29.11.19

Dla dzieciaków (34)

Poniżej znajdziecie kilka książek o Mikołaju, elfach i roznoszeniu prezentów. Przedstawiam je nieco dla informacji, a nieco dla archiwizacji. Nie znalazłam wśród nich czegoś, co zachwyca. Ale ocenę tego, czy są wartościowe i godne polecenia zostawiam Wam.

Katarzyna Zych, Natan Grech, Pani imbir i Szkoła Elfów. 
Na dalekiej północy, tam gdzie renifery, żyją też elfy. Marzą o tym, by stać się pomocnikami Św. Mikołaja, ale aby zasłużyć na tę rolę muszą pobierać nauki w elfiej szkole i zdać egzamin z magii świąt. Wykonują kolejne zadania, aż przychodzi to najważniejsze i ono uświadamia elfom i młodym czytelnikom, na czym tak naprawdę polega owa magia.

Łagodna opowieść, która mimo pewnej nieporadności i nierówności kończy się morałem wartym podkreślenia. Zaproszenie dzieci do wspólnej z elfami wędrówki przez krainę śniegu rozświetlonej gwiazdami, może okazać się ciekawym doznaniem literackim.

Barbara Supeł, Marta Koshulińska, Tuż przez Gwiazdką.


W naszych domach przed świętami panuje nerwowa atmosfera: zakupy, gotowanie i porządki. I jeszcze choinka, nowe ubrania, sianko na stół, prezenty i to wszystko co kojarzy się ze świętowaniem Bożego Narodzenia. Okazuje się, że podobnie wiele pracy mają postacie zaangażowane w przygotowanie orszaku Mikołaja. Trzeba przeczytać listy od dzieci, zapakować prezenty, posprzątać, przygotować sanie do drogi i wiele, wiele innych. 

Zastanawiam się, czy ów pęd pracy po mikołajowej stronie ma być usprawiedliwieniem tego po ludzkiej? Czy koncentracja na prezentach jest tym, co warto promować?

Barry Timms, Ag Jatkowska, Pomocnicy Mikołaja



Książka adresowana do najmłodszych dzieci. Prosta opowieść o przyjaciołach, którzy stawiają się gotowi do pracy na wezwanie Mikołaja. Niedźwiedzią rodzinę zasypał śnieg i należy się zatroszczyć, aby mieli dekoracje, jedzenie i upominki. Wspólna praca na rzecz innych pozwala zwierzętom się zjednoczyć, a odwiedziny u Niedźwiedzi są wspaniałą okazją do świętowania w gronie przyjaciół.

Barbara Supeł, Elfy na ratunek


Kiedy tuż po ciężkiej pracy związanej z przygotowywaniem i pakowaniem prezentów efly odwiedziły stajnię reniferów i przekonały się, że te ostatnie są poważnie przeziębione, wpadły w lekką panikę. Zaczęły gorączkowo szukać alternatywnych rozwiązań. I tak oto zamontowały silnik w saniach, uszyły balon, kupiły super szybkie auto. Żaden jednak z tych pomysłów nie był idealny - bo idealne do mikołajowych sań są renifery.

Z wierszowanej opowiastki Barbary Supeł dowiedziałam się, że wyciąg z jemioły można stosować leczniczo. Co prawda, internety głoszą, że na obniżenie ciśnienia i kilka innych schorzeń, a nie na przeziębienie (jak na to miejsce w książce), ale to dla mnie i tak ciekawe odkrycie.

Brak komentarzy:

Copyright © 2016 Prowincjonalna nauczycielka , Blogger