05 października 2017

Aneta Jadowska. Szamańskie tango.


Nie wiem jak jest z Wami, ale ja o przeczytanych książkach, którymi chcę się z Wami podzielić, staram się pisać od razu po skończonej lekturze. Nie zawsze mam taką sposobność, czasami koncepcja tego, co chcę napisać kluje się zbyt długo. Zbyt długo, bo gdy upłynie za dużo czasu od chwili w której książką czytałam, do chwili, w której o niej piszę, zaczynają mi się zamazywać szczegóły i muszę czytać jeszcze raz.

Tym razem owo "muszę" było przyjemnością:)

Piotr Duszyński otrzymał w darze, od losu i swojej byłej, córkę. Uczy się być ojcem i kompletnie zapomina o tym, że ani on, ani mama Kurczaczka nie wiedzą, jak magiczną nastolatkę nauczyć być osobą o nadprzyrodzonych zdolnościach. Kiedy dziewczyna zaczyna podejmować różne próby oswojenia własnych umiejętności, wydaje się być za późno na jakiekolwiek działania. A jednak... Dla córki Witkacy jest w stanie zrobić wiele. Także to, na co nigdy wcześniej nie chciał się zdecydować...

Gdy czytałam tę zawadiacką i wcale nie będącą grzeczną historię o sile ojcowskiej miłości, pomyślałam o tym, że ubrana w sztafaż fantastyki ma szanse dotrzeć do zupełnie innego grona odbiorców niż reportaże o ojcostwie. A przecież i tu, i tu liczy się to, jak wiele dorosły jest w stanie poświęcić swojemu dziecku.

P.S. Nie, nie bójcie się - książka nie ma tonu nostalgiczno-smętliwego. Jest ostro, chwilami na granicy grozy, z dawką humoru, do której przyzwyczaiła nas Aneta Jadowska.

Brak komentarzy: