18 czerwca 2015

Audiobooki dla młodszych (choć nie tylko)

Astrid Lindgren. Dlaczego kąpiesz się w spodniach wujku?


Tata Melkerson i jego czwórka dzieci pewnego roku przybywają na wyspę Saltkrakan na wakacje. Wynajmują podniszczoną nieco Zagrodę Stolarza i całymi sobą cieszą się wypoczynkiem i doskonałą, przyjazną atmosferą panującą na wyspie. Przez stałych mieszkańców Saltkrakan przyjęci są bardzo życzliwie, a ze szczególnym zainteresowaniem wita ich Tjorven, nieco samotna i bardzo zainteresowana wszystkim kilkuletnia dziewczynka. Towarzyszy jej oddany i tchnący spokojem bernardyn, Bosman. Dwie starsze siostry Tjorven błyskawicznie zaprzyjaźniają się z Johanem i Niklasem, Pelle - najmłodszy z Melkersonów - mnóstwo czasu spędza z dziewczynką i jej psem, a Malin, najstarsza córka roztargnionego pisarza, matkuje rodzinie i zaprzyjaźnionym dzieciakom oraz prowadzi gospodarstwo, co wcale nie przeszkadza jej  w umawianiu się na randki.

Nie wiem jak to się stało, że w dzieciństwie przeczytałam "Dzieci z Byllerbyn", a ominęłam historię Melkersonów. Na szczęście mam siostrzenicę i to siostrzenicę rozmiłowaną w produkcjach studia Jung-off-ska. Pożyczyłam od Heleny audiobooka i wysłuchałam go z wielką przyjemnością.

* W wersji książkowej książka nosi tytuł "My na wyspie Saltkrakan".

Hanna Ożogowska. Dziewczyna i chłopak, czyli heca na 14 fajerek.




Postanowiłam odświeżyć sobie książki Hanny Ożogowskiej. Jako że z wakacjami kojarzy mi się przede wszystkim książka opisująca historię rodzeństwa Tosi i Tomka, to właśnie od tej powieści postanowiłam zacząć powrót do przeszłości. Wybrałam - oczywiście - wersję audiobookową.

Tomek ma zakaz wychodzenia z domu - świadectwo na zakończenie roku przyniósł nie najlepsze, a poza tym miga się od pracy i nauki. Tata, surowy inżynier, który główną troskę o dobre sprawowanie dzieci, powierza żonie, wymierza synowi karę i nawet nie podejrzewa, że ów mógłby zakaz ojca złamać. Tosia, spokojna, grzeczna dziewczynka wspiera mamę z prowadzeniu domu i próbuje uśmierzać jej lęki związane z zachowaniem Tomka.

W wyniku nieposłuszeństwa Tomka, Tosia trafia do stryja i jego leśniczówki, gdzie ma być - w roli brata - wychowywana twardą ręką, a Tomek - w przebraniu Tosi - dociera do domu owdowiałej ciotki i jej dzieci, gdzie ma stanowić pomoc dla wiecznie zapracowanej siostry mamy.

Dla obydwojga z nich wcielenie się w postać innej płci jest trudne. Jednak to o obawach Tosi wiemy z książki więcej - w jej usta wkłada Autorka strach przed psami, ciemnością, pająkami. Tosia owszem działa, ale przed każdym działaniem, które nie jest dla niej naturalne (czyli takie, które nie dotyczy prac domowych) musi powtarzać sobie, że jej tchórzostwo odsłoniłoby nieposłuszeństwo brata, więc ona musi być dzielna i w tejże dzielności siadać na koniu, rąbać drzewo i jeździć bez zająknięcia linijką. Tomkowi rola Tosi przychodzi łatwiej - chłopak nie zastanawia się, a jedynie działa wykazując się bardzo rozwiniętym talentem organizacyjnym i cechami przywódczymi.

Książka "Dziewczyna i chłopak..." powstała w 1961 roku i to widać. 

Lucyna Legut. Piotrek zgubił dziadka oko, a Jasiek chce dożyć spokojnej starości.


Nie pamiętam ile miałam lat, gdy czytałam tę książkę po raz pierwszy. Wróciłam do niej za czas jakiś i później ponownie, a gdy zobaczyłam ją w bibliotecznych nowościach uznałam, że pora na kolejne spotkanie w dwoma niesfornymi braćmi aktorskiego domu. Piotrek i Jasiek mają mnóstwo pomysłów. Ubarwiają nimi życie własne, rodziców, a także sąsiadów, a z osobliwym upodobaniem sąsiadki - Paluch-Rogalskiej. Wszyscy oni mają niewielkich rozmiarów mieszkanka w Domu Aktora, a życie chłopców toczy się rytmem prób, premier i spektakli.

Książka podzielona jest na dwie części, a w każdej z nich inny brat jest narratorem. Ponieważ chłopców dzieli kilka lat życia, to i ich opowieści skupiają się na innych aspektach, a najistotniejsze wydają się inne zjawiska. Niemniej jednak owe opowieści uzupełniają się, tworząc wcale udany obraz rodzinno-społecznego  funkcjonowania Piotrka i Jaśka oraz tego, co dwóch chłopców może uczynić, gdy wydaje im się, że czynią dobrze;-)

Brak komentarzy: