20 sierpnia 2014

Paul Davies. Kosmiczny projekt.


Wydane przez
Copernicus Center PRESS

Jedną z wcześniejszych swoich książek, "Kosmiczną wygraną" Davies dedykował Johnowi Archibaldowi Wheelerowi, koryfeuszowi fizyki i swojemu mentorowi. Jak zapewnia Davies, Wheeler uwielbiał stawiać wielkie pytania, no i nie bał się zadawać wielkich pytań. Davies, idąc w ślady swojego mistrza, też stawia wielkie pytania i mocne tezy.

Bardzo lubię, kiedy ludzie stawiają wielkie pytania i mocne tezy. Podoba mi się, kiedy Davies pisze:
Problem ostatecznego źródła fizycznego wszechświata leży na granicy nauki. Wielu naukowców powiedziałoby nawet, że w ogóle wykracza on poza naukę. [s. 23]
Podoba mi się ta teza, ale nie dlatego, że moja wiedza fizyczna skłania mnie do tego, by podzielać poglądy Daviesa; moja wiedza fizyczna jest marna, więc w tym przypadku chodzi o moją intuicję.

W swojej książce Davies w sposób przystępny opisuje świat. Skoro rozumiem, o czym pisze (nie wszystko rozumiem, ale dużo rozumiem), to znaczy, że wykonał świetną popularyzatorską robotę. U Daviesa znajduję to, co znajduję czasami u autorów piszących o dziedzinach innych niż fizyka. W moich ukochanych książkach o zwierzętach czytam o naukowcach, którzy do dzisiaj zastanawiają się nad tym, czy zwierzęta myślą, czują, czy mają emocje i uczucia itd. Nie mogę wyjść ze zdumienia, że są, wydawałoby się poważni ludzie, którzy zastanawiają się nad takimi kwestiami. Przecież wystarczy pomieszkać z kotem czy psem, żeby wiedzieć, jak jest. Analogicznie - czytam w "Kosmicznym projekcie":
Niektórzy naukowcy zapewniają, że zjawiska emergencji nie istnieją, że ostatecznie wszystkie procesy fizyczne można sprowadzić do zachowania cząstek elementarnych (albo pól) oraz ich interakcji. Twierdzą, że mogą swobodnie identyfikować wyższe poziomy opisu, jednak jest to jedynie umowne twierdzenie oparte na czysto subiektywnych kryteriach. [s. 229]
W odpowiedzi na to stanowisko Davies stwierdza:
Całkowity redukcjonizm to nic więcej jak tylko mglista obietnica oparta na przedawnionym i zdyskredytowanym dziś pojęciu determinizmu. Poprzez ignorowanie znaczenia wyższych poziomów w naturze całkowity redukcjonizm po prostu unika wielu pytań na temat świata, które są dla nas najbardziej interesujące. [s. 230]
Najważniejsza teza ksiązki jest taka, że wszechświat jest twórczy, do tego stopnia, że wszechświat sam zorganizował swoją samoświadomość. To, że wszechświat jest twórczy, dla Daviesa jest mocnym dowodem na to, iż "coś się dzieje" za tym wszystkim. [s. 337]

Poczytajcie, co Davies ma na myśli, kiedy utrzymuje, że "coś się dzieje za tym wszystkim". To tylko 330 stron fascynującego tekstu :-) 

Brak komentarzy: