22 kwietnia 2014

Jo Nesbø i Harry Hole

Długo broniłam się przed urokiem prozy Jo Nesbø. Słyszałam wokół zachwyty, a im więcej ich słyszałam, tym bardziej dystansowałam się wobec gromady tych, którzy czytają o Harrym Hole. Lekkie wahanie przeżyłam po obejrzeniu "Łowców głów", choć to przecież inny, niż Hole, bohater, i książka spoza cyklu. Gdy jednak dostałam propozycję, aby wysłuchać powieści "Karaluchy" nagranej w formie słuchowiska, uległam. Uległam i uzależniłam się:-)


"Karaluchy" to druga książka z dziesięciu składających się na cykl o Harrym Hole. Zaczęłam swoją przygodę z twórczością Jo Nesbø od niej i już zawsze Harry będzie miał dla mnie urok Borysa Szyca; bo to ten aktor wcielił się w rolę norweskiego policjanta.

Na początku trudno było przywyknąć do hałasu miasta towarzyszącego powieściowym postaciom. Gdy już jednak przyzwyczaiłam się i zaczęłam traktować go jak tło, głosy aktorów wybiły się na pierwszy plan. Szczególną przyjemność sprawiało mi słuchanie dialogów Borysa Szyca i Bogusława Lindy; Linda odgrywa rolę Ivara Lokena.

Śmierć norweskiego ambasadora w domu publicznym to kłopot nie tylko kryminalny, ale i dyplomatyczny. Harry Hole oddelegowany do Tajlandii robi wszystko, by nie przeżyć szoku kulturowego i wyjaśnić sprawę, do której wyjaśnienia został wysłany.

Fragmentu książki posłuchacie tu, a na filmie poniżej zobaczycie jak realizowano nagranie:




Zauroczywszy się Jo Nesbø sprawdziłam którymi z jego książek w wersji audio dysponuje moja biblioteka i sięgnęłam ku początkom - powędrowałam z Harrym Hole do Australii. Fabuła porwała mnie na tyle, że pewne rozdziały wysłuchałam powtórnie, a wyobraźnia rozbudzona przez wcześniejsze słuchowisko, pracowała szalenie intensywnie. Na tyle intensywnie, że po "Człowieku nietoperzu", rozemocjonowana postanowiłam zrobić sobie przerwę.


Ostatnio, po wysłuchaniu spokojniejszych książek, zapragnęłam czegoś mrocznego i od razu pomyślałam o kolejnej książce Jo Nesbø. "Czerwone gardło", trzecia powieść z cyklu, dotyka problematyki nazizmu we współczesnej Norwegii, ale sięga też do czasów II wojny światowej i obecności norweskich żołnierzy w wojskach niemieckich. O moim zachwycie nad książką niech świadczy fakt, że nawet podczas świątecznych spacerów z psem słuchałam powieści (a zazwyczaj chodząc z psem nie słucham książek). Wartością dodaną do zajmującej fabuły "Czerwonego gardła" jest lektor, Tadeusz Falana. Mocny, zdecydowany głos, bezdźwięczne "h", optymalna interpretacja tekstu - można się zasłuchać.


Dziś w bibliotece czeka na mnie czwarta powieść. Oczywiście w wersji audio, czytana przez Tadeusza Falanę. Zostały mi trzy fragmenty "Czerwonego gardła" do wysłuchania, więc od jutra zacznę kolejne spotkanie z prozą Jo Nesbø. A Was, jeśli jeszcze nie przekonaliście się do Harry'ego Hole, zachęcam do słuchania.

8 komentarzy:

K St pisze...

Ja się specjalnie nie bronię, ale jakoś jeszcze nie trafiły w moje ręce książki tego autora. Regularnie sięgam po super poczytne książki, bo uważam, że trzeba je znać i mieć swoje zdanie na ich temat :) slubnaherbata.blogspot.com

Wiktoria Korzeniewska pisze...

A co moja kochana Nauczycielka powie na jedenaście pytań, które mam dla niej o tu - http://czytac-nie-czytac.blogspot.com/2014/04/11-odpowiedzi-na-niestandardowe-pytania.html ? :)

Notatnik Kaye pisze...

Przed Tobą "Trzeci klucz", czyli książka, od której zaczęła się moja przygoda z Harrym Hole i którą uważam za jedną z trzech najlepszych w tym cyklu. :) Audiobooków nie słucham, jakoś trudno mi się skoncentrować, choć akurat wersja aktorska "Karaluchów" chyba by mi się spodobała. :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

K St,
to wiele przyjemności przed Tobą - polecam:-)

Wiktorio,
dziękuję za zaproszenie:-)

Kaye,
spróbuj - "Karaluchy" są naprawdę ekstra! Ja się przekonałam do audiobooków podczas nordic walking, a teraz korzystam chodząc do pracy:-)

Izabela S. pisze...

Do Jo Nesbo nigdy mnie specjalonie nie ciągnęło, ale swego czasu moja mama zaczytywała się w jego książkach. Kto wie, może i ja kiedyś spróbuję :)

Motylek pisze...

Cieszę się, że jednak przekonałaś się i sięgnęłaś po książki Jo Nesbo, ponieważ są SWIETNE! Ja też ich wysłuchałam, kilka nocy zarwałam, bo słuchawek z uszu wyciągnąć nie mogłam.

Pozdrawiam,
Motylek

Piotr Borowski pisze...

Ja próbowałem słuchać Karaluchów, ale ta książka jest obrzydliwa. Brud, zeszmacenie, ohyda dookoła. Potem usłyszałem, że wcześniejsze książki były słabsze i zacząłem ponownie od Pentragramu. Tu już lepiej: dwa wątki kryminalne. Ale znowu ten brud. Mam bardzo plastyczną wyobraźnię i czułem smród głównego bohatera. I czy zawsze główny bohater kryminałów musi mieć jakiś nałóg??? Fajne jako kryminał, ale tło ohydne. Poniżej link do recenzji audiobooka:
http://audioksiazki.blogspot.com/2014/01/jo-nesbo-pentagram.html

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Izabela,
zachęcam:-)

Motylek,
mnie w nocy audioksiążki pomagają zasnąć;-) Ale Nesbo zachwyca:-)

Piotrze,
gdyby literaccy policjanci nie mieli nałogów nikt by nie uwierzył ich istnienie;-) Owszem, powieści są "brudne" i Harry jest trudnym bohaterem, ale kryminały chyba nie mogą być sterylne? Mój próg wrażliwości następuje gdy czytam Krajewskiego; przy innych autorach daję radę:-)