Tytułowa pani wyrocznia to Joan Foster alias Luiza K. Delacrourt. To kobieta, która zdaje się być naturą dwoistą, która przez całe życie dźwiga pod powiekami swój nieakceptowany przez siebie obraz. Śledzimy jej życie - poznajemy wiecznie skwaszoną, usztywnioną i nieprzyjazną matkę, zagubionego w sobie ojca, żywiołową, ciepła i mądrą cioitkę. Wędrujemy z bohaterką na lekcje baletu i na spotkania drużyny zuchowej, by wyrobić sobie zdanie o tym, jakie doświadczenia kształtowały jej osobowość. Poszukujemy wraz z nią akceptacji i zrozumienia. Wyzwolenie z ciała i stłamszonego ducha okazuje się nie być dla Joan drastycznie trudne - trudniejsze zdaje się być życie po owym wyzwoleniu. Bohaterka związuje się z Tadeuszem, zwanym Pawłem, który stanowi dla niej inspirację, by później wpaść w orbitę zainteresowania kolejnego mężczyzny. Ten stały związek zbudowany na przemilczanej prawdzie unaocznia nam jak bardzo "pani wyrocznia" zaplątana jest w lęki towarzyszące jej od dzieciństwa. Gdy ...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)