6.12.19

Dla dzieciaków (36)

Dla dzieciaków (36)
Agnieszka Tyszka, Zima Nieni


Nienia przyjeżdża do leśniczówki dziadków zimą, tuż przed Bożym Narodzeniem. Mimo chłodu biega po lesie, odwiedzając sobie znane ścieżki, wizytuje miejsca znane sobie doskonale z letnich dni i zachwyca się tym jak inaczej wyglądają. Dostrzega Emmę w marzeniach o wspólnym pieczeniu, poznaje Michał Anioła, zaprzyjaźnionego z Rusałką rzeźbiarza i wraz z Manuelką, które już nie jest tak obcesowa, jak wcześniej, staje się jego pomocnicą.

Chłonęłam opowieść o Nieni z Zielonego Marzenia. Bardzo lubię świat, który wokół tej dziewczynki wykreowała Agnieszka Tyszka.


Dorota Suwalska, Miłka i owczarek koroniasty


Bardzo podoba mi się moda na książki o psach. Cenię szczególnie te, w których są pełnoprawnymi bohaterami, a informacje o nich są rzetelne. 

Od razu powiem - Miłka z przyjaciółmi robi coś, czego się nie powinno robić z psem. Ale natychmiast dorośli tłumaczą jej na czym polega błąd w zachowaniu i jakie mógł przynieść konsekwencje. Ważnym tematem w tej książce jest również akceptacja społeczności klasowej i konflikty między dziećmi. 

Wydawnictwo zaleca lekturę dla dzieci w wieku lat 7 i więcej. Myślę, że to dobry czas i na mądre budowanie własnej wartości w gronie rówieśniczym, i na dobrą edukację relacji psio-ludzkich.

Maja Lunde, Śnieżna siostra


Piękna to za mało powiedziane. Właściwie - jakichkolwiek chcielibyśmy użyć słów na opisanie tej książki, mogą być za małe. Bo i historia stworzona przez Maję Lunde i ilustracje Lisy Aisato są niesamowite. 

Julian po śmierci siostry czuje się osamotniony. Z przyjacielem rozmawia tylko o pogodzie, w domu panuje cisza, rodzice są milczący i pogrążeni w rozpaczy i nawet młodsza siostra chłopca znana ze swej niesforności, ucichła i wygrzeczniała. Nadchodzące Boże Narodzenie nie napawa nadzieją na zmiany. W chłopcu powoli rodzi się bunt. I wtedy właśnie poznaje uśmiechniętą, radosną i pełną energii Hedvig. Zaprzyjaźniają się, a świat chłopca przy dziewczynce staje się pełniejszy i szczęśliwszy. A jednak i tu dogania go smutek...

Śnieżna siostra to opowieść zawarta w 24 rozdziałach, po jednaj na każdy dzień adwentu. Przeczytajcie ją bez względu na to ile macie lat. Koniecznie.

Romana Romanyszyn i Andrij Łesiw, Rękawiczka. Ukraińska bajka ludowa.


Przeglądając książkę uświadomiłam sobie, że ja znam tę historię, że gdy byłam dzieckiem to ktoś mi ją opowiadał. Poczułam się od razu wygodniej w ciepłym, otulającym mnie materiale i dałam się ponieść wyobraźni.

Historia jest prosta: ktoś gubi rękawiczkę w lesie, a do niej po kolei wprowadzają się zwierzęta. Jest ciasno, ale wszak miejsce dla kolejnego mieszkańca jeszcze się znajdzie.

Piękno tej opowieści tkwi własnie w prostocie. i w genialnych ilustracjach do niej. Dla młodszych czytelników, na usypianie, na chwilę z rodzicem czy dziadkami, na każdy moment.

P.S. Tu znajdziecie wywiad o innej książce twórców: KLIK

*   *   *

Ostatnia książka do propozycja dla rodziców. Autorką jest popularna Pani Monia, nauczycielka przedszkolna i neurologopeda.  Zapraszam do lektury książki i zainteresowania się blogiem - https://panimonia.pl

Monika Sobkowiak, Jak wspierać rozwój przedszkolaka?


Świetnie, rzeczowo i przejrzyście napisana książka o rozwoju dzieci w wieku przedszkolnym. Autorka po kolei omawia rozwój emocjonalny, ruchowy, pisze o mówieniu, liczeniu, pisaniu, umiejętnościach twórczych, o zdolności do eksperymentowania i wnioskowania, przedstawia tematykę związaną ze zmysłami, uwagą, pamięcią, percepcją, a do tego wszystkiego - oprócz teoretycznych wskazówek - daje również propozycje ćwiczeń rozwijających. Nie wspomniałam w powyższej wyliczance o technologii informacyjnej, ale i jej Monika Sobkowiak poświęciła rozdział. Warto jednak, moim zdaniem uwypuklić go, zwrócić na niego uwagę, bo może okazać się dla rodziców kontrowersyjny.

Jestem pedagogiem, ale z dziećmi w wieku przedszkolnym nie miałam styczności. Podziwiam przedszkolanki, ich umiejętności i to, że umieją przekazać dzieciom tak wiele. O zapale do pracy już nawet nie wspominam - mam nadzieję, że nauczycielek podobnych do Moniki Sobkowiak jest wiele. Z dużym zainteresowaniem przeczytałam Jak wspierać rozwój przedszkolaka? i poczułam, ze mój podziw rośnie. Autorka opisuje jakie umiejętności, w każdym z zakresów poznawczych powinno posiadać dziecko w zależności od wieku, co powinno w tymże rozwoju cieszyć, a co budzić niepokój. Zabawy jakie proponuje wydają się być proste (i pewnie takie są w wykonaniu), ale ich realizacja jest dokładnie powiązana z rozwijaniem umiejętności dzieci. 

Rodzicom dociekliwym Autorka proponuje w bibliografii książki pozwalające poszerzyć wiadomości. Podsuwa też kilka propozycji do czytania z dziećmi.

Polecam - mnóstwo wiedzy, mnóstwo zabaw, a to - jeśli tylko się przyłożycie do lektury - oznacza piękniej spędzony czas z dziećmi i mądre wspieranie ich rozwoju.

4.12.19

Jeremy Clarkson. Jeśli mógłbym dokończyć...

Jeremy Clarkson. Jeśli mógłbym dokończyć...

Uwielbiam czytać felietony Jeremiego Clarksona. Bawi mnie jego ironia, czy wręcz sarkazm,  cieszy trafianie w punkt w tych wszystkich sprawach, w których myślę podobnie jak on, ale nie umiem tego wyrazić w sposób jemu właściwy.

Tematyka poruszana przez dziennikarza w felietonach jest bogata: polityka, sposób odzywania, nałogi, wieczory kawalerskie, migranci, wychowywanie dzieci, motoryzacja, spędzanie wolnego czasu, nocowanie w hotelach. Właściwie - niewiele jest spraw, co do których Clarkson nie ma opinii i nie chce tejże wygłosić. I to bardzo dobrze - świadczy to o wszechstronności i daje szeroki ogląd na życie.

W felietonach pisanych od wiosny 2015  do grudnia 2017 roku Clarkson odsłania mechanizmy ludzkiego (wygodnego) myślenia, pomyłki rządów realizujących programy pomocowe bez diagnozy jaki sposób niesienia pomocy będzie najskuteczniejszy, omawia brexit i kpi z tego, co współcześnie wydaje się być Świętym Graalem.

Ale wiecie, mnie nie przeszkadza to, jak naśmiewa się z wegan, ekologów i kobiet. Dostrzegam w tym, co pisze pewne prawidłowości i wiem po co sięga po ironię. Bo jeśli zestawić, tak jak on to czyni, walkę o przestrzeń dla krów z całkowitym zobojętnieniem na to w jakich warunkach dni spędzają uchodźcy, to widać bez zbytniego wysiłku intelektualnego, że coś tu jest nie tak. Powiecie - to demagogia? A felieton, w którym autor opisuje przyzwolenie społeczne za nieracjonalne zachowania kobiet przeżywających menopauzę i pełne lekceważenia wzruszenia ramionami jakimi kwituje się męski kryzys wieku średniego, równie nieracjonalny? Wisienką na torcie wydaje się być w tym wszystkim tekst tym jak dobrze jest być parkowym policjantem.

Zresztą - 92 felietony dają olbrzymie pole do rozmowy. Można się zgodzić, nie zgodzić, dyskutować, kłócić, spolegliwie kiwać głową, czy z oburzeniem trzasnąć drzwiami rzuciwszy wcześniej książką o ścianę. I bardzo dobrze. Śmiem twierdzić, że Jeremy Clarkson cieszyłby się wiedząc, że jego słowa budzą tak duże emocje; wszak o to chodzi w literaturze:)

3.12.19

Powieści świąteczne (1)

Powieści świąteczne (1)
W tym roku pojawiło się mnóstwo powieści, których akcja rozgrywa się w grudniu i jest silnie związana z tzw. duchem świąt. O dwóch z nich już pisałam (1, 2), pozostałe będę przedstawiać we wspólnych wpisach. Mnogość książek o tematyce świątecznej, niezależnie od tego jakie triki fabularne zastosowali autorzy, sprawia, że każdy z nas czytelników - o jakże różnorodnych oczekiwaniach i sympatiach literackich - znajdzie coś dla siebie.

Kasia Bulicz-Kasprzak, Magiczna podróż


Powieść Kasi Bulicz-Kasprzak ma dość odświeżający tok fabularny, a mianowicie jest to powieść drogi. Drogi, którą pokonują - w imię wykonania dobrego uczynku - trzy obce sobie kobiety. A jednak wsiadają do auta i przemierzają kilometry, by dostarczyć zaginione zwierzę do jego dziecięcego towarzysza. Zamknięta przestrzeń, emocje towarzyszące podroży, oddalenie, także mentalne, od codzienności, pozwalają Małgorzacie, Alicji i Beacie stać się szczerymi wobec siebie i wobec, nagle odkrytych, przyjaciółek.

Gdy będziecie czytali Magiczną podróż zwróćcie, proszę, uwagę na dwie rzeczy (choć ważnych jest tam pewnie więcej). Po pierwsze - pies i jego rola w życiu rodziny. Po drugie - to co współcześnie nazywamy bohaterstwem.

Jestem ciekawa, czy będzie się Wam podobało, dajcie znać:)

Magdalena Kordel, Nieświęty Mikołaj



Dawno temu trafiłam na książkę Sklep na Blossom Street, która przypomniała mi się od razu, gdy zaczęłam czytać najnowszą powieść Magdaleny Kordel. Nie, nie jest o tym samym, ale niesie podobne przesłanie - o tym, że to ludzie są naszą największą wartością.

Jaśmina, jak wiele z nas, ma tendencję, by wspierać swojego mężczyznę kosztem własnych marzeń, pragnień i planów. Ona marzyła o otwarciu sklepu z włóczkami, uczeniu rękodzieła, dawaniu ludziom szansy stworzenia czegoś niesztampowego, wyzwolenia twórczych mocy. Ale jej ukochany miał pomysł na biznes, który pozwoli im szybciej zarobić, a gdy już zarobią, to przecież ona - kobietka dziergająca - otworzy sobie co tam chce. A jednak Radek miał inne plany.

[I tu wtręt całkiem nie związany z fikcją literacką - przeczytajcie]

Zderzenie z rzeczywistością jest straszne. Jaśmina zostaje z niczym, więcej - zostaje z kolosalnymi długami i poczuciem, że z jej powodu w wielu rodzinach nie będzie dobrych świąt, bo jej firma nie zapłaciła wynagrodzeń pracownikom. I wówczas pojawia się Nieświęty Mikołaj, który sprawia, że u progu kobiety stają jej ciotka i babcia. A tuż za nimi przyjaciółki. I zaczyna się zmiana.

Cieszę się, że Magdalena Kordel pisząc ową ciepłą historię, ustrzegła się prostych rozwiązań i nieco powodziła nas za nos. Podoba mi się w tej książce pewna nieuchwytność, czar i siła jaką dają, w najgorszych chwilach życia, osoby bliskie.

Takich osób wokół Wam życzę.

Natasza Socha, Magda Mazur, Drogi święty Mikołaju



Karol i Karolina, Matylda i Mikołaj, Renata i Tomasz. 

Artysta, zepsute dziecko bogatych rodziców i sędzia, która swoim uporem i wytężoną pracą osiągnęła sukces zawodowy, tworzą parę, które - jak się coraz bardziej zdaje - jest ze sobą tylko z rozpędu. Jego irytują jej oczekiwania, ją - jego niechlujność i brak samodzielności życiowej. Jednak pewna wiadomość o rodzicach sprawia, że zaczynają patrzeć odmiennie na siebie i własna przyszłość.

Dziennikarka samotnie wychowująca dziecko i odmawiająca sobie wszystkiego, bo zmiana za drogiego domu na mieszkanie spowoduje w Mikołaju traumę, by nie wspomnieć o zamianie drogiej szkoły prywatnej na państwową. A chłopiec lat 12 nigdy w życiu nie był sam w sklepie i nie robił zakupów. Wszak rozwód rodziców zachwiał jego konstrukcją psychiczną, więc zadaniem matki jest usuwanie sprzed swego dziecięcia wszelkich działań mogących tejże konstrukcji zaszkodzić jeszcze bardziej. 

Renata to powstać najbardziej kontrowersyjna w powieści. Dwukrotna rozwódka wywodząca się z niewielkiej miejscowości, gdzie jej matka, silna - podziwiana i nienawidzona - kobieta, należy do elity, robi karierę w korporacji. Wierzy, że drogie ubrania, wygląd i takie, a nie inne zachowanie, dadzą jej władzę na tym kogo chce i pozwolą jej osiągnąć cel. Nawet jeśli ów cel osiągnie po trupie małżeństwa mężczyzny, na którego własnie ma ochotę.

Zaglądamy w życie bohaterów powieści jak w okna sąsiadów, podczas wieczornego spaceru po osiedlu. Podglądamy ich radości, zmagania, działania i choć czasami się dziwimy, innym razem śmiejemy, to jednak w tyłu głowy brzęczy nam myśl - a co zobaczyliby inni przechodnie w moim oknie?

*   *   *

We wszystkich trzech powieściach zajdziecie mnóstwo trafnych obserwacji, sporo materiału do przemyśleń. I tylko od Was zależy, czy pod ich wpływem postanowicie coś zmienić w swoim życiu:) Dobrej lektury!

30.11.19

925 wpis o Sisi

925 wpis o Sisi

W ostatnich dniach sierpnia 2006 roku znalazłam na szybie sklepu zoologicznego kartkę głoszącą "Oddam kocięta". Zadzwoniłam pod wskazany numer i umówiłam się na oglądanie. Kilka dni później w moje życie wkroczyła Sisi.


Mała, bardzo charakterna kotka zawładnęła mną błyskawicznie. Towarzyszyłyśmy sobie wzajemnie robiąc razem wszystko to, co robić razem mogą kot i człowiek. Przemierzyła ze mną setki kilometrów, mieszkała w wielu mieszkaniach, zasypiała na niezliczonych tomach książek. Mruczała do mnie, fukała obrażona, lizała w nos, gdy chciała mnie obudzić i wtulała się tak, jak robiła to będąc kocim dzieckiem.


Spacer po plaży, picie kawy na balkonie, odpoczynek pod krzakami róż w ogrodzie, witanie w progu, dzielenie talerza, poduszki, ręcznika. Wspólne strojenie choinki, pocieszanie po śmierci Gusi i Sary, wyniańczenie Nusi, przytulanie w tych wszystkich chwilach, w których miałam dość. To wszystko, i wiele więcej, jej zawdzięczam. To wszystko, co od niej dostałam, jest nie do przecenienia.


To Sisi była Kociokwikiem. Od niej się zaczęło, dzięki niej do domu trafiły kolejne koty i psy, jej mądrość pozwoliła na to, bym dzięki niej uczyła się zwierząt, miłości do nich i miłości od nich.


Była przy mnie, a ja byłam przy niej. Byłyśmy ze sobą do jej końca - zasnęła w moich ramionach.


Ten kto kocha i kto ma zwierzęta, wie jak się teraz czuję. Kto nie, a nie umie być empatyczny - wiedzieć nie będzie. Ale ten wpis ma też inny cel, nie tylko opowiedzenie o tym jak trudno jest mijać legowisko, na którym ostatnio spała, a teraz jest puste i jak boli, gdy napełnia się jedzeniem o jedną miskę mniej, niż jeszcze wczoraj.


Nasze zwierzęta dają nam radość, miłość, oddanie. Dają nam też ból - cierpią, chorują, umierają. To ostatnie w wielu przypadkach zależy od nas, od tego kiedy pozwolimy im odejść. Od tego, kiedy przedłożymy ich dobrostan, nad nasze poczucie bycia osamotnionymi.


W ręcznik, który dla Sisi stanowił całun, zawinęłam wczoraj wraz z nią swoje serce. To jednak, oddawane wraz z odchodzącymi zwierzętami, ma niebywałą moc; jest przy nich, a jednocześnie jest z tymi, które wciąż towarzyszą mi w życiu. Oddawane umierającym dzieli się, by objąć żyjących.


Trzy dni przed Sisi umarła Lulu, koteczka mieszkająca z moją Siostrą i jej Córką. Była 2 miesiące starsza od Sisi. Wierzę, że są teraz ze sobą, tak jak na tym zdjęciu.

29.11.19

Dla dzieciaków (34)

Dla dzieciaków (34)
Poniżej znajdziecie kilka książek o Mikołaju, elfach i roznoszeniu prezentów. Przedstawiam je nieco dla informacji, a nieco dla archiwizacji. Nie znalazłam wśród nich czegoś, co zachwyca. Ale ocenę tego, czy są wartościowe i godne polecenia zostawiam Wam.

