11 maja 2016

Zwierzołki*

Od kilku dni w Kociokwiku na półkoloniach przebywa w Tymon. Obchodził z nami również swoje pierwsze urodziny. Zobaczcie na jakiego pięknego chłopaka wyrósł.






Tymon noce spędza w swoim mieszkaniu, gdyż jest kotem o zdecydowanym zamiłowaniu do nocnego życia i przeszkadza kotkom, a głównie Gusi, spokojnie spać. Rano przynoszę do go nas i po krótkim przypomnieniu najmłodszemu gdzie jest jego miejsce, zapada optymalny poziom porozumienia między zwierzęcego i zwierzaki zostają same. Karcącymi są szczególnie Nusia i Sisi, Gusia się wycofuje i nie chce mieć z Tymonem nic wspólnego. A Sara, jak to Sara - kocha wszystkich.

Zbieramy same pochwały za wygląd psicy, za wygląd w nowych szelkach (za które serdecznie dziękuję). Zdarzyło się co prawda usłyszeć sugestię, że Sara przybrała na wadze, ale po pierwsze nie sądzę, aby to była prawda, po drugie - wraz z tym, że słońce wcześniej wstaje i mamy o poranku więcej energii, zaczniemy intensywniej spacerować i ewentualna nadwaga zniknie czym prędzej. Zresztą - sprawdźcie, czy tu naprawdę widać jakieś nadwyżki?




Z dalekiej północy dochodzą wieści o coraz lepiej radzącym sobie Wojtku. Z Kavką przy boku spaceruje w pobliżu domu, ale gdy ona wyrusza na odleglejsze wyprawy, on wraca na próg domu, gdzie czuje się bezpiecznie. Czasami pojawia się koło Mamy korzystającej z ogrodowej ławki, ale niewątpliwie cieszy się z tego, że drzwi na ganek są uchylone i można z ich uchylenia skorzystać. Kavka, choć już uznała, że wynalezione przez Wojtka legowisko w wersalce powinno należeć do niej, z sympatią i zaciekawieniem przyjęła młodszego kompana zabaw.

Sisi, Gusia i Nusia przejęły we władanie dom. Nie obraziły się zbytnio, że wyjechałam na dwa dni - zaaprobowały opiekę Cioci A., ale nie do tego stopnia, żeby z nią spać. Cieszę się, że jest już na tyle ciepło, by mogły wychodzić na dłużej na balkon, mimo, że one jeszcze nie do końca są przekonane do tego pomysłu. Przed nami niewielki remont i przestawianie; ciekawa jestem jak koty na nie zareagują.

Miło jest wracać do domu, w którym są zwierzęta. Prawda?

*Zwierzołki - to określenie używane przez Mikołaja Golachowskiego. Panie Mikołaju, użyczam, bo ładne:)

2 komentarze:

Moreni pisze...

Zwierzołki to chyba jakiś regionalizm - jedna z moich internetowych znajomych też tak mówi (pisze, właściwie), i to od znacznie dłuższego czasu, niż książka jest na rynku.;)

BTW, czekam na ten wpis książkozwierzęcy, co się u Padmy odgrażałaś, że go popełnisz. Ciągle szukam nowych inspiracji w temacie.^^

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Moreni,

spotkałam się z tym określeniem pierwszy raz i dlatego myślałam, że to PanMikołajowy;) Wpis będzie w weekend:D