15 kwietnia 2014

John Bradshaw. Zrozumieć psa. Alexandra Horowitz. Oczami psa.


Wydane przez
Wydawnictwo Czarna Owca

Kiedy miałam tylko koty, to czytałam o kotach wszystko, co mi wpadło w ręce. Nie czytałam wiele o koniach, psach czy kanarkach :-) Od kiedy w naszej rodzinie jest Sara (a w zasadzie od chwili, w której już wiedziałam, że będzie), najpiękniejsza na świecie mamutka, o psach czytam wszystko, co się da. Książki Bradshawa i Horowitz przeczytałam dawniej (pomimo tego, że to książki o psach :-) ale ostatnio do nich wróciłam.

Lubię przeczytać w książkach to, co już o zwierzętach wiem i to, czego nie wiem. Wydaje się, że o zwierzętach o wiele więcej nie wiem, niż wiem, a zatem przede mną całe stosy książek i życie z naszymi zwierzątkami. Bradshaw i Horowitz to naukowcy, a do tego maja psy; ponadto umieją pisać, więc napisali ciekawe książki.

W roku 2012, a mówiąc dokładniej – w Boże Narodzenie 2012 roku - napisałam, że być może tezę o tym, iż antropocentryzm w podejściu do zwierząt jest postawą jak najbardziej błędną, należy uznać za najważniejsze przesłanie książki Bradshawa. Od Bożego Narodzenia 2012 roku przeżyłam kilkanaście miesięcy ze swoimi zwierzętami i przeczytałam wiele książek o zwierzętach. Po tym wszystkim wiem, że uniknięcie antropomorfizowania w stosunku do jest właściwie niemożliwe. Ale nie jest to wielki kłopot, to całe antropomorfizowanie; zresztą – nawet język zmusza nas do antropomorfizowania. Mówimy przecież, że zwierzę coś wie, o czymś myśli, czegoś chce, że nas kocha, że lubi i kocha inne zwierzęta, że kradnie jedzenie itd.

Właściwie to nie bardzo wiadomo, kiedy mówiąc o zwierzętach antropomorfizujemy, a kiedy nie. Sara co jakiś czas zwędzi nam coś, co sobie przygotowaliśmy do jedzenia; raz nawet zwędziła kiszoną kapustę. Ale czy Sara kradnie? Kradzież to termin używany w kontekście prawa i moralności, ale to są ludzkie prawo i moralność. Trudno wymagać od psa, żeby stosował się do naszej moralności i przestrzegał naszego prawa. Chyba zatem antropomorfizujemy mówiąc, że Sara kradnie?

Z drugiej strony Bradshaw pisze, klarownie przedstawiając stosowne argumenty, że istnieje rozsądny powód pozwalający przypuszczać, że psy naprawdę nas kochają, a nie, że tak nam się tylko wydaje”. [s. 222]

Temple Grandin w książce „Zrozumieć zwierzęta” pisze wprost: Zwierzęta kochają inne zwierzęta.

Wygląda na to, że w wielu przypadkach, kiedy mówimy o zwierzętach, nie antropomorfizujemy, bo na przykład kochanie jest uczuciem nie tylko ludzkim. Z książek „Zrozumieć psa” i „Oczami psa” dowiaduje się między innymi tego, że mamy wiele wspólnego ze zwierzętami. I coraz bardziej podobają mi się różnice, jakich między nami i zwierzętami jest mnóstwo.

2 komentarze:

Wyliczanka.eu pisze...

Baaardzo lubię te książki. I inaczej je czytam, odkąd mam psa. :)

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Prawda? Jakoś człowiek pełniej czyta, gdy ma przy sobie psa:-)