Siedzę przed białą kartką i zastanawiam się co Wam napisać. W głowie mam gonitwę myśli, o taką jak wówczas, gdy Ko-córki postanowią się bawić w ganianego. Przed nami sporo zmian i daleka podróż, ale to nie o tym chcę pisać. Dziękuję wszystkim, którzy nas odwiedzają. Tym, którzy przyszli za nami z innego blogowiska, ale i tym, którzy odkryli nas już tu, i zaglądają. Cieszy mnie każdy Wasz komentarz i świadomość, że w ciągu dnia poświęcacie chwilę, by zajrzeć na kociokwik. Niedługo miną dwa lata od kiedy Sisi trafiła do naszego domu i od kiedy piszę bloga. Czy Wam też się wydaje, że Wasz Kot jest z Wami od zawsze? Trudno uwierzyć w to, że mogliśmy kiedyś żyć bez Kociastych. Nie ma nic cudowniejszego niż Sisi, która drepcze po mnie z zamglonym wzrokiem, by za chwilę ułożyć się i burczeć, a mnie stworzyć szansę na poczucie jej ciepła i miękkości. Rozczulająca jest Gusia, która krąży w koło mnie, a gdy położę ją na kolanach cichuteńko zaczyna mruczeć. I Nusia, która podczas mojego snu układ...