Przejdź do głównej zawartości

Katarzyna Majgier. Niedokończony eliksir nieśmiertelności.


Dawno, dawno temu żył pewien alchemik. Sporządził on eliksir, który odbierał ludziom ich cielesną postać i czynił nieśmiertelnymi. I choć ów eliksir został ukryty w przemyślny sposób, to zdarzyło się tak, że wypili go członkowie pewnej rodziny. A wcześniej kilka much, kot i parę myszy.

Artur i jego rodzina żyli w niezmiennej postaci podczas gdy wokół nich ludzie starzeli się, domy niszczały, a drzewa w ogrodzie bujnie wyrastały. Urozmaiceniem dla niewidzialnych mieszkańców "domu, który wyglądał jak bardzo wysoki i chudy ktoś w brudnym płaszczu aż do ziemi i w wysokim, spiczastym kapeluszu, bardzo zakurzonym", były wizyty pośredników nieruchomości i sprzątaczek, które przygotowywały dom na sprzedaż. Długo nie trafiał się żaden kupiec, aż wreszcie...

Opowieść Katarzyny Majgier ma w sobie co wiele atutów. Po pierwsze - ciągnąc się na przestrzeni czasu przykuwa uwagę czytelnika, nie pozwala mu się znudzić, pobudza jego wyobraźnię i rozbudza zainteresowanie. Po drugie - przez wyraźnie kpiarski ton, na przykładzie rodziców Ścieżki, wskazuje takie tendencje w zachowaniu ludzi, które nie są zdaniem Autorki warte promowania, a wręcz - należy je ganić. Wartości materialne, którym hołdowali Państwo $, wyraźnie odstają od tego, co byłoby zasadne i miało moc wspierania rozwój dziecka.

Intrygująca przemiana duchów w cielesne postaci, aklimatyzacja we współczesnym świecie oraz działania, które - choć może nieco niesztampowe - okazywały się wieść ku dobremu, to kolejne argumenty przemawiający za tym, że Autorka wie jak pisać dla młodszych czytelników i wie jak konstruować opowieść, by zainteresować tych, którzy po książkę sięgną.

Lubię twórczość Katarzyny Majgier i cieszę się, że została doceniona. Autorce życzę dalszych sukcesów, a Was namawiam do zastanowienia się nad tym, czy chcielibyście spróbować eliksiru nieśmiertelności.

Komentarze

Unknown pisze…
Intrygujące. Najprawdopodobniej się skuszę. Lubię takie klimaty. ;)
Pieguska pisze…
Majgier to idealny wybór dla najmłodszych - jej Duch z Niewiadomic podbił serce klubowiczów DKK i moje również:)
Monika Badowska pisze…
Agnieszko,
ja też:)

Piegusko,
mnie również zachwyca to jak Katarzyna Majgier pisze:)

Popularne posty z tego bloga

Wygrywajka

Dziś, w dniu moich urodzin, do wygrania dwie książki: Książkę  Marcina Wrońskiego udostępnił KDC , książkę  Danuty Noszczyńskiej -  SELKAR , za co bardzo dziękuję:) Proszę w komentarzu zostawić wiadomość zawierającą tytuł książki, w losowaniu której chcecie wziąć udział. Losowanie odbędzie się w niedzielę o 8:00. Zapraszam serdecznie:) *   *   * WYLOSOWANO :-D Officium Secretum. Pies Pański. Mogło być gorzej Gratuluję i proszę o kontakt na m1b1m1m@gmail.com :)

Pożegnanie

Od kilku dni zbieram się, by napisać o odejściu Amber. Jest mi trudno, odpycham ten czas, ale uznałam, że to będzie sposób na pewnego rodzaju domknięcie - tak mi bardzo potrzebne. Amber zamieszkała z nami 25 lipca 2019 roku. Wypatrzyłam ją na FB schroniska w Tomaszowie Mazowieckim, pojechaliśmy na wizytę zapoznawczą, a kilka dni później - już po nią. Ułożona w bagażniku na wygodnym materacu, przeczołgała się na tylne siedzenie i ułożyła na moich kolanach. Tak dojechaliśmy do domu. O początkach wspólnego życia przeczytacie TUTAJ  i TUTAJ . Gdy już nieco okrzepliśmy w codzienności z psem, a Amber - z ludźmi i kotami, pojawił się pomysł na wspólny jesienny wyjazd w Beskid Niski. Zanim to jednak się stało psica miała atak padaczki, co spowodowało, że wyjazd odwołaliśmy, wdrożyliśmy leczenie i od nowa zaczęliśmy oswajać z nami i wspólnym życiem zdezorientowanego chorobą psa. Udało się ustabilizować zawirowania zdrowotne i wówczas zaczęliśmy się cieszyć sobą wzajemnie już na 100%. Dopier...

Urodziny "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki"

ImageChef.com Flower Text Dziś mijają trzy lata od dnia, w którym zamieściłam tu swój pierwszy wpis. Trzy lata, które wiele mnie nauczyły, otworzyły mi wiele ścieżek, pozwoliły upewnić się, że jest mnóstwo podobnych do mnie czytających szaleńców. "Z lektur prowincjonalnej nauczycielki" rozwija się dzięki Wam - tym, którzy odwiedzacie mnie bez słowa i tym, którzy dyskutujecie ze mną o przeczytanych książkach. Dzięki tym wszystkim, którzy mi zaufali. Rozwija się też dla Was. Piszę, bo przyjemność sprawia mi dzielenie się z Wami wrażeniami po lekturze, czytam, bo bez książek nie umiem żyć. Dziękuję Wam za codzienną obecność. Za nominację do Papierowego Ekranu, za link do mojego bloga na Waszych stronach, za wszystkie słowa jakie kierujecie do mnie w komentarzach, czy e-mailach. Poświętujecie ze mną?