Katarzyna Zych, Natan Grech, Pani imbir i Szkoła Elfów. 
Na dalekiej północy, tam gdzie renifery, żyją też elfy. Marzą o tym, by stać się pomocnikami Św. Mikołaja, ale aby zasłużyć na tę rolę muszą pobierać nauki w elfiej szkole i zdać egzamin z magii świąt. Wykonują kolejne zadania, aż przychodzi to najważniejsze i ono uświadamia elfom i młodym czytelnikom, na czym tak naprawdę polega owa magia.

Łagodna opowieść, która mimo pewnej nieporadności i nierówności kończy się morałem wartym podkreślenia. Zaproszenie dzieci do wspólnej z elfami wędrówki przez krainę śniegu rozświetlonej gwiazdami, może okazać się ciekawym doznaniem literackim.

Barbara Supeł, Marta Koshulińska, Tuż przez Gwiazdką.


W naszych domach przed świętami panuje nerwowa atmosfera: zakupy, gotowanie i porządki. I jeszcze choinka, nowe ubrania, sianko na stół, prezenty i to wszystko co kojarzy się ze świętowaniem Bożego Narodzenia. Okazuje się, że podobnie wiele pracy mają postacie zaangażowane w przygotowanie orszaku Mikołaja. Trzeba przeczytać listy od dzieci, zapakować prezenty, posprzątać, przygotować sanie do drogi i wiele, wiele innych. 

Zastanawiam się, czy ów pęd pracy po mikołajowej stronie ma być usprawiedliwieniem tego po ludzkiej? Czy koncentracja na prezentach jest tym, co warto promować?

Barry Timms, Ag Jatkowska, Pomocnicy Mikołaja



Książka adresowana do najmłodszych dzieci. Prosta opowieść o przyjaciołach, którzy stawiają się gotowi do pracy na wezwanie Mikołaja. Niedźwiedzią rodzinę zasypał śnieg i należy się zatroszczyć, aby mieli dekoracje, jedzenie i upominki. Wspólna praca na rzecz innych pozwala zwierzętom się zjednoczyć, a odwiedziny u Niedźwiedzi są wspaniałą okazją do świętowania w gronie przyjaciół.

Barbara Supeł, Elfy na ratunek


Kiedy tuż po ciężkiej pracy związanej z przygotowywaniem i pakowaniem prezentów efly odwiedziły stajnię reniferów i przekonały się, że te ostatnie są poważnie przeziębione, wpadły w lekką panikę. Zaczęły gorączkowo szukać alternatywnych rozwiązań. I tak oto zamontowały silnik w saniach, uszyły balon, kupiły super szybkie auto. Żaden jednak z tych pomysłów nie był idealny - bo idealne do mikołajowych sań są renifery.

Z wierszowanej opowiastki Barbary Supeł dowiedziałam się, że wyciąg z jemioły można stosować leczniczo. Co prawda, internety głoszą, że na obniżenie ciśnienia i kilka innych schorzeń, a nie na przeziębienie (jak na to miejsce w książce), ale to dla mnie i tak ciekawe odkrycie.

28.11.19

Maria Apoleika. Psie sucharki.

Maria Apoleika. Psie sucharki.
Znacie Kota Simona? Te doskonale oddające naturę kocią rysunki i filmiki? Odkryłam go na własny użytek już bardzo dawno i wiele czasu spędziłam podpatrując i mówiąc (do siebie lub ludzi obok) - Tak samo jak mój kot! Patrzyłam, identyfikowałam zachowania kocie i - a szczególnie, gdy nastały w moim życiu psy - brakowało mi psiego odpowiednika Kota Simona.

Już nie brakuje, bo genialną wykładnią psich obyczajów są Psie Sucharki, podpatrzone i przekute na grafikę i tekst przez Marię Apoleikę. W wywiadzie udzielonym Wysokim Obcasom autorka mówi, że mieszka z nią jeden pies i ma miejsce dla kolejnego, tymczasowego, bo taki się zawsze znajdzie. Myślę, że i ten jeden pies, a przede wszystkim bystra obserwacja i umiejętność odczytywania zachowań zwierząt, stanowi o sukcesie strony i stanowić będzie o sukcesie książki. Bo też w wydaniu książkowym znajdziemy, pomiędzy grafikami - wiele mówiącymi, dodajmy - kilka słów o tym jak psa traktować, by psio-ludzka koegzystencja upływała harmonijnie, jak o niego dbać i wszystko to, co warto wiedzieć nim człowiek zdecyduje się zaprosić do rodziny czterołapego, który mówi:


Jeśli zatem ktoś z Waszych bliskich rozważa adopcję psa - podsuńcie mu Psie sucharki. Jeśli psa już zaadoptował - również. Bo to ie tylko śmieszne obrazki, to sporo wiedzy przekazanej w sposób idealnie wypełniający nasze myśli.

Gorąco polecam:)

22.11.19

Dla dzieciaków (35)

Dla dzieciaków (35)
Sandra Dieckmann, Wróć, mój wilku, wróć!


Piękna, również graficznie, opowieść o śmierci i przyjaźni. O tym, że wspólne dni, dobre chwile spędzone razem zostawiają w nas ślad i pozwalają - mimo głębokiego poczucia utraty i osamotnienia - na spoglądanie w przyszłość z nadzieją i poczuciem, że bliscy nam pozostają przy nas we wspomnieniach.

Dr Sarah Herlofsen, Dagmar Geisler, Co to ten rak?


Mądra, dopasowana do dziecięcej percepcji książka o chorobie nowotworowej. W sposób bardzo jasny autorka tłumaczy jak funkcjonuje ludzki organizm i objaśnia czym są komórki rakowe. Medyczny wykład przepleciony jest realnymi pytaniami dzieci, które zetknęły się z chorobą. Dzieci pytają o to jak się maja zachować, czy mogą się zarazić, czy musza być tylko mili dla kogoś, kto choruje i czy, gdy podczas leczenia wypadną im włosy, to inni będą się z nich śmiać. 

Co ciekawe - Sarah Herlofsen nieustająco podkreśla, że rak to choroba, która można leczyć i wyleczyć oraz, że komórki rakowe nie są złośliwe, a chore. Ten sposób myślenia zdejmuje nieco odium śmiercionośnej, budzącej dziecięcą grozę, choroby i pozwala im mieć nadzieję.

Gorąco polecam.

Anna Sakowicz, Listy do A. Mieszka z nami Alzheimer


Temat - jak sugeruje tytuł książki - trudny. Bardzo trudny, bo też niełatwo jest patrzeć jak osoba nam bliska nagle zaczyna zachowywać się inaczej niż dotychczas, przestaje nas poznawać, zapomina, staje się obca i wroga. Trzeba jednak przyznać autorce, że poradziła sobie z tym mistrzowsko. Być może dlatego, że czerpała, czego współczuję, z własnych doświadczeń.

Do domu Anielki, zajmowanego dotychczas przez nią, jej siostrę i ich rodziców, wprowadza się babcia. Dziadek pracuje, a starsza kobieta potrzebuje stałej obecności drugiej osoby w domu. Kimś takim jest mama Anielki. Dziewczynka wie, że babci towarzyszy pan Alzheimer (podsłuchała rozmowę dorosłych) i postanawia pisać do niego listy. Listy, w których powie mu jak bardzo go nie lubi i jak bardzo przeszkadza jej to, w jaki sposób zmienia babcię i ich życie.

To bardzo realna i bardzo wzruszająca opowieść. Emocjonalny odbiór wzmaga strona graficzna książki, za którą wydawnictwu Poradnia K należą się brawa.

Nawet jeśli dziś Waszej rodziny nie dotyczy problem opisany w książce Anny Sakowicz, to sięgnijcie po nią, przeczytajcie, by umieć odnaleźć się w chwili, w której pan A. postanowi zamieszkać wśród Was.

Per Nilsson, Inny niż wszyscy


Dawid jest chłopcem jakich wielu. A przynajmniej tak mu się wydaje. Gdy jednak okazuje się, że jeden z jego kolegów, Oskar ma zespól Aspergera, chłopiec zaczyna się zastanawiać co to znaczy być normalnym, czy on i Oskar są do siebie podobni oraz czy Oskar jest chory. Pytań ma całe mnóstwo, inicjuje rozmowy z dorosłymi i rówieśnikami, niestety żadna z nich nie daje mu jasnej odpowiedzi. Tata podsuwa Dawidowi pewnego  nurtującego go rozwiązanie problemu. Czy jednak dziecko przyjmie ową sugestię?

Doskonała, niezbyt długa, ale wiele znacząca, opowieść o akceptacji i samoświadomości. Polecam.

Rasa Jančiauskaitė, Powiedz to w mig


Rasa Jančiauskaitė w swojej książce przybliża słyszącym świat osób głuchych. Bazując na historiach członków Litewskiego Stowarzyszenia Głuchych opowiada o powodach głuchoty i sposobach radzenia sobie z nią w codziennym życiu. Pokazuje różnorodność losów ludzkich, akceptację bądź jej brak w środowisku słyszących i to, w jaki sposób osoby głuche żyją.

Bardzo ciekawa książka, doceniona w konkursie Jasnowidze organizowanym przez Wydawnictwo Dwie Siostry.


Katarzyna Ryrych, Piąta babcia Dominika


Ta książka nie ma tak silnego przesłania jak te, o których pisałam wyżej. Przygody Dominika ubrane w konwencję historii kryminalnej, wymagającej śledztwa i odnalezienia winnych, przypominać mogą i dobre wzorce Joanny Chmielewskiej, i modne ostatnio powieści dziecięco-młodzieżowe. Jednak nie z tego powodu ją tu umieszczam. Tym powodem jest zdanie (...) usłyszał, jak tata mówi do mamy, że ma już powyżej uszu romansów swojego ojca. I że ani jednej babci więcej. [s. 13]

Katarzyna Ryrych w postaciach dziadka i nowej babci Dominika pokazuje, że dojrzałość to nie wyrok i wykluczenie. Unaocznia, choć każe chłopcu się nieco dziwić, że można być czyjąś babcią i pisać po nocach gry komputerowe, a bycie dziadkiem nie wyklucza robienia swetrów dla przyjaciół. Ciekawy w tej powieści jest też wątek Jacka Wilka, psychologa, który przeprowadza specyficzny eksperyment na plaży.

Książki Ryrych nie niosą oczywistych treści, ale zapadają w pamięć. Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie, a Piąta babcia Dominika przyniesie młodym czytelnikom coś więcej niż tylko opowiastkę o poszukiwaniu złodziei szlachetnych kamieni.

21.11.19

Krystyna Mirek. Świąteczny sekret.

Krystyna Mirek. Świąteczny sekret.

Kiedy rok temu pisałam zapraszając Was na kolejne biblioteczne spotkanie z Krystyną Mirek, nie myślałam, że ów czas minie tak szybko. Nie bacząc na moje niedowierzanie czas upłynął, a ja mam przyjemność przypomnieć Wam o jutrzejszej wizycie autorki w Katowicach.

Zosia ma 19 lat, maturę przed sobą, zgorzkniałą matkę, lekko podchodzącego do wierności małżeńskiej ojca oraz dwie siostry, które gdy tylko dorosły, uciekły czym prędzej z zasięgu dusznej atmosfery rodzinnej. Ach, Zosia ma jeszcze coś - coś co stanowi podstawę jej działania i wyborów życiowych. Tym czymś jest silne przekonanie o tym, że kobiety z jej rodziny trafiają na uroczych łajdaków łamiących im serca.

Gdy umiera babcia Zosi i zostawia wnuczkom dom, starsze siostry dziewczyny rezygnują ze spadku. A ona, zmęczona powtarzalnością zachowań matki rozważa bardzo poważnie rozpoczęcie nowego życia na wsi. Czy to jednak dobry pomysł?

W tok powieści, której przekaz niesie ze sobą przekonanie o własnej sile i możliwościach, podpartych odpowiednią motywacją, autorka wplata zdania, które mogą stanowić dla czytelników motta, cytaty do wspierania siebie w procesie spełniania marzeń, wprowadzania zmian, czy pracy nad samorozwojem.

Powieść "Świąteczny sekret" zabiera nas do rodziny, której dano szansę na to, by odnaleźć się na nowo. Życzę tego wszystkim nam na najbliższe Boże Narodzenie.

19.11.19

Caroline Hulse, Gorączka świątecznej nocy.

Caroline Hulse, Gorączka świątecznej nocy.


Rodzice siedmioletniej Scarlett rozstali się i są w nowych związkach. Obydwoje jednak chcieliby spędzić Boże Narodzenie z córką. I tu rodzi się pomysł wspólnego świątecznego wyjazdu. Matt zabiera Alex, której dziewczynka nawet nie próbuje polubić, a Claire - Patricka, skupionego na sobie, ledwie dostrzegającego dziecko i jej wymyślonego króliczego przyjaciela, mężczyznę. 

Dziwna to książka. Z jednej strony - pokazująca dość dobitnie, chwilami nawet w przerysowany sposób, uczucia Alex i Particka, którzy patrząc na rodziców z córeczką, czuja się odsunięci, nieważni i zlekceważeni, z drugiej - pewien dystans uczuciowy Claire i Matta. W tym wszystkim jest Scarlett i jej wymyślony towarzysz, który buntuje dziewczynkę przeciw Alex.

Mimo, że miało być komediowo - nie jest. Wzajemne podejrzenia, urazy, słabo maskowane emocje, którym wystarczy nieco bardziej stresująca chwila, czy lampka wina, by wybuchnąć. Uprzejmość, która każe się zastanawiać, czy aby na pewno jest uprzejmością, a nie pogardą, zainteresowanie, które każe myśleć, że jest tylko ugrzecznioną formą szukania haków.

Gorączka świątecznej nocy to powieść o czymś czego się robić nie powinno. Nie powinno się wystawiać na próbę osób, które kochamy.

15.11.19

Dla dzieciaków (33)

Dla dzieciaków (33)
Klaus Hagerup, Lisa Aisato, O dziewczynce, która chciała ocalić książki



Anna kochała książki.
Czytała całymi dniami.
Czytała rano, zanim wstała.
Czytała wieczorem, zanim położyła się spać.
(...)
W książkach miała setki nowych przyjaciół.
I kilkoro wrogów.
Ale takie przecież jest życie. 

Cóż za piękna (i nie tylko graficznie) książka. Opowieść o Annie, która chciała ocalić książki, która czytała i zachęcała innych do czytania, jawi mi się jako źródło inspiracji do wielu rozmów na temat wartości książek, ich znaczenia w naszym życiu, znaczenia opowieści i ludzi, który stoją za opowieściami. Myślę, że każdy z czytelników dostrzeże w niej własne ścieżki do rozmów rodzinnych, bo i treść, i ilustracje aż proszą o to, by historia O dziewczynce, która chciała ocalić książki stała się punktem wyjścia do nowego spojrzenia na literaturę.



 Marcin Szczygielski, Królowa wody


Marcin Szczygielski, jest  - jak sądzę - pisarzem powszechnie znanym. Jego książki dla młodego czytelnika są nagradzane przez gremia literaturoznawców i czytane przez młodszych i starszych. Niebywałe i wciąż zaskakujące (mimo wielkiego uznania jakim darzę Szczygielskiego) jest dla mnie to, że budując historię autor potrafi skonstruować ją tak, że wpada się w nią, że dzieli emocje bohaterów, że towarzyszy im w tym, co przeżywają.

Kiedy Aga wchodzi w konflikt z Aleksem, a w wyniku owego konfliktu w progu domu mieszkania Agi i jej mamy, staje Aleks z tatą, dziewczyna nie spodziewa się, że finał wydarzenia będzie zaskakujący i niekoniecznie taki jaki by chciała. Dwoje dorosłych, poznawszy się lepiej, chce zamieszkać razem, a nastolatkowie nie maja wyboru innego niż ten, by wraz z rodzicami zamieszkać w podwarszawskim Wywietrzysku, rodzinnej posiadłości Pawła. A tak dzieją się rzeczy dziwne albo i dziwniejsze. Tak tajemnicze i groźne, że aż ocierające się o śmierć.

Brawo za opracowanie graficzne:)

Marcin Szczygielski, Pomylony narzeczony


Ta powieść Marcina Szczygielskiego stanowi tom 5 cyklu o Mai i ciabci. Oczywiście, można ja czytać odrębnie, ale tak naprawdę - po co, skoro można przeczytać świetne, wcześniejsze cztery? Powieść ma wyraźny wątek ekologiczny i choć zmiany klimatu wyjaśnione są zupełnie innymi zjawiskami niż te o jakich mówią ekolodzy, bo sięgającymi do tematyki mitów, warto zwrócić uwagę i na ten wydźwięk. A poza tym - rezolutna Maja, ironiczne ciabcia i Monterowa, niesamowite wędrówki w czasie i przestrzeni, czyli to wszystko, co sprawia, że podczas lektury można się dobrze bawić.

Aneta Jadowska, Przygody młodego duchołapa


Niespodzianka od Anety Jadowskiej dla najmłodszych czytelników przybrała formę komiksu i zaistniała na rynku wydawniczym w małym nakładzie. Mam nadzieję, że owa eksperymentalna publikacja przyniesie efekt jakiego spodziewa się i autorka, i wydawnictwo, a Magdalena Babińska poszerzy swoje portfolio ilustratorskie o kolejne książki dla dzieci. A, że o szamanie, czy innych paranormatywnych postaciach? :)

Piotruś Duszyński, którego dorośli czytelnicy znają jako Witkacego, policjanta, współpracującego z Dorą Wilk, odkrywa pewnego dnia, że widzi postacie, których nie widzą inni. Co więcej - może się z dwojgiem dzieci - duchów komunikować, bawić i nie czuje się zagrożony ich obecnością. Gdy jednak dwoje nowych znajomych, próbują skrzywdzić kogoś, kto jest dla chłopca ważny, ten szuka rozwiązana u bardziej doświadczonych osób.

Bardzo jestem ciekawa jak ta część twórczości Jadowskiej przyjmie się na rynku wydawniczym.
Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger