19 marca 2018

Ola Woldańska-Płocińska. Zwierzokracja.


Och! Cóż to jest za książka!

Zwierzokracja zwraca uwagę na bardzo istotną rzecz - na to, że zwierzęta czują i mają emocje. Drugim, równie ważnym, przekazem płynącym z lektury, jest ten, że to my ludzie przejęliśmy z biegiem lat odpowiedzialność za losy zwierząt i przejmujemy ją nadal, pozbawiając zwierzęta mieszkające niegdyś poza zasięgiem ludzkich działań, ich spokojnego życia na własnym terytorium. 

Niestety - dla wielu osób słowo "odpowiedzialność" ma wydźwięk jednoznaczny i tożsamy z podporządkowaniem zwierząt naszym, ludzkim, potrzebom. A przecież odpowiedzialność oznacza troskę o dobro i poszanowanie istoty, za którą jesteśmy odpowiedzialni. Ową podległość i niepodległość ludzkiej władzy nad światem zwierzą Ola Woldańska-Płocińska podpiera teoriami filozoficznymi, przywołując Arystotelesa i Pitagorasa, którzy głosili sprzeczne ze sobą opinie na temat tego jak należy traktować naturę.

W Zwierzokracji nie brak rysu historycznego (Egipt i koty) i socjologicznego (Indie i krowy, czy migracje ludzi ze wsi do miast). Mowa jest o hodowlach przemysłowych i tym, co spowodowało ich powstanie. Autorka poświęca też fragment książki myślistwu, wkraczaniu zwierząt tzw. dzikich do miast, rozbieżnościom w traktowaniu zwierząt domowych (towarzyszących) i zwierząt zjadanych. W książce podkreśla się to, jak wiele zależy od działania każdego z nas - od tego, czy założymy skórzane byty, czy będziemy stukać w szybę terrarium do chomików sprzedawanych w sklepie zoologicznych, świętować nadejście Nowego Roku wypuszczając w niebo fajerwerki, odwiedzać cyrk, w którym występują zwierzęta, czy dbać o zwierzę nam powierzone, jak o członka rodziny, zdając sobie sprawę z jego uczuć.

Zwierzokracja Oli Woldańskiej-Płocińskiej dotyka wielu tematów, dzięki czemu staje się doskonałym materiałem do rozwijania wiedzy młodszych i starszych czytelników. Być może dziś Waszemu dziecku wystarczy wiedzieć, że jajka mają różne numerki na skorupkach, ale za jakiś czas dopyta, od czego zależna jest ta numeracja, by później pilnować zawartości Waszej lodówki;) Autorka (pamiętacie jej rewelacyjną Marchewkę z groszkiem?) daje Wam do ręki karty, które wzbogacone rozmowami, dają Wam szansę na wychowanie empatycznego, świadomego dorosłego człowieka, który doskonale będzie rozumiał, co znaczy okazywać szacunek wszelkiemu Stworzeniu.

Polecam, polecam i raz jeszcze - polecam!

3 komentarze:

DonJon pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
DonJon pisze...

Przyznam szczerze że zainteresowała mnie ta książka. Nawet do tego stopnia że nie zauważyłem kiedy przeczytałem połowę za jednym machnięciem. Ciekawy morał ma moim zdaniem, ale nie będę spojlerował ;)
___
Szkoła LEVEL

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

:)