08 maja 2014

John Robbins, Ocean Robbins. Głosy rewolucji żywnościowej.

Wydane przez
Wydawnictwo Illuminatio

Autorzy rzetelnie stwierdzają, że książka nie ma znamion pracy naukowej, natomiast może być przyczynkiem do dalszych rozważań na temat poruszanych w tekstach kwestii. Moim zdaniem jest to znakomity przyczynek, aczkolwiek długo nie mogłam polubić tej książki, a nie mogłam polubić z powodu wielu egzaltowanych stwierdzeń, jak choćby te wzięte z tytułów rozdziałów:
- Możesz zapobiegać chorobie serca i wyleczyć się z niej. Koniec. Kropka. [s. 39]
- Proste i dowiedzione metody naturalne, które zmieniają świat. [s. 21]

Obawiałam się, że książka w dużej mierze zawiera proste recepty mające naprawić cały świat i uszczęśliwić wszystkich ludzi, ale wyzbyłam się tych obaw. To nie jest zbiór tekstów napisanych przez naiwnych autorów; to jest książka ważna.

Teksty są zapisami rozmów, które John i Ocean Robbinsowie przeprowadzili z naukowcami, lekarzami, działaczami, pisarzami i politykami. Tematy poruszane w rozmowach to żywienie, zdrowie, styl życia, ochrona środowiska, żywność modyfikowana genetycznie, sytuacja zwierząt hodowanych w fermach przemysłowych, głód na świecie. Wszystkie te kwestie dyskutowane są w różnych kontekstach, w tym takich, jak konteksty medyczny i etyczny. Rozmówcy Robbinsów  to ludzie przekonani o wielkiej wadze idei, które propagują, ludzie, którzy jasno wskazują cel, do którego dążą i przedstawiają argumenty na poparcie głoszonych przez siebie tez.

Jak już napisałam, książka nie jest rozprawą naukową, niemniej jednak znalazłam w niej wiele rzeczy, na których się nie znam. Nie wiem, co to są kwasy tłuszczowe omega-3 i jakie mają znaczenie, nie całkiem rozumiem działanie herbicydów, ale ta niewiedza nie przeszkadza mi – to, co czytam, daje mi asumpt do poszerzania wiedzy, co zawsze jest dużą wartością. Z wieloma tezami zgadzam się intuicyjnie; kiedy Jeffrey Smith mówi o żywności modyfikowanej i kiedy stwierdza, iż wprowadzamy geny do środowiska i nie posiadamy technologii, aby je z niego usunąć, albo kiedy utrzymuje, że ryzyko płynące z GMO dla wszystkich żywych istot i wszystkich przyszłych pokoleń jest niespotykane w naszej historii [s. 105], to jestem skłonna zgodzić się ze Smithem.

Na okładce tomu zamieszczono te oto słowa Paula McCartneya: „Inspirująca. Ta książka wyznacza nowy kierunek przyszłości naszej planety”. Czy książka wyznacza nowy kierunek, to się dopiero okaże, natomiast myślę, że byłoby dobrze, gdyby wyznaczała.

Przy okazji polecam wykład Gary’ego Yourofsky’ego – z polskimi napisami:

Brak komentarzy: