14 czerwca 2017

Fredrik Backman. Pozdrawiam i przepraszam.


Wszystkie siedmiolatki zasługują na superbohaterów. [ s. 7]
Zachwyciłam się już pierwszym zdaniem tej książki. A dalej? Dalej było już tylko lepiej...

Elsa jest inna. Ma mamę i tatę, ale rodzice mieszkają osobno i mają nowych męża i żonę. Mama spodziewa się dziecka, które Elsa nazywa Połówką. Elsa ma również sąsiadów - przedziwną zbieraninę ludzi. Jednak najważniejszą osobą w życiu dziewczynki jest Babcia. I ta babcia umiera.

Jest jednak coś, co sprawia, że Elsa odkrywa kim są jej sąsiedzi i dlaczego mieszkają właśnie w ich domu. Jest coś, co pozwala dziewczynce zajrzeć w przeszłość i na jej podstawie kształtować teraźniejszość i przyszłość. Babcia umierając zostawiła listy do mieszkańców domu, a zadaniem Elsy jest je odnaleźć i dostarczyć. I tak, wędrując od osoby do osoby, siedmiolatka poznaje ich wzajemne relacje, ich związki z Babcią oraz uczy ich wzajemnej sympatii dla pozostałych mieszkańców. Jest to też czas i sposobność do tego, by dziecko uczyło się czegoś o sobie i osobach najbliższych.

Pozdrawiam i przepraszam nie jest książką efektowną, a może bardziej efekciarską. Historia w niej opisana toczy się powoli, a jej wartością są ludzie i to jak pokazują swoje emocje, wspomnienia, powiązania. Przepięknie, misternie spleciona sieć owych zależności, nie tylko pozwala Elsie dowiedzieć się nowych rzeczy o Babci, ale też  - każdemu z bohaterów (a idąc dalej - także nam) czegoś o sobie.

Jest o śmierci i supermocach. O baśniowych królestwach i rozstaniach. Jest o niezgodzie i miłości. O wybaczaniu i dysfunkcjach. Jest... O Życiu jest.
Jak się ma babcię, to tak, jakby się miało całą armię. Największym przywilejem wnuka jest świadomość, że ktoś jest zawsze po twojej stronie. Niezależnie od wszystkiego. Nawet kiedy się mylisz. Właściwie to - szczególnie wtedy.
Babcia jest tarczą i mieczem, to zupełnie szczególny rodzaj miłości, którego cwaniaki nie potrafią zrozumieć.
[s. 61] 

3 komentarze:

Joanna pisze...

Ach, jak bardzo sie ciesze, ze ksiazki Backmana sa tlumaczone na polski!
Autor pisze niesamowicie, a kazda nastepna ksiazka jest LEPSZA.

Pozdrawiam,
Motylek

Prowincjonalna nauczycielka pisze...

Motylku,
to dopiero druga, ale skoro piszesz, ze każda kolejna jest lepsza, to czekam na następne:)
Pozdrowienia:)

Joanna pisze...

Tak, BEARTOWN (orig. Björnstad) to, moim zdaniem, ZDECYDOWANIE najpesza z ksazek Backmana. Mam nadzieje, ze tlumaczenie na jezyk polski pojawi sie wkrotce. (Ja czytalam po angielsku, tak jak pozostale ksiazko FB.)