3.1.19

Dobro czynić

Dobro czynić

Podobnie jak w ubiegłych latach tak i teraz, przy okazji rozpoczęcia się nowego roku, przyglądam się swoim wydatkom, zaangażowaniu w różne działania społeczne i nakreślam ramy tego, co chcę robić, kogo wspierać i w jaki sposób.

Podzielę się z Wami tym, co wprowadziłam do swojego harmonogramu na 2018 rok - może kogoś to zainspiruje? W ramach stałych zleceń wspierałam Otwarte Klatki, Dom Tymianka, korabiewicką Fundację Viva,  dwa klauzulowe zgromadzenia zakonne i Adopcje Malamutów. Z tą ostatnią fundacją, jak wiecie, współpracowałam także jako dom tymczasowy i dzięki Waszemu olbrzymiemu wsparciu udało się nam sfinansować kurację wsparcia kręgosłupa i stawów Nuki. Obserwowaliście także pobyt Baloo w Kociokwiku. Byłam również domem tymczasowym dla kociąt z katowickiego schroniska, nad którymi pieczę formalną sprawowała Fundacja Przystanek Schronisko. Zrobiłam też sobie na rok 2018 prezent - wykupiłam prenumeratę Magazynu Vege, który później przekazywałam do czytania kolejnym osobom.


W tym roku z pewnością będę wspierała malamuty, korabiewickie zwierzaki i Otwarte Klatki. Po spotkaniu z Marcinem Kostrzyńskim przypomniałam sobie o czymś takim jak Patronite i zaczęłam przeglądać profile osób i organizacji, które szukają mecenasów.

Od dłuższego czasu obserwuję działanie Fundacji Daj Herbatę, która wspiera osoby bezdomne. Serce przytula mi się do Szajki Szarego Wilka. Moja siostra pracuje w Fundacji Świętego Mikołaja, działają dla dzieci, więc i na nich warto zwrócić uwagę.

Za kilka dni, podejmę decyzję kogo wpiszę do zleceń stałych. Ale już teraz wiem, że w tym roku czytać będę Dzikie Życie, miesięcznik Pracowni na Rzecz Wszystkich Istot. Zdecydowałam się na prenumeratę papierową, a nie cyfrową, bo wówczas poza mną po pismo sięgnie także ktoś inny. W ogóle prenumerata to świetna sprawa, bardzo Was zachęcam do takiej formy wsparcia i jednoczesnego sprezentowania sobie lub komuś wartościowych treści. Może non/fiction, Pismo. Magazyn opinii lub Miesięcznik Znak?  



Biznesowi guru mówią o 10% dochodów, Biblia nazywa to dziesięciną. Nieważne jednak jak to nazwiemy, ważna jest idea - przekazywanie kawałka swoich zarobków komuś, kto potrzebuje pomocy. Policzcie ile wynosi 10% tego, co zarabiacie i zastanówcie się co dobrego możecie z tymi pieniędzmi uczynić.

1.1.19

Na Nowy Rok

Na Nowy Rok
Trafiłam na tę książkę w połowie grudnia i poczułam, że to opowieść o mnie i moim życiu. Sprawdźcie, może Oliver Jeffers napisał też o Was?







I Wasze, i moje zadanie na najbliższy rok:

27.12.18

Natasza Socha. Pokój kołysanek.

Natasza Socha. Pokój kołysanek.

Wymyśliłam sobie kilka wersji pierwszego zdania tekstu o książce Nataszy Sochy. I żadne z nich nie wydało mi się właściwe. Bo trudno zamknąć w jednym zdaniu to, o czym jest ta książka. O czułości? Niespełnionym uczuciu? Życiu w samotności? O winie i karze?

W latach pięćdziesiątych w Obornikach, pod Poznaniem,  Rozalia i Helena otworzyły dom dziecka. Po jakimś czasie do gromadki dzieci i kobiet dołączył Joachim. Codzienność, powojennie przaśną, dorośli ubogacali podopiecznym i sobie w najróżniejsze sposoby: wspólną pracą, zabawą, świętowaniem. I nagle Joachim zapragnął czegoś więcej niż Koraliki, zapragnąć poznać świat.

Oddział noworodkowy jednego z poznańskich szpitalu decyduje się na przeprowadzenie eksperymentu. Starszy pan, wolontariacko, chce spędzać czas z wcześniakami, chce wypełnić czas, którego nie mogą dać im rodzice, ciepłem i czułością. Ów mężczyzna, traktuje chwile spędzone z maluchami jak swój obowiązek. I... Trochę jak odkupienie winy.

Autorka ponownie zainspirowała się wydarzeniami prawdziwymi i wokół pewnego pomysłu osnuła własną opowieść. Opowieść - dodajmy - wzruszającą, ładną i budzącą nadzieję. Z przyjemnością dałam się porwać w świat wykreowany w Pokoju kołysanek.

P.S. Podobno wersja audio jest bardzo atrakcyjna, słuchaliście?

25.12.18

Dziecięce na Gwiazdkę

Dziecięce na Gwiazdkę
Dobranocki na Gwiazdkę


Piękne, mądre, zilustrowane tak, że marzy mi się z tych ilustracji, wystawa, torba, pocztówki. Dobranocki o śnie myszki Florentyny, o starszej pani latającej na smoczym grzbiecie, o uleganiu źle pojmowanej tradycji prowadzącej do przemęczenia wszystkich wokół, o Mikołaju, który nie dostawał listów od dzieci i jeszcze o... Dość - nie będę zdradzała wszystkiego. 

Zerknijcie do książki na stronie ilustratorki, Ewy Bieniak-Haremskiej, klikając w poniższy obrazek:


Warto poczytać, bardzo warto:)

Emilia Kiereś. Złota Gwiazdka.



Opowieść Emilii Kiereś to klasyczna historia o tęsknocie za rodzinnymi świętami, śpiewaniem kolęd w otoczeniu bliskich, choince rozświetlającej mroki zimowego wieczoru i te, skryte głęboko w sercach. 

Złota Gwiazdka to również opowieść o przekraczaniu własnego egoizmu, o dostrzeganiu potrzeb drugiej osoby, o zauważaniu miłości, zmęczenia, troski i tego wszystkiego, co staje się udziałem każdego z nas, a co czasami tak trudno zauważyć u innych.

Spokojne, wyciszone, dające do myślenia - to słowa, którymi bez wahania określiłabym najnowszą powieść Emilii Kiereś. Chętnie sięgnę po wcześniejsze.

25.12.18

O świętowaniu...

O świętowaniu...
Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska. Okruchy dobra.


Kraków. Siedem osób (czy też rodzin). Dnie przedświąteczne i świąteczne. I jak w życiu każdego z nas - niektórzy z bohaterów są nastawieni na świętowanie, inni rozpatrują czas miniony, jeszcze inni zżymają się na światełka, tłumy na ulicach i w sklepach. Końcówka grudnia to dni, dla wielu z nas, podobne do innych - zabiegane, z radościami i smutkami, z radością z sukcesów i poczuciem klęski. A jednak - większość z nas oczekuje czegoś niezwykłego, tej, pamiętanej z dzieciństwa, magii świąt. Jak pokazuje książka Okruchy dobra - nie będzie magii bez naszych starań, bez naszego zaangażowania. Ona nie bierze się znikąd, powstaje w naszych umysłach i sercach.

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska. Dwanaście życzeń.


Kłopot z książkami bożonarodzeniowymi ukazującymi się na rynku w połowie października jest taki, że jeśli nie napisze się o nich od razu, to ulatują z pamięci. Oczywiście - istnieją powieści ponadczasowe (ot, aby daleko nie szukać Opowieść wigilijna), ale nie oszukujmy się, trudno na taką trafić. Dwanaście życzeń należy do tych książek, które niestety zapomina się łatwo. Choć odbiega od sztampowego układu: on + ona i wielka miłość pod choinką, natychmiast, po pokonaniu wielu przeszkód, to trudno mi o niej pisać jak o czymś na miarę dzieła Dickensa. Rodzinne plątaniny przez czas jakiś podczas czytania sprawiały mi kłopot. Dagny, która ochoczo wyrzekła się rodzinnej miejscowości (bo rodziców się nie udało), nie polubiłam do samego końca i właściwie tylko wątek dwóch przyrodnich sióstr wychowywanych w niechęci wzajemnej do siebie wydawał się interesujący. Przemówiło do mnie - a jakże - centrum weterynaryjne. 

Ciekawe, co Was urzecze w Dwunastu życzeniach.

24.12.18

Boże Narodzenie 2018

Boże Narodzenie 2018

23.12.18

Magdalena Kordel. Pejzaż z Aniołem.

Magdalena Kordel. Pejzaż z Aniołem.

Specjalnie piszę o tej książce w niedzielę. Mam nadzieję, że ci z Was, którzy zmęczeni przygotowaniami świątecznymi szukać będą ciepłej, relaksującej lektury, którą sobie lub innym będą mogli podłożyć pod choinkę, jeszcze zdążą do księgarni. A może nawet i wywędrować w okolice Jeleniej Góry?

Nie wiem kto chwycił mnie bardziej za serce - Adrianna, której matka, Teresa, zawsze przedkładała nowy romans nad córkę, czy Stefan ratujący przyjaciela przed domem starców. A może niezawodna Madelaine i nietuzinkowa Leontyna? Najważniejsze jednak jest, że do Malowniczego powróciłam jak do miejsca doskonale znanego, takiego, gdzie czeka na mnie miejsce przy stole, ulubiony sklep ze starociami, wygodny fotel, a co najistotniejsze - życzliwi, pełni serdeczności i emanujący dobrem, ludzie.

Zaopatrzcie się w świąteczne książki Magdaleny Kordel (Anioł do wynajęcia, Serce z piernika) i przenieście się do Malowniczego. Spodoba się Wam!

22.12.18

O świętowaniu

O świętowaniu
Aneta Jadowska. Dynia i jemioła.


Jeśli czytujecie książki Anety Jadowskiej - Dynia i jemioła będzie dla Was miłym przypomnieniem i rozwinięciem niektórych znanych już Wam historii. Jeśli nie - to pierwsze spotkanie może przynieść wieloletnią przyjaźń z Nikitą, Dorą i innymi bohaterami powieści Jadowskiej.

Wersja słuchana, w której poznawałam zbiór opowiadań, ma swoje dobre i złe strony. Złe to niestety te, że przejścia pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami brzmiały dość topornie, że głośność była różna. Największym rozczarowaniem okazał się głos lektorki opowiadania o Baalu. Dobra strona jest właściwie jedna - ktoś mi czytał, gdy ja szalałam kuchennie i porządkowo w domu i dzięki szalenie zajmującym historiom, nie czułam zmęczenia domowymi obowiązkami, a co więcej - zaczynałam się zastanawiać, co bym jeszcze mogła zrobić, żeby mieć pretekst do słuchania.

Zauroczyła mnie Malina i jej rodzina. Zrobiło mi się ciepło na sercu, gdy słuchałam o Duchu i upartej dziewczynce, sąsiedzi robiący sobie psikusy mnie rozbawili, a współpraca Romana i Dory, jak zwykle, pokazała pewne zjawiska typowe nie tylko dla nietypowych przyjaciół.

Mogę śmiało polecić:)

Krystyna Mirek. Tylko jeden wieczór.


Mam taką teorię, że gdy czytamy sami, jesteśmy pobłażliwsi dla treści, niż wówczas, gdy czyta nam ktoś, a my słuchamy treści książki. Podczas słuchania wyłapujemy te wszystkie słowa, zadania, sformułowania, które zapisane mamą inny wydźwięk niż słyszane, są mniej nachalne i nie rażą.

Sylwia to kobieta jakich wiele. Ma męża, dzieci, żyją od wypłaty do wypłaty, a gdy przydarza się coś niespodziewanego i zaczyna brakować pieniędzy, robi coś niesztampowego - uczestniczy w castingu do nowego serialu. Próba kończy się sukcesem, a główna bohaterka nagle staje się serialową gwiazdą, co przynosi duże pieniądze i rozdźwięk między tym jak wygląda jej życie, a tym, czego oczekują widzowie. Próbując dopasować się do wyobrażeń osób oglądających serial i wymagań producentów, Sylwia nie bierze pod uwagę tego, czy tak samo myśli jej rodzina. Prze do przodu, podporządkowuje swoje życie, życiu postaci z filmu i stara się - chociaż na pozór - być taka jak grana przez nią bohaterka. 

Drugi wątek powieści skupia się na zaufaniu między małżonkami i wspólnej odpowiedzialności za rodzinę i dom. Również dotyka pieniędzy, ale o wiele mniejszych, niż tych, którymi obraca Sylwia. Jednak i tu pokazana jest niszczycielska siła związana z pieniędzmi.

Choć słuchając powieści Tylko jeden wieczór miałam poczucie, że nie do końca jest to książka dla mnie, wciąż miałam w pamięci bardzo sympatyczne spotkanie z Panią Krystyną Mirek i rzeczy, o których mówiła. Co więcej, już nie mogę się doczekać warsztatów jakie Pani Mirek poprowadzi dla Czytelniczek Miejskiej Biblioteki Publicznej w Katowicach! Termin jest dość odległy, ale już dziś możecie go sobie zanotować - to 22 listopada 2019 r.

21.12.18

Agnieszka Błażyńska. Do Wigilii się zagoi.

Agnieszka Błażyńska. Do Wigilii się zagoi.

Głównym atutem tej książki, są dla mnie, Katowice i okoliczne miasta. Bohaterowie związani są ze Śląskiej, na Śląsku mieszkają i tu wiodą swoje artystyczne, bardzo kreatywne życie. Chwilami dość zaskakujące, czasami nieco nieprawdopodobne, ale może się po prostu nie znam na tym, jak wygląda codzienność artystów.

Rafał i Finka spotykają się na lotnisku. Ona robi mu zdjęcie, bo wydaje się być doskonałym modelem. On w zadumie nie dostrzega jej i boleśnie się z nią zderza. Rozchodzą się każe w swoją stronę - od po spotkaniu z kolega trafia do rodzinnego domu w Halembie, ona lokuje się w Katowicach. Rafał potrafi robić graficzne cuda, Józefina dostaje zlecenie na przygotowanie świątecznego koncertu w NOSP-ze.

Wszystko byłoby pięknie, przypadkowe spotkanie nie przyniosłoby ze sobą żadnych konsekwencji, gdyby nie to, ze najlepsza przyjaciółka Finki wrzuciła zdjęcia Rafała do sieci chcąc się dowiedzieć kim mężczyzna jest. Fotografia Rafała rozprzestrzeniła się na facebooku, a on sam stał się rozpoznawalny  i to stanowczo za bardzo.

Śląsk, zima, artyści, ludzie nieco cyniczni i romantycznie usposobieni, seks, gwiazdy, sukcesy i siła internetu układają się z dość zgrabną opowieść.


19.12.18

Zakochane Zakopane

Zakochane Zakopane


Siedem autorek, siedem opowiadań, czyli coroczny tom z tekstami na zadany temat. W ubiegłym roku czytałam o Księgarence na Wiśniowej, wcześniej o Cichej 5, więc zachęcona ciepłem i przyjaznym klimatem poprzednich zbiorów opowiadań, czekałam niecierpliwie na pojawienie się książki o Zakopanem w Storytelu.

Słuchałam, słuchałam, słuchałam i właściwie miałam wrażenie, że tym razem nie wyszło. Zamysłem łączącym bohaterów jest ten, że odwiedzający Willę pod Jodłami, wygrali pobyt świąteczny biorąc udział w konkursie. Warunek dla zwycięzców jest właściwie jeden - muszą przyjechać z kimś. 

Są tu historie zbuntowanej singielki, która traci pracę, małżeństw, dla których ta wygrana jest szansą na nowe życie, innych - które dzięki obecności ludzi z jakimi na co dzień się nie stykają, zaczynają patrzeć odmiennie na swoje życie i związek, jest młoda, nastoletnia miłość, przypadkowe spotkania stanowiące początek czegoś dobrego. Różne autorki, różne style snucia opowieści i przedstawiania bohaterów. A jednak... Czegoś mi zabrakło...



Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger