07 czerwca 2017

Katarzyna Ryrych. Jasne dni, ciemne dni.


Gdyby ktoś opisał mi człowieka, którego los doświadczył tak jak Witka, przed którym postawiło wymagające zadania, to spodziewałabym się, że osoba, która da radę zmierzyć się z tym co przynosi codzienność, jest dojrzała, wypróbowana przez życie. Na pewno nie pomyślałabym, że Witek jest nastolatkiem.

Śmierć siostry, paraliż ojca, babcia, którą coraz mocniej pochłania alzheimer, matka tkwiąca w stuporze żałoby i młodsza siostra potrzebująca miłości, uwagi, opieki. Byłoby świetnie, gdyby chłopak znalazł również czas na szkołę, własne pasje, przyjaźnie czy nastoletnie zauroczenia, prawda?

Nie będę Wam opisywała tego, czy Witek sobie radzi i jak wygląda plan jego dni. To trzeba przeczytać napisane słowami Katarzyny Ryrych. Autorka, z pewnym dystansem, a jednocześnie wyraźnie odczuwalną sympatią do głównego bohatera, przedstawia nam życie rodziny Witka i ludzi, którzy funkcjonują na jej obrzeżach. Pokazuje w jaki sposób może wydarzać się zło, także tam, gdzie pozornie go nie ma oraz jak - w podobnych warunkach - tworzy się dobro, czy życzliwość. 

Jasne dni, ciemne dni to kolejna doskonała książka wydana w serii Plus minus 16. Polecam:)

Brak komentarzy: