Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nie pytaj o Polskę.

Wydane przez Wydawnictwo AMEA "Nie pytaj o Polskę" to zbiór opowiadań o Polsce właśnie. Tej współczesnej, widzianej z oddali emigracyjnej, widzianej ze środka polskości i patriotyzmu, zaduma nad tym co dziś znaczy być patriotą i wyraz buntu przeciwko skostniałej w tradycjonalizmie Polsce. Autorka projektu, Beata Rudzińska, zaprosiła do współpracy bardziej i mniej znanych pisarzy młodego pokolenia. Znajdziemy tu zatem teksty Sylwii Chutnik, Izabeli Sowy, Edyty Szałek (i innych pisarek), ale też Sławomira Shuty, Piotra Rowickiego i Szymona Wigieneki, w którego tekście ów wspomniany powyżej bunt widać najmocniej. Teksty, rozmaite w swej wymowie i treści, doskonale ilustruje grafika Ewy Aksienionek (przykład poniżej) Polska w tekstach zamieszczonych w "Nie pytaj..." ma różne, czasami dość kontrowersyjne oblicza. Staje się krajem ludzi różnych, pragnących kosmopolityzmu, tęskniących za obyczajami dziadów, marzących o wolności i ceniących swoją kulturę. Opowiadania te, ja...

Patrick Gale. Notatki z wystawy.

Wydane przez Wydawnictwo Nasza Księgarnia "Notatki z wystawy" to opowieść prowokowana informacjami znajdującymi się w katalogu wystawy prac i rzeczy osobistych malarki Rachel Kelly. Każdy z opisów, skrótowy acz wyczerpujący, wywołuje historię z czasów do jakich z życiu artystki odnosi się dany eksponat. Nie ma tu zatem zachowanej chronologii, czytelnik poznaje różne fakty, które im bliżej końca książki, tym sprawniej układają się w całość. Rachel Kelly, neurotyczna, zmagająca się chorobą dwubiegunową kobieta miała szczęście zostać otoczona opieką mężczyzny kochającego, troskliwego, mężczyzny, który ich wspólnym dzieciom próbował stworzyć Dom. Rodzina malarki od lat żyje w przekonaniu, iż zginie ona od śmierci samobójczej. Staje się inaczej, a jej mąż i synowie próbują poukładać sobie życie bez Niej, bez jej dominującej osobowości, odbijającej piętno na funkcjonowaniu każdego z nich. Jeden z synów odnajduje swojego biologicznego ojca, drugi dokonuje renamentu w życiu emocjonal...

TV i ogłoszenie;)

Telewizja zaskoczyła mnie dziś pozytywnie. Na tvp 1 będzie można obejrzeć Gambit turecki , a na tvp2 Uciekający pociąg w reżyserii Konczałowskiego i ze scenariuszem Kurosawy. Dodałam kilka nowych blogów do listy linków. Zostawiłam info twórcom tychże, bo jeśli ktoś sobie nie życzy znajdować się wraz ze swoim blogiem na tej liście, to proszę o wiadomość:)

Oczywiście...

w środę zostałam obudzona jakoś koło 7. Gdy już wstałam Gusia ułożyła mi się na kolanach, Sisi pokwękała, ze mam jej robić "dawać tego kota", a Nusia burcząc jak mały traktorek podążała przede mną do kuchni, co i rusz przeciągając się i powodując, iż ryzyko mojego się o nią potknięcia wzrastało niebotycznie (Wasze koty też tak robią?). Po czym poszły spać;) Drapak jest nadal często odwiedzany, cieszy się powodzeniem, co rzecz jasna cieszy nas. Nusia zasypia już nawet w budce, a wszystkim trzem zdarza się zalegiwać w formie kokoszki na półeczkach. Podpatrzyliśmy też, że Kociaste nauczyły się korzystać z obydwu wejść do budki. Podobną do drapaka atrakcją są ptaszory. Stukają w kulki z jedzeniem już od bladego świtu (ale teraz ich nie ma, to dziwne...), zjadają wywieszony pokarm w tempie ekspresowym i zmuszają nas, byśmy już zaczęli planować, ile kulek trzeba będzie wywiesić w ptasiej stołówce przed wyjazdem na Boże Narodzenie;))) Gusia najwyraźniej doszła do wniosku, że jak się...

Kavka

Ostatni tydzień października obfitował w czarne koty. Zanim trafiło do nas Kociątko, zamieszkała z nami Kavka. Zanim trafiła do nas błąkała się ze dwa tygodnie wkoło domu, dokarmiana przez różnych ludzi. Zadbana, błyszcząca, ufna... Wynik śledztwa międzysąsiedzkiego świadczył na niekorzyść ludzi - właściciele Kavki wyprowadzili się zostawiając ją pod domem. Odrobaczona, odpchlona i od... co tam jeszcze trzeba było, zamieszkała u nas zajmując zazwyczaj przestrzeń pod stolikiem, a koło kaloryfera. Gdy szła do miski, a któraś z Ko-córek stała jej na drodze warcząc, wracała po nas i prosiła, abyśmy ją przeprowadzili bezpiecznie ku jedzeniu. Korzystała wzorowo z kuwety. Kilka dni spędziła nie wchodząc do sypialni, ale w końcu i tam zajrzała. Cichutka, spokojna, uwielbiająca głaszczące dłonie człowieka. Znaleźliśmy dwa domy chętne do tego, by przygarnąć Kavkę. Jeden - w mieście, w którym mieszkamy, u pana, który już kota miał i który po zobaczeniu zdjęć Kavki chciał, abyśmy natychmiast ją p...

Vladimir Oravsky, Kurt Peter Larsen i Autor anonimowy. Od Astrid do Lindgren.

Wydane przez Wydawnictwo Czarne Lubię książki, które w magiczny sposób, opierając się nieco na moim nostalgiczno-jesiennym nastroju, przenoszą mnie w świat dzieciństwa. Albo choć nieco ów świat dzieciństwa przypominają pobudzając wspomnienia. Dziś piekłam pierniczki. Miód, przyprawy korzenne, zapach unoszący się w całym domu i książka, której bohaterką jest Astrid Lindgren - cóż może być bardziej przypominającego przygotowania przedświąteczne w Bullerbyn? Akcja książki obejmuje trzy lata z życia Astrid Ericsson. Widzimy ją wyjeżdżającą z rodzinnego domu; rozstanie jest pełne emocji, czułe do chwili, w której młodsza siostra Astrid mówi, że wyjeżdżająca dziewczyna spodziewa się dziecka. Wieść, dotychczas ukrywana przez Samuelem Augustem, surowym, acz kochającym ojcem rodziny, burzy spokój pożegnania, zakłóca jego dobrą atmosferę, a jej odkrycie wywołuje wiele niepotrzebnych, gniewnych słów. W latach 1926-1929 Astrid nie odwiedziła rodziny. Pracując w Sztokholmie wizytowała swojego synka...

Izabela Sowa. 10 minut od centrum.

Wydane przez Wydawnictwo S.C. 10 minut od centrum to nie tylko odległość. To mentalność, samoodczuwanie lub jego brak, to poglądy, osądy, postawy, zadowolenie z życia lub jego - zadowolenia- brak, czyli to wszytsko co konstytuuje człowieka jako istotę myślącą. Ustawiając swe opowiadania w kolejności chronologii dni tygodnia Izabela Sowa sportretowała postawy wcale dziś nie odosobnione, aczkolwiek nie do końca mile widziane. Bohaterowie powołani na karty opowiadań są wyraziści, mają określone poglądy, cenią rzeczy nieco inne niż ceni, podziwia i do których zdąża ślepo mainstream. Pierwsze spotkanie z prozą Izabeli Sowy uważam za bardzo udane. Mam nadzieje, że spotkanie z nią samą (w mojej bibliotece, 19 listopada) będzie równie zadowalające:)