30.12.19

ZNAK 775 12/2019: Wierzę, wątpię, odchodzę



Tak mi się jakoś poukładało, że końcówka roku skłania do przemyśleń o wierze i Kościele. Bo i najnowszy numer Znaku zachęca do zastanowienia się nad tym jak wygląda nasza wiara, a książka i film pt. Dwóch papieży dały mi do myślenia.

Bardzo ciekawie wybrzmiewa w kontekście myślenia o obecności kobiet w Kościele tekst Natalii de Barbaro. Idealnym dopełnieniem jest rozmowa Mateusza Burzyka z Magdaleną Smoczyńską, która zdecydowała się na odejście z kościoła po byciu w nim 70 lat. Michał Jędrzejek sprawdził jak wygląda wiara i niewiara w Polsce w roku 2019, czy wpływ na naszą religijność ma nasz wiek, rozwój technologiczny, poglądowa i moralna zbieżność lub jej brak z oficjalnym przesłaniem hierarchów kościelnych. Epoka świecka Charlesa Taylora zaprasza do filozoficznego spojrzenia na wiarę. 

W dziale doniesień ze świata znajdziemy artykuł o przemianach Hongkongu, który coraz mocniej czuje, że jego autonomia w Chińskiej Republice Ludowej słabnie. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, rozmawiając z Andrzejem Brzezieckim, każe nam oderwać myślenie o Polsce od geopolityki głosząc upadek jednoznacznych sojuszników i trwałych traktatów. Zbigniew Mikołejko, którego tekst rozpoczyna dział Idee, przeprowadza nas przez dzieje ludzkości przedstawiając nawrócenia. 

Ciekawostką jest możliwość zajrzenia do korespondencji Karla Bartha i Erica Petersona, w chwili, w której piszą oni o konwersji jednego z nich. Piotr Oczko, zabiera nas, a jakże, do Holandii, przywołując kwestię czynienia porządków, sprzątania i tego jak mocno zakorzenione są owe czynności w duszy Holendrów. Urszula Pieczek drażni naszą miłość czytelniczą recenzją Niewysłanych listów. Franciszki i Stefana Themersonow; każde słowo tejże recenzji zapowiada ucztę czytelniczą, więc jeśli ktoś się zachwyci przytoczonymi fragmentami z pewnością sięgnie i po książkę. 

Wśród wielu tekstów (bo nie o wszystkich wspominam) znalazłam i ten, który zdumiał mnie wyjątkowo. Opowiada on o Feliksie Netzu, którego audycji słuchałam z dużą przyjemnością, gdy tylko zamieszkałam na Śląsku. Otóż, wydawało mi się, że ów prozaik i eseista pochodzi z Węgier. A nie. Tekst Artura Madalińskiego wart uwagi, polecam. 

Znak to jedno z niewielu pism, które czytam niemalże w całości. I nieustająco polecam.
Copyright © Prowincjonalna nauczycielka , Blogger