16 stycznia 2018

Michael Bond. Bajka o mysiej rodzinie.


To jedna z tych książek, które oprócz tego, że są do czytania, są również do oglądania. Przepiękne ilustracje Emily Sutton, wzbogacają tekst Michaela Bonda tworząc niezwykle ujmującą kompozycję.

Bohaterami owej bajki są myszki: Pan Malutki, Pani Malutka i ich trzynaścioro dzieci. Całą rodzina mieszka w lalczynym domku stojącym w pałacu pewnego hrabiego. Zobaczcie:


Pewnego dnia spokój myszek zakłócił remont pałacu, a wobec świeżo odnowionych ścian domek będący mieszkaniem mysiej rodziny okazał się być zaniedbany, z lekka nieświeży i mało reprezentacyjny. Zabrano go zatem z pałacu, a myszki musiały naprędce szukać nowego schronienia...

Bajka o mysiej rodzinie to przepiękna opowieść z dobrym zakończeniem i ilustracjami, którymi aż chciałoby się przyozdobić dom. Do wielokrotnego czytania i oglądania.

12 stycznia 2018

Podsumowanie 2017 (cz. 1)

Książki, książki, książki... Jak każdego roku, od dawna, nieodłączne towarzyszki mojego życia. Połączenie pasji i pracy daje mi dodatkową motywację do czytania. Rok uznaję czytelniczo za udany. W moich lekturach dominowały głównie książki obyczajowe, często dla młodych czytelników, bywało, że przygotowując się do moderowania spotkań autorskich odświeżałam twórczość danego pisarza lub poznawałam ją po raz pierwszy. Zdecydowałam się - jak co roku - wziąć udział w wyzwaniu świątecznym Znaleziono pod choinką i było to jedyne wyzwanie, z którym się zmierzyłam (wciąż mierzę).

Wywiady ze sportowcami, poradniki, lubione - dające wyjątkowy komfort czytania - powieści, literatura młodzieżowa, kompletnie inna od tej znanej mi z czasów mojego dorastania, czy wreszcie książki, które pod płaszczykiem często sztampowych okładek przemycają treści wcale nie tak zupełnie oczywiste. Nowe tropy, czasami nowe tylko dla mnie, czasami pozwalające zbadać interesujące obszary literackie na tyle sugestywnie, by zaprosić do wędrówki innych miłośników słowa pisanego. 

W każdym roku towarzyszy mi kalendarz książkowy, na początku którego umieszczam cytat wiodący. Słowa z czytanej przeze mnie książki szczególnie mocno przylegające do mojego serca i myśli. Te słowa pojawiają się same - nie przeszukuję gorączkowo kolejnych tomów, nie szperam w sieci za trafnymi cytatami, po prostu czytam, a on nagle jest, zagnieżdża się i nie pozwala o sobie zapomnieć. W 2017 roku na pierwszej stronie kalendarza widniało kilka zdań z książki Anna i Pan Jaskółka czytanej przeze mnie w lutym.


W 2018 rok weszłam z kalendarzem, ale jeszcze bez cytatu. Poczekam, aż w jednej z czytanych książek, znajdę słowa, które uznam za swoje na najbliższy czas. Kołacze mi się po głowie coś o marzeniach, bo ostatnio dużo o nich myślę, ale dam słowom czas, niechaj się pojawią.



Wśród książek, które przeczytałam w 2017 roku na szczególne miejsce w moim sercu zasługują wymienione poniżej. Ciekawe, czy któraś z nich i dla Was stała się ważną.

Finansowy ninja Michała Szafrańskiego, który otworzył mi umysł na pewne sprawy, które dotychczas wydawały mi się zbyt trudne i nie dla mnie. Okazało się jednak, że mogę, potrafię i co najważniejsze chcę.
Załatw pogodę, ja zajmę się resztą Renaty Frydrych, bo w głębi duszy chcę być choć trochę taka jak Pola. Aż mi się zachciało ponownie przeczytać tę książkę, ale swój egzemplarz gdzieś zagubiłam, a w bibliotece są do tej książki kolejki;)
Jeoren Van Haele i jego Morze ciche to typ marca. Podejmująca w poetycki sposób trudny temat książka jest w swojej wymowie zbyt ważna, by ją pomijać.
Żony jednego męża Anny Fryczkowskiej to doskonały przyczynek do dyskusji nad tym, co oznacza miłość i jak bardzo ulegamy ludzkim opiniom. A poza tym - to kolejna książka jednej z moich ulubionych polskich autorek.
Habit zamiast szminki Eweliny Tondys określa w bardzo bezpośredni sposób to, co w życiu najważniejsze. I to mi się podoba.
Pozdrawiam i przepraszam Fredrika Backmana spowodowało u mnie refleksję na temat tego, że bardzo lubię powieści, których akcja dzieje się w jednym domu/kamienicy/bloku. Może to niespełnione marzenie na temat tego, że mieszkańcy mojego wieżowca mogą być dla siebie życzliwi?
Wielki marynarz Catherine Poulain. Bo gdybym miała więcej odwagi, dziś byłabym gdzie indziej niż jestem.
Anna Kańtoch Łaska, Wiara. Zachęcona recenzjami sięgnęłam i nie żałuję. To pewien obraz minionych czasów.
Lorraine Fouchet Między niebem a Lou. Podobnie jak społeczność kamienicy/bloku kusząca wydaje się społeczność wyspiarska.
Gail Carson Levine w Magii pisania mówi o tym, że nie trzeba wielkich przygotowań, pięknych zeszytów i wzniosłych myśli. Trzeba pisać - tak po prostu. O zlewie pełnym naczyń, drodze z domu do szkoły/pracy, o porzuconym koło śmietnika pluszowym misiu. Tematy są wszędzie.
Eric Berttrand Larssen. Hell week. Najtrudniejsze wydaje mi się do realizacji zadanie pierwsze, czyli zdobycie od ludzi, z którymi się pracuje i wśród których się życie szczerej opinii o sobie i swoim społecznym funkcjonowaniu. Myślicie, że to realne?
Tracy Chevalier Ten nowy, czyli historia o tym, że zazdrość jest obecna także wśród dzieci. I prowadzi - dokładnie tak jak wśród dorosłych - do czynów okrutnych.


Na rok 2018 nie robię żadnych planów. W najbliższych dniach zajmę się poukładaniem na nowo książek, rozstaniem się z tymi, do których już z pewnością nie wrócę i zrobieniem miejsca dla tych, które będą mi towarzyszyły przez kolejne dwanaście i więcej miesięcy.

Chciałabym w tym roku - zamiast w Targach Książki - uczestniczyć w festiwalach literackich. Kusi mnie Big Book Festival, Literacki Sopot i odbywający się w ten sam weekend festiwal Patrząc na Wschód oraz Conrad Festival.

Dobrze wspominacie literackie tropy z 2017 roku? Gdzie chcecie zawędrować w 2018?

11 stycznia 2018

Mo Willems. Czy polubisz moją breję?


Przyznacie - tytuł niepokojąco prowokacyjny:)

Świnka Malinka i słoń Leon są przyjaciółmi. Jak zatem słoń ma się zachować, gdy jego lubiona Malinka chce go poczęstować czymś, co określa jako cześć świnkowej kultury? Czymś czego zapach odrzuca go i prowadzi do mdłości? 

Cóż... Przyjaźń wystawia czasami na próbę, ważne jednak, by umieść się w owej próbie odnaleźć i nie zachwiać przyjaźnią.

Bardzo lubię Malinkę i Leona. Mam nadzieję, że spodobają się również Waszym dzieciom.

09 stycznia 2018

Zasypianki



Zbiór najpopularniejszych wierszyków na dobry sen autorstwa tuz poezji to dobry upominek dla najmłodszych i doskonała propozycja do tego, by wśród słów Wandy Chotomskiej, Ewy Szelburg-Zarembiny, Doroty Gellner, Jana Brzechwy, Czesława Janczarskiego, Józefa Czechowicza i innych, wprowadzać maluchy w świat literatury.

Twarde stronice, delikatne, barwne ilustracje i dwadzieścia jednen usypianek (niektóre można zaśpiewać) pomogą  dzieciom wyciszać się po dniu pełnym wrażeń, a rodzicom dadzą narzędzie do tego, by stworzyć rodzinny rytuał usypiania z wierszem do poduszki.

08 stycznia 2018

Książki świąteczne (cz. 1)

Denise Hunter. Jak płatki śniegu...

Denise Hunter jest autorką ponad trzydziestu powieści miłosnych, których akcja rozgrywa się w niewielkich, sympatycznych miasteczkach. W Jak płatki śniegu... opowiada historię młodej kobiety, która z kilkuletnim synem ucieka przez mordercami swojego męża. Eden ma świadomość tego, że gdy pozwoli się im odnaleźć zginą i ona, i jej synek. Jednak zepsuty samochód, ukradziona torebka z dokumentami oraz resztką pieniędzy, zatrzymują ją w Summer Harbor. Dziewczyna trafia do domu byłego policjanta w roli gospodyni domu i opiekunki chorej ciotki tuż przed Bożym Narodzeniem.

Historia Eden i Beau jest dość prosta i przewidywalna. Rozwijający się powolutku romans, drobne i większe przeszkody, jest ryzyko, które uświadamia bohaterom jak wiele dla siebie znaczą. Opowiedziana sprawnie, w ciepłym, typowo romansowym klimacie świetnie sprawdzi się w chwilach, w których potrzebujemy książki z dobrym zakończeniem.

Gabriela Gargaś. Wieczór taki jak ten.


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Gabrieli Gargaś sprawiło, że mam mieszane uczucia do do jej książki.

Owszem - pomysł na fabułę jest świetny. Młoda kobieta samotnie wychowująca brata postanawia, przy wsparciu babci, otworzyć w domu pensjonat. Na Boże Narodzenie trafiają pod jej dach cztery osoby, które z równych względów chcą uciec od świątecznego klimatu i przymusu radości. Michalina (piękne imię) pomalutku dowiaduje się o swoich gościach coraz więcej, a oni sami - życzliwiej spoglądając na ów przedświąteczny chaos - odmieniają życie nie tylko swoje, ale też tych, którym dane było spotkać.

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, iż powieść najeżona jest "złotymi myślami". Wiadomo, że wtrącone od czasu do czasu odniesienia do zasad panujących w świecie, które czasami - z pozoru banalne - mogą wiele w nas zmienić, są jedną z cech charakterystycznych powieści obyczajowych zmierzających w stronę nurtu literaturty pop. Tu jednak owych nawiązań było zbyt wiele i zamiast stanowić coś nad czym warto się zastanowić, stawały się czymś ewidentnie irytującym i przeszkadzającym w przyjemności czytania.

Sharon Owens. Zimowy ślub.


Jeśli macie w głowie wyobrażenie o tym jak powinna wyglądać książka o romantycznej treści związana z zimą, to gdy przeczytacie powieść Sharon Owens znajdziecie wszystko to, czego oczekiwaliście. Ona po traumatycznych przeżyciach, szukająca miłości, ale jednocześnie obawiająca się zakochania, on - grzeczny, ułożony, przystojny, wciąż wolny czekający na tę jedyną. Jak z bajki:)

Magdalena Kordel. Anioł do wynajęcia.


Zagubiona dziewczyna, zgryźliwa, samotna starsza pani, przystojny młody prawnik i tak naprawdę cała rzesza bardzo charakterystycznych postaci, które tworzą doskonały klimat powieści Anioł do wynajęcia

Już czas jakiś temu zauważyłam, że powieści Magdaleny Kordel działają niczym plastry. Chłodzą, grzeją (według potrzeb) lub osłaniają te miejsca, które potrzebują osłony. Autorka nie skupia się na dwojgu zakochujących się w sobie ludziach - tworzy szerokie tło dla każdej ze swoich historii i pokazuje dobrych, życzliwych ludzi, którzy czasami błądzą, ale bez względu na wszystko mają oparcie wśród znajomych i nieznajomych osób.

Zdecydowanie polecam. 

Joanna Szarańska. Cztery płatki śniegu.


Podobny klimat jak w powieściach Magdaleny Kordel znalazłam u Joanny Szarańskiej w Czterech płatkach śniegu. Niewielkie miasteczko, ludzie przygotowujący się do świat, trochę narzekający na pogodę, trochę na to, że nie czują klimatu, a jednocześnie chcący przeżyć te święta w gronie bliskich i kochanych osób. Czasami jednak nawet ci, którzy są dla siebie najważniejsi rozmijają się niczym w komedii pomyłek, czasami trzeba bodźca, by inni, mijający się na co dzień, zaczęli dostrzegać się wzajemnie, czasami trzeba nauczyciela lub księdza, by popchnąć wiele spraw do przodu. 

Joanna Szarańska napisała dobrą książkę. Podczas jej czytania miałam wrażenie, że stoję po zmroku na wprost domu, w którym mieszkają bohaterowie Czterech płatków śniegu i zaglądając im w okna zaglądam do ich życia. Do marzeń i pragnień, do lęków i obaw, na puste krzesła i pełne pierogów blaty kuchenne. Zaglądam i wzrusza mnie to, jak wiele rzeczy możemy robić razem, gdy tylko damy sobie pozwolenie na to, by ze sobą rozmawiać, by się troszczyć jedno o drugie.

Jude Deveraux, Judith McNaught, Jill Barnett, Arnette Lamb. Miłość pod choinkę.


Cztery opowiadania, z którym z przyjemnością przeczytałam dwa. Dwa kolejne - o zabarwieniu historycznym z lekka mnie znudziły;) Pierwsze z nich to o nieco pechowym, nieudolnym aniele, który trafił na ziemię. Ma szansę powrotu do Nieba, ale tylko wówczas, gdy przekona mężczyznę wierzącego jedynie w moc pieniądza, że są rzeczy ważniejsze niż bogactwo. Drugie - o szalenie inteligentnym chłopcu, który chcąc skorzystać z rewelacyjnej oferty edukacji na uniwersytecie, postanawia wydać swoją mamę dobrze za mąż; nie chce zostawiać jej samej. Zabawne, wzruszające, klimatyczne.

04 stycznia 2018

Norman Bridwell. Clifford. Wielka księga przygód.


Clifford, kompletnie nie znany mi dotychczas pies, na kartach książki żyje od 1963 roku. Dwadzieścia pięć lat później zaistniał także w telewizji i pewnie te dwa światy spowodowały jego popularność.

Wielka księga przygód to sześć bogato ilustrowanych opowiadań. Poprzedza je wstęp, w którym autor opowiada jak powołał do życia Clifforda i kim była dziewczynka towarzysząca dużemu czerwonemu psu w jego przygodach.

Clifford, czy to pracując, czy wyruszając w podróż lub robiąc dobre uczynki, zdaje się nie pamiętać, że jest dużym psem i choć bardzo zwinnym, to czasami z racji swoich gabarytów zdarza mu się uczynić więcej szkody niż pożytku.

Z czytania o Cliffordzie można mieć sporo radości. Polecam:)

02 stycznia 2018

Elmer, słoń w kratkę

  


Elmer gościł na blogu niespełna rok temu. Wówczas przedstawiałam Najlepsze przygody Elmera, dziś propozycja dla tych, którzy jeszcze nie zdążyli słonia w kratkę pokochać i ostrożnie zawierają z nim znajomość.

Trzy pojedyncze tomy przygód kraciastego uczą czym jest troska o dobre samopoczucie innych, czym jest wspólnota i co dzięki niej i w niej można zdziałać, o doskonałej pamięci słoni i tym, by zawsze kierować się życzliwością. W książeczce opisującej wyścig mowa jest o rywalizacji i zasadach fair play, a ów wyjątkowy dzień to Dzień Elmera, który sprowokował wszystkie zwierzęta do wspaniałej zabawy.

Jeśli jeszcze nie przedstawiliście swoim dzieciom Elmera, to zróbcie to czym prędzej. Zachwycicie się nim:)

26 grudnia 2017

50 lat z Reksiem


Książki, które trafiły do moich rąk mają na sobie oznaczenie 50 lat z Reksiem. Przyznaję - robi to na mnie wrażenie. Przecież wciąż pamiętam - i mam nadzieję, że nie tylko ja, bo Wy też - emocje jakie towarzyszyły mi podczas oglądania charakterystycznej dobranocki.

W książeczka jest zachowana narracja znana z filmów. Jest ciekawski i przyjazny światu Reksio, jego podwórkowi przyjaciele i inne zwierzęta, które - choć może nie zawsze żyjąc w zgodzie - pod wpływem Reksia zaprzyjaźniają się i zaczynają w sobie dostrzegać pozytywne strony.

Odkrywanie na nowo Reksia, i to Reksia w zapisie z ilustracjami, może być interesującą przygodą. Jeśli towarzyszyć Wam będą te same ciepłe uczucia jakie żywiliście do filmowego psiaka, to bez problemu zaszczepicie miłość do Reksia swoim i zaprzyjaźnionym dzieciom.


  


24 grudnia 2017



Bożego Narodzenia w sercu!

Natalia Sońska. Zakochaj się Julio.



Zakochaj się Julio to typowa romantyczna książka ubrana w scenerię Krakowa i Zakopanego, a to przyprószonych śniegiem, a to rozkwitających wiosennie. Julia jest nauczycielką licealną, która w trakcie ferii wjeżdża ze swoimi uczniami w góry. Pracująca niedługo i wciąż - wbrew ostrzeżeniom starszych koleżanek - lubiąca młodzież i swoją pracę, z radością bierze pod opiekę uczniów maturalnej klasy. Wśród wędrówek, wielu śmiechów, przekomarzań i zjazdów trasami narciarskimi przydarza jej się niespodziewanie coś, co odmienia jej życie. Zderza się, podczas szusowania na stoku, z innym narciarzem.

Zrównoważona, spokojna Julia na widok mężczyzny lekko traci głowę i nawet świadomość, że inna kobieta rości sobie do niego prawa, nie powstrzymuje jej przed rozmowami z Jakubem i coraz silniejszym się w nim zakochiwaniu.

Gdzie dwoje i rodząca się miłość, tam muszą być przeszkody - prawda? Jest ich kilka. Po pierwsze Dagmara, towarzyszka życiowa Jakuba, która uważa, że ma do niego prawo, choć on nie podziela tej opinii. Po drugie - Darek, nauczyciel, który odczuwszy zawiść szantażuje Julię każąc jej wybierać między ukochanym a dobrem uczniów. Po trzecie - dość łagodny, spolegliwy charakter kobiety.

Czy i jak Julia i Jakub poradzili sobie z owymi problemami (nie, nie zakopali Dagmary i Darka w ogródku) oraz jaki był finał opowieści snutej przez Natalię Sońską, musicie sobie doczytać. 

P.S. Jeśli ktoś uzna, że powieść jest mimo wszystko za słodka, to spieszę donieść, że Julia ma koleżankę Olę, szurniętą, szalenie bezpośrednią prawniczkę, która dodaje kolorytu książce.