zaczyna się gdy Paulina (Lila jak lubi być określana) ma 14 lat i - jak to bywa w okresie nastoletnim - chce zbudować swoją tożsamość sięgając do przeszłości, chce się utworzyć opierając na ramionach przodków. Ale jej rodzina jest inna - owszem przodkinie są, lecz nie mówią o tym, co stało się z męskimi przodkami i unikają opowiadania własnych historii. A później opowieść przeplata się w czasie. Do głosu dochodzą kolejno bohaterki i każda z nich, fragmentarycznie, rozdział za rozdziałem opowiada o swoich życiu. To, że opowieści te się przeplatają pozwalają dostrzec różnice, ale i podobieństwa w doświadczeniach kobiet tej rodziny.  Sama nie powiedziała prawdy o sobie. (...) Dla córki i wnuczki miałyśmy szmatławe historyjki i Syberii i obozie. Nie było w nich sł...

Zwierzyniec

Kajtek zupełnie nie przypomina owego nieśmiałego kocurka, który uciekał na dźwięk stukania do drzwi, zaszywał się daleko pod łóżkiem niepewny, czy wołanie oznacza coś dobrego, czy wręcz przeciwnie. Największą miłością darzy Miyę, wraz z nią grandzi na potęgę i obydwoje próbują zwojować świat. I tylko w nocy, gdy zatęskni za czułością, przychodzi, zderza swoje czoło z ludzkim i prosi - głaszcz.   Sisi, której z początkiem sierpnia minęło 13 lat życia, żyje po cichu i spokojnie. Dni upływają jej na spaniu, kontemplowaniu zaokiennej rzeczywistości, łapaniu jesiennych promieni słońca. Bywa, że zjada coś ze smakiem, choć apetyt ma raczej skromy. Uwielbia mościć się na poduszce i  - zaraz po wylizaniu nosa zaspanego człowieka - wtulić się w ludzką dłoń i zasnąć mrucząc sennie. Dwójka najmłodszych próbuje zdetronizować ją i zabrać rolę Królowej Stada, ale staję za każdym razem po jej stronie i nie pozwalam młodzieży na dręczenie seniorki. Amber, w nocy z poniedział...

Dla dzieciaków (32)

Ałła Gutniczenko, Julia Kołomojec,  Niezwyczajne zawody Bardzo pomysłowa książka. Autorki opisują słowami i ilustracją nietypowe zajęcia, które ludzie wykonują zawodowo. Nietypowe, ale jakież fascynujące! Paleontolog, dmuchaczka szkła, tłumacz języka migowego, pszczelarz i kiper. A to jeszcze nie wszyscy członkowie rodziny Andrzeja, którzy parają się fascynującymi rzeczami wykonując swoją pracę.  Każda z postaci wyposażona jest - oprócz wyjaśnienia na czym jej zajęcie polega - w barwne plansze nawiązujące tematycznie do obszaru jej działalności oraz przedstawiające narzędzia, sprzęty czy cechy niezbędne do wykonywania tej profesji jaką reprezentuje. Niezwyczajne zawody skłoniły mnie do refleksji nad współczesnym rynkiem pracy, czy szczegółowiej ujmując - zawodów. Bo kto z Was umiałby przedstawić to co robi w taki sposób? Kto pracuje tworząc rzeczywiste przedmioty? Czyja praca da się fizycznie określić? A tak na marginesie: cieszę się, że polskie wydawnict...

(Nie)miłość, (Nie)piękność, (Nie)młodość Nataszy Sochy

Z książki na książkę było lepiej. Z książki na książkę mocniej wybrzmiewał głos autorki, do głosu dochodziły jej przekonania, tekst stawał na wprost konwenansom, obnażał stereotypy, wdrukowane - częstokroć mocno przekłamane - osądy i przekonania.  (Nie)miłość to historia małżeństwa, które małżeństwem czuje się już jedynie na papierze. Obydwoje czekają, aż to drugie zrobi pierwszy krok i złoży pozew o rozwód. Ona jest znużona i trochę rozgoryczona, on ma kochankę. Gdy pewnego dnia Cecylia uczestniczy w wypadku i traci władzę w nogach, staje się oczywiste, że zająć się nią powinien Wiktor, wciąż przecież mąż. Dla obydwojga z nich to trudne doświadczenie. Ona nieco wbrew sobie przyjmuje jego troskę, by później odnajdować w niej przyjemność, on - niejako wychodząc z poczucia obowiązku - zaczyna powoli zmieniać swoje myślenie o żonie, szuka w niej kobiety, w której się zakochał.  W (Nie)miłości Natasza Socha pokazuje jak łatwo zacząć się mijać w życiu z osobą, na wido...

Miłosz Borycki, Arkadiusz Gruszczyński. Miuosh. Wszystkie ulice bogów.

Zazdroszczę Miłoszowi Boryckiemu. Czego? O tym za chwilę... Książka Miuosh. Wszystkie ulice bogów to doskonałe połączenie felietonów Miuosha, tekstów jego piosenek oraz wywiadów jakie z nimi przeprowadził Arkadiusz Gruszczyński. Tematyka dotyka bardzo mocno tradycji, współczesności, tożsamości muzycznej, pokoleniowej, regionalnej, dojrzewania i dojrzałości. Artysta opowiada o swoim życiu prywatnym, wartościach jakimi się w nim i w życiu zawodowym kieruje, opowiada o swoich autorytetach, o tym kogo i co kocha i z czym jest mu nie po drodze. Czytałam i widziałam realistycznie, trzeźwo patrzącego mężczyznę. Patrzącego z dystansem, ale i miłością na swój kawałek świata i swoich ludzi. Z treścią idealnie współgra strona graficzna książki. Na czarnych stronach umieszczone są teksty utworów muzycznych Miuosha, a wywiady i felietony przedzielają czarno-białe zdjęcia industrialnego krajobrazu Śląska i artysty. A czego zazdroszczę? Miłoszu, zazdroszczę Ci tak silnego osadzenia w ...