Minął Sylwester niepokojący koty fajerwerkami. Minął rozleniwiony Nowy Rok, a trzeciego stycznia dostałam z serwisu Tablica.pl informację "Zaktualizuj swoje ogłoszenie". Zaktualizowałam i wkrótce na moją skrzynkę przyszły zapytania o Lusię. Umówiliśmy się na spotkania i po jednym z nich już wiedzieliśmy, że trafiliśmy na ludzi, do których Lusia pasuje. Myśleliśmy, że zawieziemy ją dziś, ale patrzenie na nią (i na inne koty, które przecież czują nasze napięcie związane z rozstaniem się z MałąKot) ze świadomością upływających godzin stałoby się dla nas nie do zniesienia. Lusia po drodze spała. W nowym domu zajrzała we wszystkie kąty, skorzystała z kuwety, sprawdziła czym karmią, przywitała się z kolegą. Poczuła się dobrze i choć początkowo siedziała głównie pod choinką, to spod niej wyprawiała się na zwiedzanie i obwąchiwanie. Później nowy człowiek zaczął się z nią bawić piłeczką, którą Lusia dostała od Heli i którą zabraliśmy, żeby miała coś swojego, i zdobył tym uwagę oraz s...
O czytaniu, książkach, pisaniu. O tym co warto i z kim poczytać. O zwierzakach, bez których dom staje się nudny. O życiu, po prostu:)