28.2.19

Marta Kisiel. Oczy uroczne.


Marta Kisiel, kolejny raz, zaprasza nas do lektury przywabiając czytelników takimi sprytnie pookładanymi zdaniami, że nie pozostaje nic innego niż dać się uwieść humorowi i postaciom z opowieści.

A gdy już polubimy bohaterów, poczujemy z nimi (jednymi bardziej, drugimi mniej - wiadomo) więź emocjonalną Autorka zabiera nas w otchłanie ludzkich emocji, bogactwa doznań i doświadczeń, a warto zauważyć, iż nie zawsze są to emocje i doznania, jakich sami chcielibyśmy być obiektem.

Oda Kręciszewska mieszkająca pośrodku niczego, aczkolwiek, w domu postawionym na miejscu Lichotki, waha się co do tego kim tak naprawdę jest i na czyje zawołanie powinna zareagować. Czas zimowego przesilenia nie pozostawia obojętnym także Rocha, zaprzyjaźnionego płanetnika i pozostałych istot z otoczenia kobiety. Pojawiają się nowi dla Ody i dla nas mieszkańcy świata, których ludzie z nieodległego miasteczka nie zauważają w swoim zadufaniu i ignorancji.

Wprowadzanie do powieści istotnych tematów społecznych stało się znakiem rozpoznawczym Autorki, a ja z książki na książkę czekam nie tylko na to, co nadprzyrodzone, ale coraz wyraźniej na to, co wzięte z życia naszego codziennego.

Oczy urocze to doskonale napisana i równie doskonale przemyślana książka. Połączenie wątków chwilami budzi uśmiech, chwilami grozę, a jeszcze kiedy indziej - wzruszenie. Książki Marty Kisiel dają do myślenia i ta jest następną w dorobku pisarki potwierdzającą tę tezę.

1 komentarz:

Czytamytu pisze...

Nie czytałam wcześniejszych i raczej nie sięgnę :) Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger